Felietony

E-toll obejmuje tylko część autostrad. Cała reszta przypomina podróż pociągiem

Felietony 23.11.2021 265 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 23.11.2021

E-toll obejmuje tylko część autostrad. Cała reszta przypomina podróż pociągiem

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz23.11.2021
265 interakcji Dołącz do dyskusji

Podróżowanie autostradami po Polsce, dzięki systemowi e-Toll, coraz bardziej będzie przypominać podróż z przesiadką.

Lubię, jak jest spójnie. Może być źle, ale spójnie. I do tej pory tak było, bo podróżowanie polskimi autostradami przypominało wizytę u dentysty, ale wszędzie wiertło wyglądało tak samo. Raz bolało mocniej, bo stawki za przejazd były wyższe, raz było mniej boleśnie, gdy były niższe. Ale było jak? Było spójnie.

Wszędzie były bramki, na których trzeba uiścić opłatę za przejazd. Czasami na podstawie wcześniej pobranego biletu, a niekiedy płatność szła z góry. Dzięki wejściu systemu e-Toll, dalej będzie boleśnie, bo ceny się nie zmienią, ale nie będzie spójnie. Nie cierpię, jak nie jest spójnie i nie lubię pociągów.

Gdzie obowiązuje e-Toll?

Teoretycznie wszędzie tam, gdzie obowiązywał viaToll, ale to interesuje tylko kierowców samochodów ciężarowych. Dla kierowców samochodów osobowych (i motocykli też) najbardziej interesujące jest to, gdzie zmieni się sposób płatności za autostrady. Trzeba pamiętać, że nie zmieni się na każdej autostradzie.

W Polsce mamy autostrady zarządzane przez GDDKiA oraz odcinki koncesyjne. Odcinki koncesyjne autostrad w Polsce to te:

  • Autostrada A1 – odcinek Rusocin – Nowa Wieś
  • Autostrada A2 – odcinek Konin – Świecko (z wyłączeniem odcinka pomiędzy węzłami Poznań Zachód i Poznań Wschód)
  • Autostrada A4 – odcinek Kraków – Katowice

Na nich nie skorzystamy z udogodnień i utrudnień nowego systemu. Tam szlabany pozostaną opuszczone i trzeba będzie płacić na bramkach. E-Toll będzie obowiązywał tylko tam, gdzie zarządza GDDKiA. Lista odcinków zarządzanych przez GDDKiA jest krótsza.

  • A2 Konin-Stryków
  • A4 Wrocław (węzeł Bielany Wrocławskie) – Sośnica (węzeł Sośnica)

Na tych odcinkach od 1 grudnia szlabany będą podniesione, a płatność trzeba będzie uiścić na inne sposoby. Nietrudno zauważyć, że na jednej drodze obowiązują różne systemy płatności.

Co mnie obchodzi kolor pociągu?

Zrobiło się jak przy korzystaniu z pociągów. Korzystam z nich tylko, gdy mam połączenie bezpośrednie. Zmienianie pociągów i ich właścicieli przerasta moją odporność psychiczną. Jak jeszcze zobaczę, że bilet na pierwszy pociąg mogę kupić on-line, a na drugi to już nie wiadomo, albo jak muszę zalogować się do kolejnego systemu płatności, to coś mną trzęsie.

W drodze do Grodziska Mazowieckiego, jeśli odczułbym potrzebę, by tam pojechać, mogę skorzystać z pociągów InterRegio, Kolei Mazowieckich, Warszawskiej Kolei Dojazdowej lub Intercity. Czy każdy z tych właścicieli składów kolejowych dowiezie podróżnych ze stolicy do Grodziska? Tak, ale to nie koniec niespodzianek, odjeżdżają z trzech różnych dworców, położonych od siebie w odległości rzutu kamieniem i w każdym obowiązują inne bilety. Nie jest to duży problem, żeby przez pomyłkę kupić bilet od jednego przewoźnika i wsiąść w pociąg tego drugiego, trzeciego lub czwartego.

e-toll bramki
Tak będzie na odcinkach GDKKiA, szlabany podniesione.

 

Nie ma dla tej sytuacji żadnego dobrego uzasadnienia. Są przyczyny, ale trudno nazwać je planowym działaniem. Dlaczego ma mnie obchodzić, na jaki kolor jest pomalowany pociąg którym jadę? Nikt mi tego do tej pory przekonująco nie wyjaśnił. Naprawdę nie jestem zainteresowany tym, kto mi sprzedaje bilet. Nie wiem, dlaczego kolor pociągu powoduje, że bilet muszę kupować w innym miejscu. Na autostradach zrobiło się tak samo.

Co mnie obchodzi właściciel autostrady?

Załóżmy, że jedziemy z Gdańska do Poznania autostradą. Ciągle możemy jechać płacąc wyłącznie na bramkach, ale od następnego miesiąca będzie inaczej. Najpierw zapłacimy na bramkach, po staremu, to odcinek koncesyjny. Potem trzeba będzie skorzystać z rządowej aplikacji systemu e-Toll lub kupić bilet wcześniej, deklarując datę podróży. Na koniec wycieczki, na kolejnym koncesyjnym odcinku, ale u innego właściciela, znów powrócimy do płatności na bramkach.

Sprawę może ułatwić aplikacja Autopay, której twórcy niedawno zadeklarowali, że od 1 grudnia będzie obsługiwać również system e-Toll dla samochodów osobowych. Na autostradzie A1 mogliśmy korzystać z niej już wcześniej. Jeśli ktoś jej używa, a nie doda w niej obsługi e-Toll, to najpierw przejedzie przez bramki na A1 nie dotykając portfela i skorzysta z wyznaczonej bramki. Następnie czeka go historia z kupowaniem biletu lub korzystanie z rządowej aplikacji i szlabany w górze na każdym stanowisku. Na koniec znowu dotknie papierków, przy płatności za ostatnie bramki na A2. Trzy różne systemy płatności, jak trzy cztery pociągi do Grodziska z Warszawy.

Współpraca państwa i biznesu, taka piękna. Fantastyczny postęp, równy rozwojowi polskiej kolei.

Kara za brak opłaty e-Toll

Co się stanie, jak ktoś zapomni zapłacić? Będzie zbłąkaną niemiecką owieczką, która najpierw opłaci bramki na A4, wjeżdżając od zachodniej granicy. A potem się ucieszy, bo napotka podniesiony szlaban na odcinku zarządzanym przez GDDKiA i będzie mu się wydawało, że to jakaś wakacyjna promocja. I nie zapłaci, bo po co, skoro otwarte.

Spokojnie, system czuwa i 102 nowe radiowozy ITD wyposażone w system rozpoznawania tablic rejestracyjnych też czuwają. Fordy Focusy i Transit Custom, pomogą namierzyć zapominalskich. Kierowcy samochodów osobowych zapłacą 500 zł, gdy w czasie przejazdu odcinkiem płatnym autostrady, zarządzanym przez GDDKiA, ich pojazd nie będzie zarejestrowany w systemie e-Toll. Kierowcy samochodów ciężarowych zapłacą 1500 zł.

Jaki jest sens utrzymywania systemu, w którym istnieje kilka różnych systemów płatności, ze swoimi własnymi zasadami i cennikami? Żadnego. Komuś się kiedyś wydawało, że zamiatanie autostrady to zbyt poważna sprawa, by sprostało jej państwo.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać