Wiadomości

Dwa burgery i siedem razy kurczak po kantońsku. Oto elektryczne bestsellery roku 2023

Wiadomości 05.12.2023 32 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 05.12.2023

Dwa burgery i siedem razy kurczak po kantońsku. Oto elektryczne bestsellery roku 2023

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski05.12.2023
32 interakcje Dołącz do dyskusji

Dwa razy burger po elońsku i siedem potraw orientalnych – to właśnie lista najlepiej sprzedających się samochodów elektrycznych w roku 2023, która jednoznacznie pokazuje, kto będzie wyznaczał trendy w tym segmencie.

Zacznę od kontrowersyjnego stwierdzenia, bo bardzo lubię je wygłaszać: wszyscy tradycyjni producenci samochodów przespali moment, w którym trzeba było postawić na auta elektryczne z całą siłą. Zwróćmy uwagę na Nissana, który zaczął bardzo wcześnie z Leafem, a teraz w ofercie ma dwa samochody na prąd, przy czym jeden jest stary, a drugi niezbyt konkurencyjny. Z producentów europejskich względnie poważnie do sprawy podszedł Mercedes z programem EQ i Volkswagen z linią ID. Reszta uznała, że auta elektryczne to egzotyka i warto mieć je w ofercie, żeby obniżyć sobie średnią emisję CO2, co najwyżej nikt ich nie kupi.

Dlatego lista bestsellerów na prąd zawiera dwie Tesle i siedem aut chińskich

Mówimy o najlepiej sprzedających się samochodach elektrycznych w roku 2023 w okresie od stycznia do września włącznie. Ranking otwiera, bez zaskoczeń, Tesla Model Y, a za nią znajduje się Tesla Model 3. Przy czym różnica między nimi jest szokująca, ponieważ przez 9 miesięcy tego roku sprzedało się 892 tys. sztuk Tesli Model Y i 385 tys. modelu 3. Widać wyraźnie, na który Model stawia Tesla – a przy ich obecnej polityce cenowej naprawdę trudno się dziwić, że ludzie stają w kolejce do salonów. Poza tym Model Y to względna nowość, a Model 3 wprawdzie przeszedł ostatnio lifting, ale w żaden sposób nie stał się od tego nowocześniejszy. Tak czy inaczej, dwa pierwsze miejsca listy to łącznie 1,28 mln aut i jest to wynik nie do osiągnięcia przez żadną inną firmę na świecie.

A dalej to już leci po chińsku, z jednym wyjątkiem

BYD, Wuling, GAC i Changan – to cztery marki, które składają się na resztę listy, plus jedno auto europejsko-chińskie – VW-FAW ID.4. Lista prezentuje się tak:

3. BYD Yuan Plus – 301 tys.

BYD Yuan

4. BYD Dolphin – 249 tys.

5. GAC Aion V – 182 tys.

6. Wuling Hongguang Mini EV – 169 tys.

wuling mini ev

7. GAC Aion Y – 163 tys.

8. Volkswagen-FAW ID.4 – 134 tys.

volkswagen ID.4 GTX test

9. BYD Seagull – 130 tys.

tani samochód elektryczny

10. Changan Lumin – 94 tys.

Zwracam uwagę, że łączny wynik dla miejsc od 3. do 10. to 1,42 mln aut, więc można powiedzieć, że między Teslą a resztą występuje przepaść nie do zasypania.

Ale wcale nie ten trend chciałem wam pokazać

Często mówi się, że to Europa jest stuknięta na punkcie elektrycznych samochodów i redukcji emisji CO2, a przecież nasze wysiłki nic nie zmienią w kwestii ratowania klimatu. Możliwe, ale spójrzcie, kto produkuje elektryczne samochody – Amerykanie i Chińczycy. Ci pierwsi są nie do ruszenia na rynku, ci drudzy czują ogromny potencjał na wypychanie producentów tradycyjnych z ich tradycyjnych rynków, takich jak Europa i reszta świata. W Polsce niedawno odbyła się premiera marki MG z ich znakomicie wycenionym i atrakcyjnie stylizowanym modelem MG4. Jeśli jeszcze nie czujecie, że zmierza to w kierunku, w którym wybierając nowe auto, spojrzycie realnie na produkt z Chin, to znaczy, że wypieracie to uczucie. Zupełnie niesłusznie: wielu z was kupiło już w swoim życiu auto produkcji dalekowschodniej i było zeń zadowolonymi. Co więcej, w Polsce rządzą dziś marki japońskie (Toyota) i koreańskie (Hyundai/Kia). Minie parę lat i do tego zestawu dojdą też auta chińskie, które ze śmiesznych i pokracznych zdążyły już przekształcić się w obiekty realnego pożądania.

Czytaj również:

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać