Wiadomości

Co się w tym roku działo na targach we Frankfurcie? Oto podsumowanie pierwszego dnia

Wiadomości 10.09.2019 63 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 10.09.2019

Co się w tym roku działo na targach we Frankfurcie? Oto podsumowanie pierwszego dnia

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk10.09.2019
63 interakcje Dołącz do dyskusji

To był długi dzień! Przeszedłem między halami jakieś 100 kilometrów pieszo i widziałem całą masę stoisk. Co było najlepsze?

Na początku było bardzo przyjemnie. Miałem świetny humor i z przyjemnością oglądałem różne nowości od producentów z całego świata. Im dalej w las, tym było gorzej. Tłok robił się coraz większy, a ja miałem już ochotę wyciągać za fraki tych, którzy zbyt długo siedzieli w samochodach na ekspozycji. Chyba że to ja się zasiedziałem. Ja – to zupełnie co innego! Ja muszę!

Co z tego chodzenia i siedzenia wyszło?

Oto krótki przegląd tych frankfurckich premier, które były moim zdaniem najciekawsze. Chociaż tegoroczny Frankfurt był raczej skromny. Wielu producentów po prostu nie było. Równie wielu nie pokazało nic, czego wcześniej byśmy nie widzieli na zdjęciach – oficjalnych lub nie. Takie mamy czasy. Nietrudno o wyciek, a producenci regularnie podgrzewają atmosferę zapowiedziami. I właśnie dlatego nadchodzi zmierzch wielkich targów. Ale póki w tym roku się jeszcze odbyły… pora na konkrety! Uprzedzam: nowości były przede wszystkim elektryczne, ewentualnie hybrydowe.

Honda E

Nareszcie! Honda E strasznie mi się podobała na zdjęciach, więc gdy tylko usłyszałem, że została już odsłonięta we Frankfurcie, pognałem ile sił do odpowiedniej hali.

Najważniejsze, co mogę powiedzieć o elektrycznej Hondzie brzmi: na żywo wygląda równie dobrze, co na zdjęciach.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

W dodatku podczas spotkania trzeciego stopnia mogłem zauważyć kilka interesujących szczegółów: model E ma szyby bez ramek i bardzo ciekawe felgi. Na żywo jest naprawdę mała… również na tylnej kanapie. No cóż, to nie jest zbyt przestronne auto. Nadrabia wyglądem kokpitu i wykończeniem. Jest jednocześnie bardzo nowoczesny i retro.

Widać, że to samochód, który miał być przede wszystkim modny i lifestyle’owy. Nie jest raczej konkurentem Volkswagena ID.3, tylko elektrycznego Mini. Przekona do siebie klientów stylem. Mnie przekonał… tylko wolałbym mieć tu jednak klasyczne lusterka zamiast kamer.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Hyundai i10

i10 już widzieliśmy na zdjęciach, ale tym razem po prostu wsiadłem do środka. Co mi to dało? Zauważyłem, że Hyundai jest bardzo przyzwoicie wykończony, jak na segment A. Ma też mniej więcej tyle samo miejsca na tylnej kanapie, co Opel Corsa. Ale Corsa jest o segment większa.

100-konna, sportowo stylizowana wersja N-Line będzie raczej egzotyką. W Polsce pewnie najlepiej sprzeda się „zwykłe” 1.2… zwłaszcza że ma pośredni wtrysk i miejsce pod podłogą bagażnika, w którym zmieści się butla od LPG. Podsumowując: bardzo przyzwoity i… przyjemnie „normalny” samochód. Rzadkość w dzisiejszych czasach. I rzadkość we Frankfurcie.

Hyundai 45

To nie jest samochód produkcyjny. Póki co, nie zapowiada nawet żadnego modelu. Ot, popis stylistów. Co w nim ciekawego? Przede wszystkim to, że nawiązuje swoim wyglądem do Hyundaia Pony Coupe z 1974 r. Czy jeszcze niedawno ktoś by pomyślał, że Koreańczycy zaczną zerkać w przeszłość, zamiast ciągle przeć do przodu? Czy ktoś wpadłby na to, że Hyundai wcale nie wstydzi się swoich trudnych początków? Takie nawiązania wymagają sporo odwagi. Dlatego 45-tka mi się spodobała. Mimo że wygląda… tak sobie.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Land Rover Defender

Oto kolejna premiera, przy której trzeba użyć słowa „nareszcie!”. Momentu, w którym z Defendera opadnie płachta, wszyscy się chyba trochę obawiali. Poprzednik był legendą, więc prezentacja następcy była czymś w rodzaju odsłonięcia namalowanej na nowo Mona Lisy.

No dobrze, trochę przesadziłem… ale chyba wiecie, o co mi chodzi. Tak czy inaczej, Defender wygląda dobrze. Jest wystarczająco surowy, a przy tym widać, że to współczesny samochód. Nawiązania do przeszłości są subtelne, zrobione bez wysiłku. Nieźle wyszło też wnętrze. Nadal wygląda w taki sposób, że nie bałbym się wejść tam w ubłoconych butach.

Moje serce zdobyła wersja krótka ze stalowymi felgami. Poproszę!

Porsche Taycan

O Taycanie ostatnio pisało się i mówiło tak wiele, że ten samochód już mi się trochę opatrzył… zanim w ogóle zobaczyłem go na żywo. Na stoisko Porsche wybrałem się więc tylko w jednym celu: chciałem wsiąść za kierownicę.

Jak się siedzi w pierwszym w pełni elektrycznym Porsche? Przede wszystkim, bardzo nisko. Twórcy materiałów prasowych marki, którzy wspominali, że „pozycja za kierownicą będzie na poziomie tej z 911”, nie kłamali. Szczerze mówiąc nie wiem, czy w Taycanie nie siedzi się jeszcze odrobinę niżej. Wszystko jest ułożone tak, jak trzeba. Widać, że zadbano o kierowcę i jego „poczucie jedności z samochodem”. Wiem, że to oklepany slogan. Ale tutaj po prostu pasuje.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Aha, musiałem też sprawdzić, czy plastiki w środku trzeszczały. Pozdrawiam komentujących, którzy piszą mi już, że przynudzam z tym tematem. To już ostatni raz. W Taycanie nie trzeszczą!

Volkswagen ID.3

Volkswagen na swoim stoisku pokazał wyłącznie samochody elektryczne lub hybrydy plug-in. Nie było niczego spalinowego. To oznacza, że nie obejrzałem T-Roca R ani Cabrio. Ale za to pooglądałem ID.3.

Jakie jest? Na żywo wygląda o wiele mniej „minivanowato” niż na zdjęciach. Wygląda tak, jak spokojnie mógłby wyglądać po prostu kolejny Golf. Ma też sporo miejsca w środku i nowy system multimedialny. No i interesujący sposób przełączania kierunku jazdy. Robi się to dźwigienką umieszczoną przy daszku obok wyświetlacza w miejscu „zegarów”. Wygląda na dość wygodne rozwiązanie.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Jeśli już jesteśmy przy ID.3 – Seat pokazał też prototyp o nazwie el Born. To właściwie ID.3, tyle że z innym znaczkiem. O ile Leon sporo różnił się od Golfa, el Born to raczej przejaw „inżynierii znaczkowej”. Ale może zanim pojawi się wersja produkcyjna, coś się jeszcze zmieni?

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Opel Corsa

Tym razem mogłem zajrzeć do wnętrza Corsy. Kokpit jest niebrzydki, ale cierpi na nadmiar rysującego się i kurzącego lakieru „fortepianowego”. Z tyłu nie jest wesoło: siedząc „sam za sobą” (mam 1,85 m wzrostu) zrobiłem kwaśną minę. Ale floty pewnie i tak to kupią: ze względu na rządowe dopłaty, również w wersji elektrycznej.

Fordy: Kuga, Puma i Explorer

Ford nie pokazał właściwie żadnej nowości, o której wcześniej byśmy nie słyszeli. Ale za to mogłem spokojnie przyjrzeć się Kudze, Pumie i Explorerowi.

Kuga jest w środku właściwie identyczna co Focus: tyle że trochę wyżej się wsiada. Puma to z kolei trochę podniesiona Fiesta. Unifikacja, zyskowność i tak dalej… ale właściwie nie ma w tym nic złego. Szkoda tylko, że Puma na tylnej kanapie jest ciasnawa. A tylna część jej nadwozia wygląda jak Hyundai Nexo.

Ciasny nie jest za to Explorer, który ma pod maską trzylitrowy, sześciocylindrowy silnik benzynowy połączony z jednostką elektryczną. To hybryda plug-in, w dodatku potwornie mocna. Rozwija 457 KM i ma dziesięć biegów. Jeśli już jesteśmy przy liczbach, podam jeszcze długość. To 5050 mm.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Dzięki temu, Explorer staje się największym SUV-em w Europie, który nie jest produkowany przez markę premium. Czy to ma sens? Zobaczymy. Ale ten ogromny, mocny wóz ma coś w sobie.
PS. Czemu nie zrobili Edge’a plug-in?

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Samochody Wey

Wey to „luksusowa” marka chińskiego koncernu Great Wall. Oto przyszłość! Stoisko firmy Wey jest wielkie i urządzone z rozmachem. Samochody wyglądają efektownie i choć można by mieć uwagi np. do proporcji SUV-a-coupe Gr-Pro, nie da mu się odmówić tego, że wygląda modnie. I rzuca się w oczy.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Po otwarciu drzwi robi się jeszcze lepiej. Rysunek kokpitu trochę przypomina mi Kię Stinger, zwłaszcza w egzemplarzu z czerwoną tapicerką. Ale to nic złego… zwłaszcza że jakość wcale nie odstaje od Kii czy innych „utytułowanych” marek.

Wey zapowiada mocne uderzenie: mają pojawić się hybrydy plug-in ze skrzynią z trzema sprzęgłami (!), a później także auta zasilane wodorowymi ogniwami paliwowymi. I choć cała prezentacja była jeszcze prowadzona trochę topornie (po chińsku, przez większość czasu bez napisów na ekranie), a z przedstawicielami marki trudno się dogadać… to był powiew świeżości w nieco skostniałym Frankfurcie. Widać, kto tu ma pieniądze, pomysły i możliwości. Czekam, co będzie dalej.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

To oczywiście jeszcze nie wszystkie premiery: Mercedes pokazał prototyp czegoś, co można określić jako elektryczną klasę S. BMW pokazało prototyp, który… mam nadzieję, że jednak nie zapowiada serii 4, bo wygląda strasznie.

Podsumowując: pierwszy dzień tegorocznego IAA upłynął pod znakiem elektryfikacji. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że producenci pokazują samochody, które mają się spodobać bardziej władzom Unii Europejskiej, a nie klientom. Ale dziś to Unia rozdaje karty, a o klientach nikt zbyt wiele nie myśli.

Jutro idę do hali z klasykami. Chyba będzie fajniej.

Frankfurt Motor Show 2019 premiery

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie