Wiadomości

Oto Hongqi H5 FCEV. Cała nadzieja dla fanów napędów wodorowych leży w Chinach

Wiadomości 09.06.2021 18 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 09.06.2021

Oto Hongqi H5 FCEV. Cała nadzieja dla fanów napędów wodorowych leży w Chinach

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk09.06.2021
18 interakcji Dołącz do dyskusji

Chińska motoryzacja w wydaniu eko kojarzy się przede wszystkim z autami elektrycznymi. Ale Hongqi H5 FCEV może być zwiastunem nowego, wodorowego trendu.

Niejeden miłośnik motoryzacji śni o potędze technologii wodorowej. Zalety są oczywiste: wóz nie wydziela spalin, ale nie trzeba go ładować tak, jak auta elektrycznego. Zamiast tego, wystarczy tankowanie: bardzo podobne do tego, które odbywa się na stacjach benzynowych. Czyli niby wszystko po nowemu, ale jednak znajome.

Są też problemy – i dlatego auta wodorowe nie stoją na każdym rogu. Przede wszystkim chodzi o brak infrastruktury. Zbudowanie całej sieci stacji do tankowania wodoru to wyzwanie na wiele lat, pochłaniające mnóstwo pieniędzy, a chętnych na inwestycje nie ma póki co zbyt wielu. Mówi się też o kłopotach z pozyskiwaniem wodoru odpowiedniej jakości. Potencjalni klienci zadają pytania o poziom bezpieczeństwa takich aut. Jak na razie, wielkie koncerny – z kilkoma wyjątkami – raczej po cichu wycofują się z rozwijania samochodów wodorowych, zamiast tworzyć nowe.

Sytuacja mogłaby się zmienić, gdyby Chiny postawiły na wodór

Jak wygląda sprawa „samochody wodorowe a Chiny”? Póki co, Państwa Środka jeszcze nie ogarnęła ogniwowa gorączka. Chińczycy mocno stawiają na napędy alternatywne, ale chodzi głównie o auta elektryczne. Tak czy inaczej, chiński termin „Samochód na Nową Energię” oznaczający samochody objęte dopłatami i ulgami, obejmuje też wozy na wodorowe ogniwa paliwowe.

Chińscy producenci nieśmiało zaczynają zerkać na ten segment rynku. Właśnie trwa kongres dotyczący aut FCEV, na którym kilka tamtejszych firm pokazała swoje prototypy.

Jednym z nich jest Hongqi H5 FCEV

Marka rozpoczęła testy wodorowego sedana H5 w grudniu 2020 roku. Zbudowano 12 egzemplarzy, które łącznie pokonały 144 tysięcy kilometrów podczas testów. Średnio wychodzi tylko 12 tysięcy kilometrów na jedno auto. Jak na pół roku, to dość kiepski wynik.

Chiński samochód wodorowy: jak wygląda?

Zwyczajnie. Z zewnątrz nie widać zbyt wielu oznak „wodorowości” H5, bo nadwozie jest takie samo, jak w przypadku odmiany spalinowej. Duży sedan Hongqi (mierzy niemal 5 m) może występować z motorem benzynowym 1.5 lub 1.8, obydwa z turbo. W przyszłości pojawią się też odmiany EV i PHEV. No i być może FHEV.

hongqi h5 fcev

Silnik elektryczny został stworzony przez firmę FAW. Osiąga 187 KM, co pozwala na rozpędzenie się do 100 km/h w dziesięć sekund. Prędkość maksymalna to 160 km/h, a zużycie wodoru wynosi 0,82 kg na 100 km. Zbiornik mieści 4 kg, więc zasięg według normy NEDC to trochę ponad 500 km.

hongqi h5 fcev

Czy Hongqi H5 FCEV ma szanse na sukces? Póki co, jeszcze nie trafia do salonów. Jak na razie, producent otrzymał od państwa pozwolenie na budowę takich aut. To wymagane w Chinach. Testy trwają (choć powoli), a wszyscy ci, którzy marzą o wodorowej przyszłości i szybkim tankowaniu, powinni się modlić, by Hongqi i inni chińscy producenci na dobre uwierzyli w wodór. Bez Chin rozwój tej technologii jest wątpliwy. Jak na razie, droga do gwiazd jest odległa niczym najbliższa stacja tankowania wodoru (chyba że jesteście z Berlina albo Konina).

Fot. CarNewsChina.com

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać