Ciekawostki / TechMoto

Hałas w samochodzie to jeden z naszych codziennych wrogów. Skąd się bierze i jak z nim walczyć?

Ciekawostki / TechMoto 24.01.2019 27 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 24.01.2019

Hałas w samochodzie to jeden z naszych codziennych wrogów. Skąd się bierze i jak z nim walczyć?

Adam Majcherek
Adam Majcherek24.01.2019
27 interakcji Dołącz do dyskusji

Piraci drogowi, barany za kierownicą, czerwona fala, dziury w drodze, korki, hałas w samochodzie – mogą doprowadzić do szewskiej pasji każdego. I właściwie tylko na jeden z nich możemy mieć wpływ. 

„Przy prędkości 60 mil na godzinę największy hałas w kabinie Rolls-Royce’a pochodzi z mechanizmu zegarka”. Tę informację wykorzystywano w reklamach prasowych na początku lat 60. jako podstawowy element decydujący o tym, że Rolls-Royce buduje najlepsze samochody na świecie. Niestety mało kto dziś jeździ modelem nobliwej brytyjskiej marki. 

Podczas podróży ciągle jesteśmy narażeni na hałas. 

A ten potrafi być naprawdę szkodliwy, co nie jest tajemnicą i zostało uwzględnione chociażby w przepisach BHP. Według badań amerykańskiego Narodowego Instytutu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (National Institute for Occupational Safety and Health) hałas z otoczenia wpływa na poziom stresu i w konsekwencji na ogólny poziom zdrowia człowieka.

Badacze wspominają też o rosnącym poziomie stresu, który powoduje wydzielanie kortyzolu. 

To hormon pomagający m.in. w samoregulacji procesów biologicznych po przykrych doświadczeniach. Jednak jego nadprodukcja wpływa na działanie kory przedczołowej – a to ośrodek mózgu odpowiedzialny za planowanie, myślenie, pamięć i podejmowanie decyzji. Według innych badań hałas i wynikający z niego stres obniża poziom dopaminy. To wpływa na spadek efektywności przepływu informacji w mózgu. To tak, jakby regularnie obrywać w głowę. 

Skąd pochodzi hałas w samochodzie?

Źródeł hałasu jest wiele. Najbardziej oczywistym jest jednostka napędowa pracująca pod maską. Hałas to jeden z efektów niekończących się eksplozji mieszanki paliwowo-powietrznej trafiającej do cylindrów. Kolejny jego rodzaj to szum powstający na styku opon trących o asfalt i wywołane tym tarciem wibracje np. elementów zawieszenia. Trzecim najważniejszym źródłem hałasu jest świst powietrza rozcinanego przez karoserię pędzącego samochodu. Do tego są jeszcze elementy we wnętrzu auta, takie jak siła nawiewu klimatyzacji, głośność radia, czy też skrzypienie tapicerki. I samo otoczenie – inne samochody, czy hałas miasta.

Jak producenci obniżają poziom hałasu w autach?

O tym jak dużo hałasu dociera do uszu podróżujących decyduje wiele czynników. Ważna jest wielkość auta, kształt nadwozia, jakość wykończenia, rodzaj układu napędowego, czy prędkość, z jaką porusza się samochód. Wiele zależy też od klasy pojazdu i tego jak go zaprojektowano. Czy np. w jego konstrukcji wykorzystano laminowane szyby, albo jakie wykorzystano materiały wygłuszające, ile ich położono i gdzie trafiły. 

A tych ostatnich stosuje się coraz mniej. 

Wynika to m.in. z konieczności ciągłej redukcji masy pojazdu. Według badań Oak Ridge National Laboratory obniżenie masy pojazdu o 10 proc. zwiększa jego zasięg o 7 proc. Według EPA każde 100 funtów (45 kg) zdjęte z auta  oznacza dodatkowy 1-2 proc. zasięgu. Nie ma się więc co dziwić, że w dobie coraz bardziej wyśrubowanych wymogów dot. emisji spalin producenci starają się usunąć każdy zbędny skrawek materiału. Prowadzi to do tego, że jak powiedział mi Rafael Kassier, odpowiedzialny w Harmanie za naukową interpretację subiektywnych ocen jakości dźwięku, aż 80 proc. z 15 tys. inżynierów Harmana na świecie pracuje nad oprogramowaniem. Ich zadaniem jest stworzenie takiego sprzętu audio, który będzie rekompensował niedostatki w wyciszeniu wnętrza. A tych jest tym więcej im auto jest wyższe, tańsze (czyt. gorzej wykończone), czy starsze (czyt. zaprojektowane z mniejszą uwagą pod kątem aerodynamiki). 

Swego czasu Lexus LS 600h był uważany za najcichszy samochód osobowy świata, ale lista elementów, którym to zawdzięczał, jest zatrważająco długa. W przypadku aut tej klasy, albo tej masy, łatwiej jest przełknąć kilkadziesiąt kilogramów materiałów do wyciszenia wnętrza. 

Trzeba jednak dodać, że producenci tańszych samochodów też nie lekceważą tematu. 

Andrea Martin, inżynier Hondy odpowiedzialny za problem hałasu w modelu Odyssey, zwrócił uwagę, że hałas i wibracje odczuwalne w kabinie wpływają na wrażenie jakości i wartości auta. I nie ma się co dziwić – wystarczy posłuchać dźwięku towarzyszącego trzaśnięciu drzwiami w Dacii i porównać je z tym samym odgłosem np. w Volvo.  

Ostatnio producenci zmienili taktykę w walce z hałasem. 

Zamiast pokonywać go stosując materiały wygłuszeniowe, projektują samochody tak, by zminimalizować ryzyko powstawania hałasów i denerwujących wibracji. Dlatego np. w Golfie 7 generacji ściana grodziowa, dzieląca komorę silnika i kabinę, nie jest płaska. Bardziej przypomina strukturą wafel, co miało poprawić absorpcję wibracji. Coraz częściej stosuje się też techniki aktywnej redukcji hałasu, na podobieństwo rozwiązań stosowanych w słuchawkach. Ale to dość kosztowna opcja, bo wymaga montażu dodatkowych głośników, które generują fale akustyczne w przeciwfazie potrzebne do zniesienia hałasu dobiegającego do uszu pasażerów.

Co możesz zrobić by obniżyć poziom hałasu w swoim aucie.

Jeśli czujesz, że hałas w twoim aucie wpływa negatywnie na twój nastrój, możesz zwrócić uwagę na kilka elementów. 

Podstawowy to model opon, na jakich jeździ twoje auto. Od kilku lat producenci mają obowiązek podawać informację o głośności opony na naklejonej na niej etykiecie. „A” to ocena najwyższa, im dalej od „A” tym gorzej. 

Drugi element to troska o stan techniczny pojazdu. Kontrolując okresowo stan poszczególnych podzespołów można zapobiec sytuacji, w której zużyte elementy zaczną skrzypieć, hałasować, czy przenosić dodatkowe wibracje do kabiny. 

Trzecim rozwiązaniem do rozważenia jest dodanie elementów wygłuszających. Na rynku jest szereg różnych produktów – mat, pianek, uszczelek, środków w sprayu, które można wykorzystać do wygłuszenia poszczególnych elementów karoserii i wnętrza. Nie brakuje też tutoriali i podpowiedzi jak to zrobić. Zanim zabierzesz się za rozbieranie tapicerki drzwi, czy demontaż słupków dachowych warto rozważyć, czy nie lepiej powierzyć tej pracy specjalistom. Bez wiedzy i doświadczenia można łatwo uszkodzić mocowania tych elementów. I trzeba zarezerwować na to sporo czasu – profesjonalne wyciszenie samochodu zajmuje wyszkolonym specjalistom kilka dni roboczych.

I nie chodzi tylko o sprawny demontaż elementów, bez ryzyka ich uszkodzenia. 

Tomasz Fechter – od lat zajmujący się wyciszaniem pojazdów w firmie ciche-auto.pl – zwraca uwagę, że kluczowa jest wiedza dotycząca tego jakie materiały warto wykorzystać i w których miejscach je instalować, by zrobić to jak najbardziej efektywnie. Nie sztuką jest zdjąć podsufitkę, czy tapicerkę z podłogi i wykleić wszystko gąbką czy matą bitumiczną. Sztuką jest tak dobrać materiał i miejsce montażu, by przyniosło to jak najlepszy efekt bez zbędnego zwiększania masy pojazdu. A ta w dobrze wygłuszonym wnętrzu potrafi wzrosnąć od 20-30 kg. W poprawianym nieumiejętnie – nawet ponad 50. To już niemalże dodatkowy pasażer na pokładzie i dodatkowe zużycie paliwa.

Czy warto zainwestować w wyciszenie auta?

Im więcej hałasów z otoczenia uda się wyeliminować, tym dla nas lepiej. Wiele zależy też od ilości czasu, jaki spędzamy w aucie. Długie narażanie się na ciągły hałas, nawet nieprzesadnie intensywny, może być podobnie męczące jak krótka ekspozycja na silny hałas. A jeśli w samochodzie spędzasz dużo czasu każdego dnia, warto zrobić co się da, by zredukować hałas, a co za tym idzie, poziom stresu i zmęczenia.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie