Wiadomości

Srogi tuning – 1500-konne Ferrari F12 z dwiema turbinami, które nie zmieściły się pod maską

Wiadomości 27.07.2021 32 interakcje

Srogi tuning – 1500-konne Ferrari F12 z dwiema turbinami, które nie zmieściły się pod maską

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski27.07.2021
32 interakcje Dołącz do dyskusji

Trzymajcie się mocno krzeseł, bo to Ferrari F12 z dwiema turbinami to tak srogi tuning, że głowa mała. Szalony projekt, którego nie sposób nie szanować. Ortodoksyjni fani Ferrari zażyjcie leki uspokajające przed dalszą lekturą. 

Ferrari F12berlinetta to jedno z najładniejszych i najmocniejszych współczesnych dzieł pochodzących z Maranello. Wyposażone jest w wolnossące V12 o pojemności 6,3 l, które generuje 740 KM. Pierwszą setkę osiąga w 3,1 s, a prędkość maksymalna wynosi 340 km/h. Moc trafia na tył za sprawą 7-stopniowej przekładni sekwencyjnej. Samochód ma świetny wygląd i równie wspaniałe osiągi. Jest wspaniałym autem klasy GT. Mówi się, że nie da się poprawić oryginału. Najwidoczniej to powiedzenie bardzo źle tłumaczy się na angielski, bo pewien szaleniec postanowił podnieść osiągi F12. Kupił za 300 tysięcy dolarów używane F12. Trochę nim pojeździł i doszedł do wniosku, że potrzebuje w nim więcej mocy. Ten szaleniec to znany z ekipy Gas Monkey Garage – Aaron Kaufman, którego mogliśmy oglądać w programie „Auto-reaktywacja”, który był u nas emitowany.

W silniku wolnossącym nie da się zbyt wiele zmienić, więc doszedł do wniosku, że musi skorzystać z pomocy naukowych. Otworzył księgę z przepisami na podniesienie mocy i znalazł tam wers, który odmienił jego życie. Napisane było tak: „o świcie wejdziesz do garażu, weźmiesz ze sobą dwie turbiny i wpakujesz je pod maskę. Bacz jednak na to, żebyś nie popełnił błędów i zrobił wszystko, żeby się zmieściły”. Pech chciał, że te, które ze sobą wziął, były zbyt duże, ale nowoczesne problemy wymagają nowoczesnych rozwiązań.

ferrari f12 tuning
Srogi tuning Ferrari F12. Źródło: Daily Driven Exotic Cars

Tuning Ferrari F12 byl dość radykalny

Pod maską nie było miejsca na dwie duże turbiny, więc autor modyfikacji musiał wciąć na nie miejsce w masce. Muszę przyznać, że wygląda to bardzo dobrze. Kaufman starał się zachować jak najwięcej osprzętu w miejscach, w których inżynierowie Ferrari je zamontowali, żeby ułatwić sobie serwisowanie pojazdu. Całkowicie nowy jest układ wydechowy.

Tak brzmi wkręcające się na obroty turbodoładowane V12:

Podoba mi się dbałość o detale:

ferrari f12 tuning
Srogi tuning Ferrari F12. Źródło: Daily Driven Exotic Cars

Pojawiło się wiele głosów, że pan Aaron Kaufman zepsuł Ferrari, bo do wolnossącego Ferrari dodał turbiny, jak jakieś zwierzę, a tego zakazuje Wielka księga dobrych praktyk motoryzacyjnych. Według nich Ferrari musi być wolnossące. Szkoda, że w Maranello nie przeczytali tek księgi, zanim zaczęli fabrycznie wsadzać turbiny pod maski niektórych swoich modeli. Jak poprawiać Ferrari, to tylko w taki sposób.

PS: wiem, dlaczego są tutaj dwie turbiny, a nie jedna. Nie musicie pisać, że autor to idiota.

Zdjęcie tytułowe: Daily Driven Exotic Cars

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać