Klasyki

Fabrycznie nowe Polonezy wypłynęły w Belgii. Jeden ma pakiet tuningowy z epoki. I to jaki

Klasyki 12.08.2020 2309 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 12.08.2020

Fabrycznie nowe Polonezy wypłynęły w Belgii. Jeden ma pakiet tuningowy z epoki. I to jaki

Michał Koziar
Michał Koziar12.08.2020
2309 interakcji Dołącz do dyskusji

Historia Borewicza/Akwarium/Trapeza i pochodnych to fascynujące zjawisko. Niby każdy w Polsce zna to auto, a nadal wiele rozdziałów opowieści o nim to białe plamy. Wystarczy wspomnieć kwestię tego jak Polonez powstawał albo modelu FSO Distrispecial, który właśnie wypłynął w Belgii.

Kraje Beneluksu z jakiegoś dziwnego powodu w ostatnich latach stały się głównym źródłem małych sensacji związanych z FSO. To tam Maciej odnalazł Piedrę z prospektów, a teraz kolejni kolekcjonerzy kupili cztery fabrycznie nowe Polonezy, w tym zapomniany model Distrispecial. Ale chwila, chwila, po kolei. Zajmijmy się najpierw trzema fabrycznie nowymi, zwykłymi Polonezami. Ben, brytyjski kolekcjoner, z którym wywiad możecie przeczytać tutaj, dzięki magii internetu namierzył garaż w Belgii zawierający cztery nigdy niesprzedane maszyny z Polski. Pierwsze informacje musiały się pojawić już jakiś czas temu, bo sprawa nawet obiła mi się o uszy, ale nie było jeszcze konkretów.

Trochę to potrwało, ale finalnie Ben i zaprzyjaźnieni kolekcjonerzy pozyskali wszystkie Polonezy z Belgii. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ot ciekawy barnfind, gdyby nie ich kompletacje. Jeden z nich to wersja C, tzw. kryzysówka, ale nie taka sama jak typowa polska C-klasa. Choć pozbawioną ją wycieraczki, ma takie ozdoby jak gumy zderzaków z listewkami i listwy boczne, a także front z podwójnymi światłami. W Polsce w tym czasie stosowano pojedyncze, prostokątne. Clarkson testując brytyjską wersję CE nie miał bocznych listew, za to mógł obrażać Polonez opierając tyłek o front z prostokątnymi reflektorami. Przy czym to też nie jest takie oczywiste, ponieważ poprzednik C-klasy, Popular, miał front taki jak ten belgijski Polonez… dobra, zostawmy to w spokoju.

fso 1500
Polonez C w wersji eksportowej.

Kolejne dwa akwaria są dość normalne. Ot, modele LS i LE. W ogóle co to ma być za ciekawostka, fabrycznie nowe Polonezy na zachodzie, lol. Przecież dopiero co pisaliśmy o takim Atu. Zajmijmy się wersją Distrispecial.

fso borewicz

FSO Polonez Distrispecial, czyli wielka niewiadoma.

Czwarty polski samochód jest bezsprzecznie najciekawszy i najbrzydszy. Wygląda jak po nieudanym tuningu z lat 90., ale to faktycznie oferowany kiedyś pakiet dodatków dealerskich. Jest tylko jeden problem. Po wersji Distrispecial nie ostała się żadna dokumentacja. Internet dysponuje tylko jednym skanem broszurki reklamowej oraz wątkiem na forum, z którego nic nie wynika. Na szczęście odnaleziono właśnie auto z broszurki, więc będzie można rozwiązać zagad…

…otóż nie. Na prospekcie pokazano bogatą odmianę LE z metalowym noskiem, a Distrispecial z Belgii to wersja C. Najuboższa. Dlaczego dealer zdecydował się zamontować dodatkowy pakiet na kryzysówkę? Czy taki Polonez nadal nazywał się Distrispecial? Tego nikt nie wie, może poza kolekcjonerem, który pozyskał to auto. Zawsze jest cień szansy, że razem z dziwnym wozem kupił jakąś dokumentację, o ile przetrwała.

fso le distrispecial

Jaka piękna patologia.

Odnaleziony Polonez Distrispecial ma jedną zaletę. Wreszcie możemy zobaczyć w pełnej krasie jaką był patologią. Reklamowe zdjęcie od przodu z pokracznie wielkim zderzakiem tego nie oddawało. Po pierwsze ma rewelacyjne, zabudowane kołpaki udające alufelgi. Są doskonałe. Mają nawet narysowane dekielki.

polonez distrispecial

Po drugie – ten tył. Wielka blenda z dumnym napisem FSO i miejscem na rejestrację przeniesionym na potężny zderzak. Co ciekawe, nie widzę nigdzie oświetlenia blach. W połączeniu z ciosanymi siekierą kształtami tego pakietu Zendera w wersji FSO i narysowanymi na kołpakach felgami mam wrażenie, że to mogło być auto pokazowe. Może do prospektów, może do badania rynku – czy ktokolwiek będzie zainteresowany zestawem tuningowym w tym stylu? Trudno powiedzieć.

polonez distrispecial

Pozostaje mieć nadzieję, że nowy właściciel dziwadła zwanego Polonez Distrispecial zdobył jakieś związane z nim dokumenty i podzieli się nimi ze światem. Dzięki temu kolejna biała plama w historii Poloneza zostanie wypełniona treściwą wiedzą bezużyteczną. A nam pozostanie wzdychanie, czemu dziś FSO Polonez nie wygląda tak.

Zdjęcia mamy dzięki uprzejmości Bena C.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać