Wiadomości

Oto Genesis GV80 – powiew świeżości w świecie SUV-ów (raczej) premium

Wiadomości 15.01.2020 111 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 15.01.2020

Oto Genesis GV80 – powiew świeżości w świecie SUV-ów (raczej) premium

Adam Majcherek
Adam Majcherek15.01.2020
111 interakcji Dołącz do dyskusji

Oryginalny design, luksusowe wnętrze, nowinki technologiczne, których nie zastosował nikt wcześniej – to może się udać. 

O tym, że luksusowa marka-córka Hyundaia szykuje SUV-a, który ma trafić do Europy pisaliśmy już na początku roku. Dziś możemy go pokazać – w Korei odbyła się oficjalna prezentacja modelu, a tamtejsi klienci już mogą go zamawiać w salonach. 

Pierwszy SUV Genesisa ma niecałe 5 metrów długości.

Dokładnie 4945 mm, co stawia go pomiędzy BMW X5 a X7, ale znacznie bliżej tego pierwszego. Osie dzieli odległość 2955 mm, a w kabinie znajdzie się miejsce dla pięciu, a opcjonalnie – siedmiu osób.

Genesis GV80

Patrząc na stylizację nadwozia trudno znaleźć podobieństwa do któregokolwiek z modeli konkurencji. I to jest dobra wiadomość. Genesis nie próbuje nikogo naśladować. Ma obowiązkowy wielki grill, który może się spodobać chińskim klientom i charakterystyczne, wąskie pasy świateł LED.

Genesis GV80

Co ciekawe z tyłu nie zastosowano modnego ostatnio motywu połączenia świateł LED-owym paskiem na całą szerokość nadwozia. Za to zamiast logotypu pojawił się obowiązkowy pełny napis – no bo kto skojarzyłby logotyp Genesisa?

Genesis GV80

Ciekawostkę stanowią też zdobienia nadkoli od strony drzwi – to nie żadne wyloty powietrza, a jedynie kierunkowskazy, a jak działają można zobaczyć od 10 sekundy tego filmu:

Genesis GV80 ma świetne wnętrze.

To według mnie zdecydowanie najbardziej udany element auta. Bardzo podoba mi się ten wystrój z dwuramienną kierownicą, wąskim ekranem w górnej części kokpitu i panelem sterowania łączącym elementy dotykowe z fizycznymi przyciskami i pokrętłami.

Genesis GV80

Ośmiobiegowa przekładnia nie ma standardowego wybieraka – dzięki drive-by-wire możliwe było zastosowanie efektownego pokrętła. Tu można doszukiwać się inspiracji w rozwiązaniach stosowanych przez Jaguara. Drugi pierścień zarezerwowano do obsługi systemu multimedialnego. Audi juz zrezygnowało ze swojego MMI, Genesis daje mu szansę i również wprowadza do środka gładzik, na którym można ręcznie wpisywać kolejne litery z adresu do nawigacji.

Genesis GV80

Ale wcale nie trzeba – jak przystało na współczesny wóz, GV80 może być obsługiwany za pomocą poleceń głosowych. Trzeba w tym celu tylko aktywować asystenta głosowego Kakaotalk, z animowanym niedźwiadkiem, o swojsko brzmiącym imieniu – Kakao I. 

Genesis GV80
Cześć, lubisz kakao?

Wnętrze SUV-a wygląda nowocześnie, ale nie jest przeładowane stylistycznymi bajerami. Podobają mi się takie drobiazgi jak tunel centralny ze skórzaną poduszką w miejscu, gdzie dotyka się go kolanem. Chętnie pozastanawiałbym się też, który z czterech rodzajów drewna pasowałby mi najbardziej do wybranego wcześniej jednego z 7 odcieni skórzanej tapicerki. Ubolewam tylko, że na listę wykończeń trafiło przeklęte piano black. Że wegańskie, czy jak?

Genesis GV80

Na liście nowinek: centralna poduszka powietrzna.

Genesis ma na pokładzie 10 airbagów, w tym jeden między przednimi fotelami. Ma chronić kierowcę i pasażera przed zrobieniem sobie nawzajem krzywdy podczas uderzenia w bok auta. 

Genesis GV80

Drugą ciekawostką jest tempomat z funkcją uczenia maszynowego.

Aktywny tempomat potrafi wszystko to co inne rozwiązania tego typu – poprowadzi auto w pasie ruchu, zmieni go po włączeniu kierunkowskazu, zatrzyma się i ruszy w korku. Ale umie więcej – uczy się stylu jazdy kierowcy i potem stara się jeździć tak jak on. 

Genesis GV80

Ale czy ma czym jeździć?

Póki co lista jednostek napędowych jest krótka, bo składa się na nią wyłącznie trzylitrowy diesel V6 o mocy 278 KM i 589 Nm momentu obrotowego. Później dołączą do niego jednostki benzynowe o pojemności 2,5 oraz 3,5 litra i mocy odpowiednio 300 i 375 KM. Standardowo silniki GV80 napędzają koła tylnej osi, ale napęd 4×4 jest dostępny jako płatna opcja. 

Wszystko co wiemy o Genesisie dziś dotyczy wersji przygotowanej na rynek koreański. 

Z czasem auto ma się pojawiać też w innych częściach świata, w tym w Europie. Choć pewnie do nas trafi tylko jako plug-in hybrid albo coś w tym guście. Jeśli jakościowo nie będzie już odstawać od lokalnych konkurentów, jak kiedyś odstawał Hyundai Genesis, to kto wie, może w końcu odniesie sukces?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać