Wiadomości

Elektryczny Harley-Davidson LiveWire to jednośladowa Tesla. Ale sprzedaż nie chce płonąć

Wiadomości 09.10.2019 156 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 09.10.2019

Elektryczny Harley-Davidson LiveWire to jednośladowa Tesla. Ale sprzedaż nie chce płonąć

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz09.10.2019
156 interakcji Dołącz do dyskusji

Elektryczny Harley-Davidson LiveWire miał zapewnić marce całkiem nowych, młodych klientów. Nic z tego, jest za drogi i wolą go emeryci.

Młody, zamożny Amerykanin – chce być eko i nie waha się wydawać pieniędzy na technologie, które mają uratować ziemię przed globalnym ociepleniem. Do tego kocha motocykle, lecz ma z nimi problem, bo emitują tak dużo spalin. Tak zapewne wygląda opis przeciętnego nabywcy elektrycznego motocykla, jakiego wymarzyli sobie w Harleyu.

Niestety taki klient nie istnieje. Przez to cały plan by sprzedawać elektryczny motocykl LiveWire zdaje się walić w gruzy. Model, który miał przywieźć marce nowe pokolenie klientów, nie wypalił. Sprzedaż Harleya w USA dramatycznie spada od czterech lat, a pojazdy elektryczne raczej jej nie podniosą.

LiveWire – nowy pojazd dla starych klientów

Pierwsze sztuki elektrycznego motocykla dotarły już do dealerów, ale ci nie wydają się specjalnie z tego faktu zadowoleni. LiveWire miał do salonów zaprosić młodsze pokolenie, bo dotychczasowe, wierne marce, niebezpiecznie się zestarzało.

elektryczny harley davidson livewire
Zdjęcia: Harley-Davidson

Pechowo dla Harleya, większość zamówień na LiveWire została złożona przez obecnych klientów, którzy pełnoletność osiągnęli w trakcie wojny w Wietnamie. Widocznie tylko oni mają pieniądze, jakie należy wyłożyć na LiveWire.

Jednośladowa Tesla

29 799 dolarów – tyle trzeba zapłacić za elektrycznego Harleya-Davidsona (w Polsce 147 580 zł). To chyba za dużo dla młodego entuzjasty podróży jednośladem. Od tej ceny, już tylko 5 000 dolarów dzieli potencjalnego nabywcę od najtańszej Tesli Model 3.

Oprócz dachu, LiveWire brakuje też uzasadnienia dla tak wysokiej ceny. Konkurencja, zbliżone osiągami elektryczne motocykle, oferuje już od 20 000 dolarów, a pojazd o mniejszej mocy da się kupić nawet poniżej 9 000 dolarów. Nie trzeba wydawać prawie 30 000 by poczuć się eko.

elektryczny harley davidson livewire

Sprzedawcy, do których zadzwonił Reuters, mówią, że zainteresowanie wśród klientów jest duże, ale czar pryska, gdy dochodzi do podania ceny. Można wtedy zapomnieć o sprzedaży, a osiągi pojazdu przestają mieć znaczenie.

LiveWire – 3 sekundy do setki

LiveWire jest bardzo szybki. Ceną dobija do Modelu 3, ale osiągami bliżej mu do Modelu S. 100 km/h osiąga w 3 sekundy, co możliwe jest dzięki 105 koniom mechanicznym mocy, przypadającym na 249 kilogramów wagi.

Akumulator litowo-jonowy ma zapewnić minimum 158 kilometrów zasięgu, co poważnie ogranicza marzenia o przejechaniu całych Stanów Zjednoczonych na motocyklu. Szczególnie, że ładowanie do pełna przy wykorzystaniu prądu stałego ma trwać godzinę.

Nawet cztery predefiniowane tryby jazdy, z trybem zasięgu mogą nie zapewnić wystarczającego psychicznego komfortu jazdy w trasie, a o to przecież chodzi w podróżowaniu motocyklami Harleya. Obawa o wyczerpanie akumulatora na amerykańskich bezkresnych pustkowiach może okazać się równie demotywująca jak wysoka cena.

Muskularny i nowoczesny

LiveWire dobrze wpasowuje się w gamę marki, jest masywny i sprawia wrażenie maszyny dla prawdziwych mężczyzn. Nie widać, że nie ma sprzęgła i nie potrafi strzelać z wydechu.

elektryczny harley davidson livewire

Wyglądający mocarnie elektryczny silnik z magnesem stałym również nie wygląda źle w zestawieniu z tradycyjnym dla Harleya V-Twinem. Cóż z tego skoro inne elementy nie zagrały i młodzi klienci po wejściu do salonu błyskawicznie z niego wychodzą po zetknięciu z ceną.

Kolejne elektryczne motocykle w planach

Harley wciąż musi szukać sposobu by powstrzymać spadek sprzedaży. Jego dealerzy wycofują zamówienia na LiveWire, a ostrożne prognozy nie wieszczą sprzedaży większej niż 1600 sztuk na rok. To nawet nie 1 proc. sprzedażowych wyników Harleya w USA.

W frędzelkach przy rękawach zanadrzu Harley trzyma kolejne koncepty elektrycznych jednośladów. Wyglądają bardzo dobrze, ale tak samo dobrze wygląda, a podobno nawet jeździ, LiveWire. O sukcesie zadecydują inne czynniki. Może do elektrycznego napędu trzeba dodać atrakcyjną cenę by zaprosić do salonów klientów, dla których ważniejsza jest dobra oferta niż logo 116-letniej marki.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać