Felietony

Elektryczny Ford inspirowany Teslą. Ktoś tu nie miał wizji i musiał pożyczyć cudzą

Felietony 18.11.2019 79 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 18.11.2019

Elektryczny Ford inspirowany Teslą. Ktoś tu nie miał wizji i musiał pożyczyć cudzą

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz18.11.2019
79 interakcji Dołącz do dyskusji

Elektryczny Ford Mustang Mach-E nie wygląda jak Tesla, ale chyba tylko po to by ukryć jak bardzo się nią inspirował.

Premierę elektrycznego Forda inspirowanego Mustangiem mamy już za sobą. Z prezentacji prowadzonej przez Idrisa Elbę wynika, że to pojazd inspirowany Mustangiem. Ale prawdziwy pierwowzór jest inny, właściwie to zaprojektowano go w hali obok.

Przecznicę od miejsca premiery mieści się centrum projektowe Tesli. Dla tego podniosłego wydarzenia wybrano budynek, w którym swych prezentacji dokonuje Elon Musk. Ford decydując się na taką lokalizację pewnie chciał pokazać, że elektryczny Mustang Tesli się nie boi, a pokazał samochód, któremu bliżej do jej pojazdów niż do własnej historii.

ford mustang e-mach zasięg

Dowód koronny – tablet

Jakby nie było Tesli to Ford sam by tego wszystkiego nie wymyślił. To zdaje się mówić wielki, centralnie umieszczony tablet. I jeszcze to, że nagle system multimedialny stał się główną atrakcją w samochodzie, który pożyczył swoją nazwę od pojazdów z silnikami V8.

elektryczny ford mustang mach e tesla

Możliwościom jakie daje system SYNC, poświęcono istotną część premierowej prezentacji. SYNC oczywiście będzie się aktualizował online (jak w Tesli), nawigacja będzie uwzględniać położenie ładowarek (jak w Tesli) oraz umożliwia streaming muzyki bez podłączania telefonu (jak w Tesli). Niepotrzebnie tyle się rozgadali, wystarczyło powiedzieć chcieliśmy żeby wszystko wyglądało jak w Tesli, nawet biel dobraliśmy podobną. A potem zaskoczyć publiczność pokazując palcem pokrętło po środku, tak dla niepoznaki.

Ascetycznie zaprojektowane wnętrze również budzi nieodparte skojarzenia, że to nie Audi e-tron było inspiracją. Jest mały ekranik na wprost kierownicy, która posiada przyciski (nie takie jak w Tesli), ale kształt deski rozdzielczej już nikogo nie oszuka. Ktoś tu wziął design z Modelu 3 i trochę go popsuł.

Ford Mustang Mach-E

Zupełnie jak na szkolnej klasówce, spiszę wszystko od prymusa, ale zrobię kilka błędów, bo Pani się pozna, że to nie ja narysowałem. Ktoś tu się zdrowo inspirował mało umiejętnie maskując nazwisko klasowego mądrali.

Tryby jazdy są dowcipne

Najsłynniejszy tryb jazdy na świecie to Ludicrous Mode od Tesli. Nazywa się niedorzecznie i oferuje absurdalne przyspieszenie. A tryby jazdy Forda Mach-E to: Whisper, Engage i Unbridled, czyli szept, angażujący i nieokiełznany.

Nieokiełznany, jak Mustang na prerii. Żadne tam comfort, normal, eco, czy sport. Takie nazwy sugerują, że przyspieszenie poniżej 5 sekund do setki jest próbą dogonienia kalifornijskiego rywala, a nie legendy pony cara.

Bardzo to pomysłowe. Tak, jak sposób otwierania drzwi.

Pojazd bez klamek

Niby podobieństw w otwieraniu drzwi do Tesli nie ma, bo wszystkie modele Tesli klamki posiadają, lecz trudno powiedzieć o nich, że otwiera się je standardowo. W Teslach trzeba dotknąć lub wcisnąć część klamki by ta stała się dostępna i wyjechała z drzwi.

elektryczny ford mustang mach e tesla
Klamka w Mach-E. Kadr z filmu na kanale Top Gear – YouTube.

Ford oczywiście nie mógł zmarnować tej okazji by klientom pokazać swą nowoczesność. Samochód odblokuje drzwi, gdy zbliżymy się do niego ze smartfonem, a nam pozostanie wcisnąć przycisk na słupku B i złapać drzwi za ich krawędź. Klamek brak, ale dla wystraszonych przycięciem palców przygotowano szczątkową klameczkę. Dla zapominalskich zaś możliwość wpisania kodu.

W których to elektrycznych samochodach, telefon jest podstawowym narzędziem do otwierania samochodu, czyżby w Teslach?

Zwykłej klamki zapewne nie dało się zaprojektować, tak staroświecka koncepcja na pewno w oczach działu designu przegrywała z rozwiązaniami Tesli. Pozbawienie nadwozia klamek nie wniosło wiele do wyglądu elektrycznego Mustanga. Po prostu przypomina model Y.

Ford Mustang Mach-E

Elektryczny crossover

Mustang Mach-E nie przypomina żadnego z dostępnych modeli Tesli, ale ten, który ma wejść do produkcji w przyszłym roku już tak. Podobnie lekko podniesiona linia nadwozia i niemal identyczna przewidywana cena (około 43 000 dolarów) bazowego modelu to nie wszystko.

Nawet przyspieszenie na poziomie niecałych sześciu sekund do setki jest podobne. A grupa potencjalnych klientów już na pewno będzie taka sama.

Frunk i spółka

Inspiracji można wyszukać więcej. Bagażnik z przodu, który Ford nazywa frunk, mimo że pierwsza zaczęła go tak nazywać Tesla. Panoramiczny dach, którego wewnętrzna warstwa chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym też brzmi dość podobnie do tego co przykrywa wnętrze Modelu 3.

Poza pojazdem też jest podobnie. Tak ma wyglądać stacja szybkiego ładowania Forda.

elektryczny ford mustang mach e tesla
Za portalem electreck.co.

A tak wygląda Supercharger Tesli.

elektryczny ford mustang mach e tesla

Co dalej?

Inspiracja Teslą jest głęboka. Nawet zarys samochodu na ekranie Mach-E (drugi obrazek w tekście) wygląda jak fantomowe pojazdy z systemu Tesli. Wobec tak licznych podobieństw różnie można interpretować słowa Billa Forda, który na pytanie z sali: Czy rozważacie produkcję elektrycznego dwudrzwiowego coupe?, odparł: Nigdy nie mów nigdy.

Coś mi się wydaje, że E Mach będzie miał jedną parę drzwi jakiś czas po tym, jak dwudrzwiowe coupe wyprodukuje Tesla. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać