Relacje

Pierwsza w Polsce profesjonalna elektryczna rajdówka. Jeździłem z Hołowczycem 600-konną Fiestą

Relacje 07.12.2019 58 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 07.12.2019

Pierwsza w Polsce profesjonalna elektryczna rajdówka. Jeździłem z Hołowczycem 600-konną Fiestą

Michał Koziar
Michał Koziar07.12.2019
58 interakcji Dołącz do dyskusji

Samochody elektryczne w sporcie motorowym powoli przestają kogokolwiek dziwić. Idzie nowe, a ja miałem okazję sprawdzić z czym to się je siedząc na prawym fotelu rajdowej elektrycznej Fiesty.

Elektryczna, profesjonalna rajdówka – to coś, co w Polsce jeszcze się nie ścigało. Po raz pierwszy będzie można ją zobaczyć podczas tegorocznego Rajdu Barbórka. Mowa tu o Fordzie Fiesta zespołu STARD & Ferratum. To 612-konne auto z 3 silnikami elektrycznymi – jednym z przodu i dwoma z tyłu. W czasie rajdu za jego kierownicą zasiądzie między innymi Krzysztof Hołowczyc. Dzisiaj miałem okazję poznać się bliżej z tym autem.

samochód elektryczny rajdowy

Bardzo dobra zabawa.

Zasiadając na prawym fotelu rajdowego elektryka nie miałem specjalnych oczekiwań. Spodziewałem się brutalnego momentu obrotowego pojawiającego się natychmiast i w zasadzie niczego więcej, czego nie ma w spalinowych autach sportowych. Bardziej byłem ciekaw wrażeń z jazdy z taką rajdową legendą jako kierowcą. Pod tym kątem się nie zawiodłem. Krzysztof Hołowczyc, choć dopiero się uczył tego samochodu, zafundował mi bardzo przyjemny samochodowy roller-coaster. Niestety krótki, bo Tor Modlin należy do takich, na których zwykłe auta rzadko wychodzą ponad drugi bieg. Silniki elektryczne zgodnie z przewidywaniami zapewniały wgniatanie w fotel i świetne przyspieszenie, ale dokładnie tego się spodziewałem.

Według tego co usłyszałem ta Fiesta osiąga 100 km/h w 3,1 s. W praktyce wrażenia nie różniły się jakoś drastycznie względem tych z Tesli Model 3, która setkę osiąga w okolicach 4 s. Nie samymi jednak osiągami stoi samochód rajdowy, zwłaszcza, że ten konkretny jest w stanie przejechać tylko 12 km między ładowaniami. Podczas jazdy widziałem tylko, że elektryczna Fiesta pozwala na niewiarygodnie późne hamowanie i świetnie trzyma się w zakrętach. Kierowca rajdowy ze mnie żaden, więc o wrażenia na temat prowadzenia zapytałem samego Krzysztofa Hołowczyca.

samochód elektryczny rajdowy

Niekoniecznie lepiej, ale na pewno inaczej.

Ten wypowiadał się dość pozytywnie o objeżdżanym aucie. Doceniał zwłaszcza dostępność momentu obrotowego od samego dołu i ogromne możliwości regulacji napędu dzięki trzem silnikom. Jako minus elektrycznej rajdówki wymienił zdecydowanie większą wagę niż u spalinowej konkurencji – o dobre 150-200 kg. Powiedział, że to było naprawdę czuć w zakrętach.

Zapytałem też Hołowczyca o to, czy elektryczna rajdówka jest jego zdaniem lepsza od spalinowej. Otóż nie. Choćby właśnie przez wspomnianą wagę czy mikry zasięg. Hołek nie jest też fanem dźwięku wydawanego przez elektryczną Fiestę. Uważa wręcz, że jest niebezpieczny, bo nie alarmuje widzów donośnym rykiem „odsuńcie się”.

Konkluzja z naszej rozmowy była prosta. Elektryczne samochody sportowe też mogą dostarczyć dużo frajdy i są inne niż spalinowe, ale niekoniecznie lepsze. Mimo to to one wkrótce zdominują odcinki specjalne i tory. Przede wszystkim ze względu na ogólny trend w produkcji aut. W końcu największe zespoły fabryczne i sportowe samochody funkcjonują tylko po to, by zwiększyć sprzedaż cywilnych wersji aut danego producenta. Jeśli koncern tak jak Volkswagen zwraca się w stronę elektryczności – to po co miałby inwestować w spalinowe wyścigówki i rajdówki?

Aktualizacja: otrzymałem właśnie nowe informacje od osób powiązanych z Mistrzostwami Polski w Rallycrossie. Elektryczna Fiesta jest dedykowana właśnie tej dziedzinie sportu, a nie rajdom, dlatego jej niewielki zasięg nie jest problemem. W przyszłym roku takie pojazdy wezmą udział w pięciu rundach Mistrzostw Świata w Rallycrossie.

samochód elektryczny rajdowy

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać