Ciekawostki / Klasyki

Ten Seat Panda jest Fiatem Marbellą. Albo na odwrót. Ale za to kosztuje 22 tys. zł

Ciekawostki / Klasyki 08.01.2019 196 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 08.01.2019

Ten Seat Panda jest Fiatem Marbellą. Albo na odwrót. Ale za to kosztuje 22 tys. zł

Michał Koziar
Michał Koziar08.01.2019
196 interakcji Dołącz do dyskusji

Czasami już tak bywa, że to po prostu nie jest twój dzień. Do kawy wsypiesz sól, odbierzesz z przedszkola nie swoje dziecko lub spóźnisz się godzinę na samolot. Ewentualnie nakleisz znaczki Fiata na „kolekcjonerskiego” Seata i wystawisz za 22 tys. zł, jak pewien sprzedający z Wielkopolski.

Kolega z redakcji podesłał mi niedawno interesujące ogłoszenie. Fiat Panda pierwszej generacji za 22 tysiące złotych, stan oczywiście kolekcjonerski. Na widok ofert dla selekcjonerów zazwyczaj dostaję ataków paniki, ale opanowałem nagłą potrzebę wyskoczenia z okna naszego wieżowca i kliknąłem w link. Jest lepiej niż myślałem. Ta Panda w stanie kolekcjonerskim to Seat z naklejonymi znaczkami z Fiata. Rocznik też się nie zgadza. Ogłoszenia z gratami znowu dostarczają rozrywki.

Zaraz zaraz, ale jakim cudem mogło dojść do takiej pomyłki i to w ogłoszeniu z jedną z wyższych cen za ten model? Cóż, niby nie jest to aż tak trudne, ale hiszpańska Panda nieco się różni od pierwowzoru. No i egzemplarz z ogłoszenia ma nadwozie modelu Marbella, wprowadzonego po rozejściu się z Fiatem w 1986 r. Właściciel wpisał 1981. Po kolei…

fiat panda na sprzedaż

Niby Fiat, ale nie do końca.

Seat od początku swoich dziejów był związany z Fiatem, który posiadał 7% udziałów. Włoski koncern nie miał nigdy problemów typu poprawność polityczna, handlował zarówno z komunistami, jak i prawicowym władcą autorytarnym, generałem Franco. Od 1950 aż do wycofania się Fiata z interesu w latach 80. XX w. Seat zajmował się przede wszystkim produkcją samochodów na licencjach z Italii. Oczywiście nie bez pewnych zmian od czasu do czasu.

Seat Panda został wprowadzony do produkcji w Hiszpanii w 1980 roku. Do 1986 wyglądał jak zwykły Fiat. Wtedy jednak narodowa duma Półwyspu Iberyjskiego pokłóciła się z Turynem i w ramach pokazania swojej potęgi… delikatnie przestylizowali Pandę, nazwali ją Marbella i tłukli w najlepsze do 1998 r. Seaty, które powstały po 1986 wyglądały dokładnie jak ten z ogłoszenia.

fiat panda na sprzedaż

Podsumujmy: nic się nie zgadza.

Wobec tego mamy samochód wystawiony jako Fiat Panda z 1981 r., wyglądający jak Seat Marbella wytworzony po 1986 r. Nie przeszkadzało to komuś założyć oznaczeń Fiata Pandy 34 na zewnątrz i na kierownicy. Napis Fiat pojawia się też na obudowie filtra powietrza, za to na chłodnicy już Seat. Zegary Veglia Bressel, hiszpańskie. Kołpaki to w ogóle FSM. Prawdopodobne wersje wydarzeń są dwie.

Pierwsza jest prosta – to Seat Marbella, w którym ktoś podmienił oznaczenia i kierownicę bo bardzo chciał mieć Fiata, a wpisany rocznik to po prostu pomyłka. Ewentualnie Seat Panda po tuningu „old-2-new” by wyglądał na młodszy model i z innymi znaczkami. Nie wiem, może hiszpańscy właściciele tak robią?

Druga opcja jest gorsza i patrząc na VIN bardziej prawdopodobna. Można przypuszczać, że to Marbella zalegalizowana kiedyś na kwitach z Pandy rocznik 1981, dla hecy oznakowana jako Fiat. Dekodery twierdzą jasno, że VIN podany w ogłoszeniu należy do Fiata Pandy. Seat miałby też zupełnie inny kod na początku. Różne rzeczy działy się w latach 90 a ten samochód niby jest krajowego pochodzenia. Poza tym pewnie Fiat Panda był łatwiejszy do sprzedania na giełdzie niż jakiś dziwny wymysł o nazwie Seat Marbella.

fiat panda na sprzedaż
Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu

Niepewnie, ale za to drogo.

Najprawdopodobniej mamy przed sobą Seata Marbellę z kwitami od Fiata Pandy. I to wyprodukowanego 5 lat przed pojawieniem się oferowanego modelu. To wszystko za 22 tysiące. Chcę wierzyć, że właściciel sam nie jest świadom, że nic się w tym samochodzie nie zgadza. Chcę też wierzyć, że to tylko jakaś niewinna przeróbka zewnętrzna, a nie samochód z papierami od innego. Może właściciel po prostu pomylił się przy roczniku i numerze VIN? Przyjmijmy tę korzystniejszą wersję wydarzeń…

Niezależnie jednak od mojej dobrej woli, problem jest nieco inny. Na milanuncios.com czeka mnóstwo Marbelli, które mają papiery i oznaczenia w porządku. Ceny też są śmieszne, na tyle śmieszne, że z kosztami ściągnięcia wyjdzie taniej niż oferta z Wielkopolski. Ewentualnie w poszukiwaniu prawdziwej oryginalnej Pandy można wejść na subito.it. Sytuacja analogiczna. Taniej i pewniej, bez ryzyka, że kupimy wóz z przebijanym VIN-em.

Po raz kolejny przekonuje się, że nie ma gorszych ogłoszeń youngtimerów, niż te opisane „dla kolekcjonera”. Chyba że chodzi o kolekcjonerów zbierających przejawy motopatologii polskich lat 80. i 90.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie