Ciekawostki

Oto 8 dziwnych samochodów z chińskiego rankingu sprzedaży z listopada

Ciekawostki 19.12.2019 176 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 19.12.2019

Oto 8 dziwnych samochodów z chińskiego rankingu sprzedaży z listopada

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski19.12.2019
176 interakcji Dołącz do dyskusji

Serwis bestsellingcarsblog.com podał pełne dane sprzedaży nowych aut w listopadzie dla rynku chińskiego. Wygrywa oczywiście Volkswagen, ale…

Nie o Volkswagenie chciałem tu pisać (zrobię z tego osobny wpis pt. chińskie dziwności z Wolfsburga), a o niecodziennych samochodach pojawiających się w tym rankingu. Chińczycy je kupują, a my nawet często nie znamy ich marek, o modelach nie wspominając.

Dla porządku warto jednak odnotować, że ranking oficjalny obejmuje tylko 100 marek pojazdów. W Chinach jest ich o wiele więcej, jednak sporo z nich to lokalni wytwórcy, często ograniczający się do trójkołowców lub lekkich pojazdów elektrycznych typu LSEV. W pierwszej dziesiątce za listopad oprócz oczywistych pozycji, jak VW, Toyota, Honda, Nissan, Hyundai i Audi, znaleźli się też Geely, Haval, Chang’An i chiński Buick – marka SAIC-GM. Tradycyjnie słabo radzi sobie Peugeot, Renault i Suzuki.

Przyjrzyjmy się jednak „wynalazkom”

Niektóre pozycje z tej listy powodowały u mnie dyskomfort. Jak to, nie znam jakiegoś samochodu? Tam do licha, nigdy nawet nie słyszałem o tym producencie. Musiałem więc sprawdzić o co w tym chodzi i proszę, oto osiem dziwactw, które „Chińczycy jedzą codziennie”, a my co najwyżej możemy wytrzeszczyć na nie nasze europejskie oczy. Aha, ranking modeli kończy się na numerze 470, a to absolutnie nie są wszystkie auta oferowane w Chinach…

Dongfeng DFSK Glory 580

Ten wóz sprzedaje się jak oszalały. W samym listopadzie spędzono 10 200 sztuk. To SUV średniej wielkości oferowany w dwóch wersjach silnikowych: 1.8 bez turbo albo 1.5 z turbodoładowaniem. Na plus działa tu obecność siedmiu miejsc, choć przy długości nieprzekraczającej 4,7 metra nie ma się co spodziewać, żeby te miejsca były jakieś przesadnie wygodne. Do wyboru jest też skrzynia manualna albo CVT. Samochód ten nie tylko doskonale schodzi na rynku chińskim, jest także hitem eksportu – sprzedaje się dobrze w Indonezji i Ameryce Południowej. Cena czyni cuda – jest zauważalnie tańszy niż konkurenci japońscy i koreańscy, a ponoć „prawie nie widać różnicy”. Oferuje się go również na Sri Lance. Napęd na 4 koła? Nie. Z pewnością nie.

nowe samochody chińskie

Geometry A

Dali czadu z nazwą. Geometria A. No brawo. Ale mimo absurdalnej nazwy, ten elektryczny sedan nieźle się sprzedaje. W listopadzie trafił do 2456 klientów. Producentem tego nieciekawie stylizowanego pojazdu jest gigant chińskiego rynku – Geely, który nieustająco miesza markami w swoim portfolio, powodując niebywałe wręcz zamieszanie. Były już Emgrandy, Englony, potem zniknęły i było samo Geely, żeby teraz znowu rozszerzyć gamę o nowe marki, w tym właśnie Geometry. Pojazd ma oczywiście supernowoczesne wnętrze z wielkimi ekranami, przyspiesza do 100 km/h w 8,8 sekundy, ale najważniejszy jest zasięg: wersja z małymi akumulatorami podobno przejedzie 410 km od ładowania do ładowania (!), a ta „rozszerzona” – aż 500 km. Oczywiście obsługuje też szybkie ładowanie do 80% w 30 minut. Ciekawe, jak szybko degradują się baterie od takiego ładowania.

nowe samochody chińskie

Hanteng X5

Przechodzimy już wyraźnie do „Tier 2”, czyli do samochodów, które sprzedaje się w mniejszych miastach, nie w Pekinach i Szanghajach. Hanteng to niezależny producent, który robi swojego SUV-a, nazwanego tak samo jak BMW. Jest to powszechna praktyka w Chinach – aut nazwanych X5, X6, X7, S8, Q8 itp. jest tam cała masa. Nikt się tym szczególnie nie przejmuje. Hanteng to zupełnie niezależny producent, który powstał zaledwie w 2013 r., a X5 jest jego drugim modelem, opracowanym włącznie z jeszcze inną świeżą marką – Dorcen. Pod maską oczywiście 1.5 turbo i nic innego do wyboru. A cóż to za silnik? Właśnie nie wiadomo – fabryczne oznaczenie to JT15T, jak się je wpisze w google to wychodzi silnik… lotniczy. To powinni z nim robić busa, żeby mógł latać.

nowe samochody chińskie

Jinbei Granse

Ten samochód ma konstrukcyjnie grubo ponad 20 lat, ale w świecie mikrobusów czas płynie wolniej. Jego obecność na liście bestsellerów sprzedaży w Chinach nie dziwi, ponieważ jest to po prostu stara Toyota Hiace produkowana przez lokalną markę Jinbei. A jeśli coś jest Toyotą, to przeważnie w Chinach sprzedaje się bardzo dobrze – zresztą Toyota w listopadzie znalazła się na podium wśród najchętniej kupowanych marek. Nazwa Granse to połączenie słów „Granvia” i „Hiace”, czyli obydwu nazw, pod którymi sprzedawano Hiace m.r. 1995 (XH10). Granse z dobrą sprzedażą typu 20 tys. na rok i bardzo tanią produkcją raczej donikąd się nie wybiera, zwłaszcza że bardzo niedawno – tj. w 2014 r. – zapodano mu elegancki lifting z nowym przodem. Jest to, jak udało mi się obliczyć, już czwarty lifting tego wozu. A co najlepsze, on ma jakiś wielki wybór silników, typu dwa benzynowe 2.0 i 2.7 i dwa diesle, 2.4 albo 2.5. Idealny, u nas by szedł jak zły… (pod marką Lublin).

SWM X7

Mówiłem? Jeśli coś da się nazwać jak BMW albo Audi, to trzeba to zrobić i się nie przejmować. SWM też się nie przejmuje. To marka w ramach koncernu Brilliance Auto, który posiada 50% udziałów chińskiego oddziału BMW, więc twierdzi że może używać oznaczeń z marki BMW (zasłynęli też z minivana 750i), a jak się Niemcom nie podoba, to mogą sobie wracać do Niemiec. Serio, był kiedyś taki nius, że BMW wystosowało notę do Brilliance o co chodzi z tym używaniem nazewnictwa i stylizacji BMW bez ich zgody, doszło do jakiegoś tam spotkania między prezesami i „after harsh negotiations” stanęło na tym, że BMW będzie na to przymykać oko. Mamy więc SWM-a X7, przy czym SWM oznacza „Speedy Working Motors”, czyli szybko działające silniki.

I to w sumie jedyne ciekawostki na temat tego SUV-a. Gama silnikowa jest całkowicie przewidywalna i składa się z jednostek benzynowych 1.5 turbo i 1.8 bez doładowania. Co ciekawe, w ofercie jest pięciobiegowa skrzynia manualna. Jak w 1992 r.!

nowe samochody chińskie
Ten grill.

Hozon Neta N01

Hozon Auto, inaczej Zhejiang Hezhong New Energy Automobile Company, to młoda marka chińska produkująca wyłącznie samochody elektryczne. Jej pierwszy produkt to crossover Neta N01. Zdecydowanie zasługuje on na koronę najbardziej nieproporcjonalnego elektrycznego crossovera w chińskim rankingu bestsellerów. Na zdjęciach prasowych pokazywano go na ogromnych kołach, ale faktyczny samochód w wersji produkcyjnej postawiono oczywiście na malutkich kółkach, jak z wózka widłowego – tak jak to w Chinach jest przyjęte (chodzi o to, żeby opony były tanie – 15 cali to maksimum). Podobnie jak inne chińskie startupy, także Hozon Auto otworzył coś za granicą. SWM ma centrum wzornictwa w Mediolanie, a Hozon ma swój instytut badań nad pojazdami autonomicznymi w Dolinie Krzemowej. Jeśli chcecie zobaczyć w detalu ten wspaniały pojazd, zapraszam na film. W listopadzie sprzedało się 1108 aut, a od początku roku – 9300 sztuk.

COS Cosmos

COS – marka w ramach koncernu Chang’an. Nikt nie wie po co powstała. Pierwszym modelem COS był SUV, który niespecjalnie się przyjął, ale teraz do gamy dodano minivana i to okazało się bardzo dobrym pomysłem. Chińczycy, odwrotnie niż Europejczycy, coraz chętniej kupują minivany. Można powiedzieć, że ich rynek się japonizuje. Świetnie sprzedaje się Buick GL8 czy Honda Odyssey. COS Cosmos ma ugryźć trochę tego rynku ze swoim siedmioosobowym nadwoziem i 154-konnym silnikiem 1.5 Turbo. Nie jest to jakiś szczyt finezji, ale nikt jej też nie oczekuje w tym segmencie. Siedem osób ma jechać we względnym komforcie i mieć klimatyzację – COS Cosmos spełnia te wymogi i jest tani (od 14,3 tys. dolarów), więc „co ma nie iść?”.

Levdeo i3/Ti3

I na sam koniec jeszcze coś z „Tier 3”, czyli z samochodów sprzedawanych w małych miasteczkach i na wsiach. Levdeo to producent działający w prowincji Shandong (Szantung). Jej stolicą jest zaledwie 2,2-milionowy Jinan, co daje pojęcie, jak bardzo mało zaludniony jest to obszar. Właśnie w takich okolicach działają rozliczni producenci pojazdów LSEV – Low Speed Electric Vehicles. Niektórzy z nich odnosząc sukces w segmencie LSEV przenoszą się do segmentu pełnowymiarowych samochodów osobowych. Tak właśnie jest z Levdeo, które wypuściło dwa małe pojazdy elektryczne – i3 hatchbacka oraz sedana nazwanego i5. Występuje kilka odmian mocy i zasięgu – od 27-konnego wariantu z akumulatorami pozwalającymi przejechać 100 km (prędkość maks. 80 km/h), przez wersję 34 KM/160 km, aż do specjalnego modelu 40-konnego, który może przejechać aż 250 km między ładowaniami. Sprzedaż w listopadzie – 488 sztuk.

A to zaledwie pierwsza część – te auta powyżej, to są te sprzedane w liczbie ok. 500 sztuk lub więcej. Jutro zrobię drugą pt. „co się NIE sprzedaje” w Chinach.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać