Ciekawostki / Technologie

eBussy to zaginiony brat Hondy e. W tygodniu wywrotka, a kamper w weekendy

Ciekawostki / Technologie 27.07.2020 53 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 27.07.2020

eBussy to zaginiony brat Hondy e. W tygodniu wywrotka, a kamper w weekendy

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz27.07.2020
53 interakcje Dołącz do dyskusji

Trochę elektryczny samochód dostawczy, a trochę osobowy. Z eBussy nie będziesz musiał się decydować.

Ma nazywać się eBussy, choć wolę moją wersję: e-busik. Ułożyłbym nawet jakiś rebusik, z kółeczek i skrzynki na jabłka, łączyłby je plusik. Niestety nie jest polski, pochodzi z Niemiec z firmy ElectricBrands. Taki mógłby być polski samochód, bo ma takie ładne oczka. Pamiętajcie, premiera polskiego elektrycznego samochodu już jutro, zajrzyjcie na Autobloga o 14:30.

Teraz spójrzcie w te piękne ślepka by sprawdzić czym jest eBussy.

elektryczny samochód dostawczy eBussy

Zaginiony brat Hondy E

Gdyby życie było brazylijską telenowelą, to doszłoby do cudownego odnalezienia porwanego w dzieciństwie brata elektrycznej Hondy E. Oczka, którymi łypie na nas ten niemiecki elektryczny samochód dostawczy, są łudząco podobne do elektrycznego modelu szykowanego przez Hondę.

Nie wierzę, że jest to przypadek. Przeciętny zjadacz chleba o Hondzie E jest w stanie powiedzieć głównie: a to ten z fajnymi światełkami. Skojarzenie ich z oświetleniem eBussy jest więc nieuchronne i pewnie ma wzbudzać dodatkowe zainteresowanie tym projektem. Projektem, nie samochodem.

elektryczny samochód dostawczy eBussy

Elektryczny samochód dostawczy – eBussy

Chyba dostawczy, na większości grafik widać zabudowę przystosowaną bardziej do wożenia przedmiotów niż ludzi. I chyba samochód, bo na razie jesteśmy skazani na grafiki, zdjęć wyprodukowanego pojazdu brak. Hasło reklamowe brzmi: eBussy. Nie tylko samochód, ale coś więcej. To coś więcej, to multum konfiguracji nadwozia.

Jak e-busik już powstanie, to ma mieć dwie platformy z napędem, jedna do wersji terenowej, a druga do miejskiej oraz niezliczoną ilość wersji nadwozia. Pickup, pickup z krótką paką, wariacje na temat paki, autobusik, wywrotka, kamper, kilka wersji z pełną zabudową. Czego tylko dusza zapragnie.

elektryczny samochód dostawczy eBussy

Każdy ma tu znaleźć coś dla siebie. Ten z normalnej Europy i ten z wyspiarskiej Europy. Zastosowana ma być technologia drive by wire, czyli kierownica ma nie być mechanicznie połączona z kołami. Umożliwi to dowolne jej umiejscowienie w pojeździe, z prawej, z lewej, a nawet po środku. Taki łatwo konfigurowalny ma być ten e-busik.

Nie wiem, czy wujek Google dobrze mi pomógł w tłumaczeniu, ale wygląda na to, że moduły zabudowy mają być wymienne i już po zakupie będzie można zmienić wersję, którą posiadamy na inną. Gdy ktoś nagle postanowi porzucić biznes sadowniczy by zostać instruktorem surfingu, to zabudowa eBussy na pewno nie stanie mu na przeszkodzie. Prawie jak w klockach Lego, tak twierdzi przyszły producent e-busika.

elektryczny samochód dostawczy eBussy

Oczywiście wszystkie wersje będą elektryczne. A parametry i zasięg tego pojazdu są nieco zaskakujące.

eBussy – zasięg, cena i dane techniczne

Cena ma startować od 15 800 euro już z VAT, czyli około 70 tysięcy zł. Wersja kamper wyposażona w lodówkę, telewizor i zbiornik na wodę ma kosztować już 127 tysięcy zł, ale to wciąż wydaje się niewiele. Całkiem niedrogo, jak na ładny pojazd elektryczny. Skąd taka cena?

elektryczny samochód dostawczy eBussy

Pojazd nie zapowiada się na całkowicie normalny pełnoprawny samochód. Prędkość maksymalna to 90 km/h. Tu może tkwić tajemnica atrakcyjnej ceny. Choć w zasadzie samochód bez żadnego egzemplarza, który da się sfotografować może mieć dowolną cenę, ogranicza go tylko wyobraźnia twórców, a nie rzeczywiste koszty wytworzenia.

E-busiki mają być produkowane z akumulatorami o pojemności 10 kWh, na których mają przejeżdżać około 200 kilometrów. Niewielki zestaw akumulatorów na pewno pozytywnie wpływa na cenę, ale 200 km to odważna deklaracja. Wspiera ją niewielka masa pojazdu.

elektryczny samochód dostawczy eBussy

Modułowy busik ma ważyć tylko 450 lub 600 kg, w zależności od zakupionej wersji. Można dokupić dodatkowy pakiet akumulatorów i pojemność powiększyć do 30 kWh, a tym samym zasięg do 600 km. O kolejne kilowatogodziny zawalczy dach z paneli fotowoltaicznych, które mają być umieszczone na dachu każdej wersji.

Ten elektryczny samochód dostawczy, ale i trochę osobowy też, swoje silniki elektryczne ma mieć umieszczone w kołach. Ich moc nie będzie gigantyczna, bo będzie to 15 kW, ale uzbierają aż 1000 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Czy powstanie kolejny niemiecki samochód elektryczny?

Wszystkie pojazdy elektryczne na etapie projektu wyglądają pięknie, busiki też, jak się okazuje nawet te niemieckie. Obawiam się tylko, że nim dojdziemy do produkcji, eBussy przestanie być taki uroczy, a jeśli nawet uroczy pozostanie, to odważne deklaracje zostaną nieco zweryfikowane.

Firma ElectricBrands ma w ofercie elektryczną hulajnogę Nito N1e i elektryczny motocykl lub motorower Nito Nes. Czyli faktycznie wytwarzają jakieś pojazdy elektryczne, co nie jest regułą w przypadku wielu innowacyjnych elektrycznych projektów. Jest więc szansa, że e-busika kiedyś wyprodukują.

Osoby zauroczone i wierzące w powodzenie tego projektu, mogą dokonać rezerwacji i poprzeć ją opłatą w wysokości 1 000 euro. Zamówiłbym sobie wywrotkę, ale mam pewne obawy o realizację zamówienia. Obym się mylił, bo coś co przypomina zaginionego brata Hondy E musi być znakomite.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać