Wiadomości

Tak wygląda DS9, czyli nowy sedan z Francji. Prezydent Macron zaciera ręce

Wiadomości 24.02.2020 257 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 24.02.2020

Tak wygląda DS9, czyli nowy sedan z Francji. Prezydent Macron zaciera ręce

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk24.02.2020
257 interakcji Dołącz do dyskusji

Na kilka godzin przed oficjalną premierą, wyciekły zdjęcia nowego sedana marki DS, czyli DS9. Głównym nabywcą będzie pewnie francuska kancelaria prezydenta.

Ach, ten internet. Wystarczy jedno nieodpowiednie kliknięcie i cały misterny plan wielkiej prezentacji jedzie na złom. Przedstawiciele firmy DS chcieli pokazać nowy model dziś o 17. Ale wcześniej ktoś nieopatrznie wrzucił do sieci film prezentujący auto w całej okazałości. Zanim zareagowano na pożar i usunięto klip, dziennikarze zdążyli porobić screeny. My korzystamy z tych z francuskiego portalu Caradisiac.com.

A może taki wyciek był celowy?

DS9 premiera 2020

To możliwe, bo wszelkie przedwczesne premiery lawinowo zwiększają liczbę publikacji w mediach na temat danego auta. Takich jak ta. Nieważne, zostawmy dywagacje na boku. Skupmy się na DS9. Jak wygląda? Całkiem nieźle. Ale widać, że to po prostu Peugeot 508 z innym pasem przednim i detalami. Spójrzcie na linię okien. Nawet jej nie zmienili.

DS9 premiera 2020

Całość nie jest zła, choć nie lubię mody na wąskie paski świateł zachodzące na bok nadwozia. Na tę chorobę cierpi np. Kia Stinger, a teraz zachorował też DS. To wygląda, jakby styliście przy rysowaniu omsknęła się ręka, a potem nikt nie miał śmiałości zwrócić mu uwagi. Wszyscy myśleli, że tak miało być, no to gotowe, robimy!

DS9 premiera 2020

Nie ma jeszcze zdjęć wnętrza. Tutaj DS może zapunktować. Lubię styl kokpitów i wykończenia innych modeli marki. Sporo skóry i metalu i wzory w kształcie rombu. Fajnie, z pomysłem.

Co pod maską?

Nie podano jeszcze oficjalnych danych, ale mogę się założyć o dwie francuskie bagietki, że silniki będą takie same, jak w 508. Czyli nieduże z turbo, o mocach 180 albo 225 KM. Na szczycie gamy – 300-konna hybryda, jak w DS7 Crossback.

DS9 premiera 2020

Kto to kupi?

Najpierw powiem, kto na pewno tego nie kupi. Otóż nie zrobią tego ci wszyscy, którzy od czasu końca produkcji poprzedniego C5 pisali na forach smutne posty o „końcu prawdziwego Citroena” i tym podobne rzeczy. Oficjalnie, nie kupią DS9 przez „brak hydropneumatyki i silników V6”. Ja mam jednak na ten temat swoją hipotezę. Nie mogę zdradzić za dużo, ale pewien związek z tym mają konta bankowe większości z tych ludzi. Miło jest ponarzekać w internecie, że inni nie wydają swoich pieniędzy na auta, które nam się podobają i które chętnie kupimy od nich za 15 lat.

DS9 premiera 2020

Na liście kupujących, spodziewam się za to kancelarii prezydenta Francji. DS to naturalny kandydat na nową limuzynę pana Macrona. Jest francuski, elegancki i dobrze wygląda. Oczywiście mówię o samochodzie.

Po DS9 zgłosi się też pewnie kilku Chińczyków.

Obywatele Państwa Środka nadal chętnie kupują sedany, więc polubią i „De-es dziewiątkę”, zwłaszcza w wersji hybrydowej. Kto jeszcze? Obawiam się, że lista chętnych nieubłaganie zbliża się do końca. BMW, Mercedes i Audi lubią to.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać