Wiadomości

Ferdinand Piëch nie żyje. Wieloletni prezes Volkswagena zmarł w wieku 82 lat

Wiadomości 26.08.2019 149 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 26.08.2019

Ferdinand Piëch nie żyje. Wieloletni prezes Volkswagena zmarł w wieku 82 lat

Piotr Szary
Piotr Szary26.08.2019
149 interakcji Dołącz do dyskusji

25 sierpnia 2019 r. zmarł Ferdinand Piëch – charyzmatyczny długoletni prezes Grupy Volkswagena, ale też inżynier. Nie będzie przesadą powiedzenie, że gdyby nie on, to Grupa nie miałaby co liczyć na taką popularność jaką ma dzisiaj.

Ferdinand – syn Antona i Louise Piëchów i wnuk Ferdinanda Porsche – urodził się 17 kwietnia 1937 r. w Wiedniu. Dzięki motoryzacyjnym zainteresowaniom członków swojej rodziny, także i on szybko rozpoczął pracę w tym biznesie – wcześniej jednak ukończył studia na Politechnicze Federalnej w Zurychu. Jego praca dyplomowa dotyczyła rozwoju silników Formuły 1. Jednym z jego pierwszych ważnych zadań po uzyskaniu tytułu inżynierskiego były prace nad wyścigowym Porsche 906.

Ferdinand Piëch pracował nie tylko w Porsche, ale też w Audi czy w Volkswagenie… a nawet w Scanii.

Sprawił zresztą, że dziś obie te marki regularnie pojawiają się na ustach fanów niemieckiej motoryzacji. Dzięki Piëchowi Audi stało się marką zdolną konkurować technicznie i wizerunkowo z BMW czy Mercedesem, natomiast Volkswagena – co tu dużo mówić – po prostu uratowano przed bankructwem. Jedną z cegiełek, które się na to złożyły, był zastrzyk energii zapewniony amerykańskiemu oddziałowi Volkswagena dzięki modelowi New Beetle – sprzedawał się on bowiem w Stanach Zjednoczonych jak świeże bułeczki.

Ferdinand Piech nie żyje

To za jego panowania w Grupie Volkswagena udało się też pozyskać Lamborghini i Bentleya.

Te marki są obecne w portfolio koncernu do dziś, podobnie jak wspomniane Porsche i Bugatti. To za sprawą Piëcha po wielu latach w końcu trafił na rynek niesamowity, 1001-konny Veyron. A pamiętacie Volkswagena Phaetona? Ta kontrowersyjna limuzyna miała w chwili premiery najbardziej zaawansowany na świecie system klimatyzacji, który miał tryb pracy bez przeciągów – tych bowiem Ferdinand nie cierpiał.

Ferdinand Piech nie żyje
Silnik W12 i super-zaawansowana klimatyzacja? Niestety, to nie wystarczyło – akurat Phaeton nie należał do sukcesów sprzedażowych.

Ale Piëch nie zajmował się tylko autami sportowymi i luksusowymi.

Miał też pomysł na stworzenie niezwykle oszczędnego samochodu, pierwotnie znanego po prostu jako Volkswagen 1L, a w wersji produkcyjnej przemianowanego na XL1. Ten pojazd realnie palił mniej niż litr oleju napędowego na każde przejechane 100 km.

Ze stanowiska ustąpił w kwietniu 2015 r.

Powodem były nieporozumienia z Martinem Winterkornem, ówczesnym prezesem koncernu.

Przyczyna śmierci Ferdinanda Piëcha póki co nie jest znana. Wiadomo jedynie tyle, że zemdlał on w trakcie kolacji podczas wizyty w Górnej Bawarii – pomimo szybkiego przetransportowania go do szpitala, lekarzom nie udało się przywrócić funkcji życiowych.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać