Wiadomości / Klasyki

Forda Shelby GR-1 pokazano w 2004 r. Ponad 15 lat później trafi do produkcji

Wiadomości / Klasyki 09.01.2019 22 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 09.01.2019

Forda Shelby GR-1 pokazano w 2004 r. Ponad 15 lat później trafi do produkcji

Piotr Szary
Piotr Szary09.01.2019
22 interakcje Dołącz do dyskusji

Jak długo prototyp może czekać na podjęcie produkcji seryjnej? Czasem mogą to być 2 lub 3 lata, a czasem… ponad 15. Z otchłani zapomnienia ma do nas powrócić Ford Shelby GR-1.

Hola, hola. Nadal mówimy o Fordzie? Tym, który planuje wyciąć w pień niemal wszystkie modele oprócz SUV-ów i pickupów w Stanach Zjednoczonych? Tym, który najwidoczniej chce się zajmować wszystkim oprócz produkcji samochodów? Tak… i nie.

Ford Shelby GR-1

Wprowadzenie GR-1 do produkcji nie jest bowiem pomysłem Ford Motor Company.

Za całą sprawą stoi kalifornijski zakład Superformance, zajmujący się m.in. budową na licencji klasycznych samochodów sportowych. W ofercie firmy znajdują się różne wersje AC i Shelby Cobry, Ford GT40, Chevrolet Corvette 2. generacji, a nawet… Caterham Seven. Najwyraźniej postanowiono, że przyda się dołączyć do oferty coś nowocześniejszego.

Prototyp Forda Shelby GR-1 pokazano w 2004 r. Samochód nawiązywał do klasycznej Cobry Daytona. Pierwszy egzemplarz był jednak nieruchomą makietą – sprawny egzemplarz zaprezentowano rok później. Cechą charakterystyczną gotowego pojazdu było aluminiowe nadwozie wypolerowane na lustro. Pod względem technicznym GR-1 to połączenie rozwiązań z prototypu Forda Shelby Cobry z 2004 r. oraz Forda GT z tego samego roku.

Ford Shelby GR-1
Tak wyglądała makieta GR-1 w 2004 r.

Spodziewacie się, że za napęd odpowiadał silnik V8? Pudło.

A że w połowie I dekady XXI w. mało kto przejmował się downsizingiem, to mieliśmy do czynienia z jednostką V10 o pojemności 6,4 litra. Wolnossący motor oferował 613 KM i 679 Nm i współpracował z 6-biegową przekładnią manualną. Ford obiecywał, że auto będzie w stanie przekroczyć 100 km/h w niespełna 4 s od startu. Prędkość maksymalna miała przekraczać 320 km/h.

Szef Superformance, Lance Stander, starał się o licencję od 6 lat.

Kluczowe było to, że firma nie chciała budować zwykłych replik czy kit-carów. Pierwotnie sprawy nie miały się dobrze, ale upór w końcu się opłacił. Sprawa obiła się nawet o europejski oddział Ford Design, a niedługo po tym ze Standerem skontaktowała się komórka Ford Licensing, co pozwoliło na podjęcie pierwszych ustaleń.

Ford Shelby GR-1

Superformance ma zająć się produkcją GR-1 wspólnie z Shelby American, co ma zapewnić możliwie jak największe podobieństwo do oryginalnego projektu. Są jednak planowane odstępstwa w zakresie układu napędowego. Szczegółów póki co brak, ale Ford Shelby GR-1 ma być dostępny w wersji spalinowej i elektrycznej. Obie mają przyspieszać do setki w… 2 s.

Sprawa nie znajdzie swego finału dziś czy jutro – szacuje się, że pierwsze egzemplarze sportowego samochodu mają wyjechać na drogi najwcześniej za 2 lata. Trzymam kciuki, jednocześnie nieśmiało wskazując, czym jeszcze mogło by się zająć Superformance:

1. Ford Shelby Cobra Concept

Ford Shelby GR-1

Wybór oczywisty. Samochód nawiązywał do klasycznej Cobry z otwartym nadwoziem, ale dysponował tym samym silnikiem co GR-1 – 6,4-litrowym V10. Stylistyka to kolejny udany przykład połączenia stylu retro z nowoczesnością w wykonaniu Forda.

2. Ford Indigo

Ford Shelby GR-1

Propozycja z drugiego końca skali: ekstremalnie kosmiczny i nieprawdopodobny samochód. Pojazd przypominający bolidy Formuły Indy dysponował 440-konnym silnikiem V12, który – po przeróbkach – trafiał przez lata do wielu modeli Astona Martina.

3. Ford GT90

Ford Shelby GR-1

GT90 to swego rodzaju kompromisowa propozycja – nie jest aż tak radykalny jak Indigo, ale i tak zdecydowanie bardziej szalony od Cobry. Futurystyczny prototyp z 1995 r. bazował na płycie podłogowej Jaguara XJ220, korzystał też z jego skrzyni biegów. Za napęd odpowiadał silnik V12 z czterema turbosprężarkami – miał on generować co najmniej 730 KM i niemal 900 Nm.

Choć najciekawiej by było, gdyby do produkcji skierować Transita w wersji Supervan.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie