Ciekawostki

Nikomu na świecie nie zazdroszczę tak bardzo, jak Dougowi DeMuro. Nagrał film z McLarenem F1

Ciekawostki 21.03.2019 48 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 21.03.2019

Nikomu na świecie nie zazdroszczę tak bardzo, jak Dougowi DeMuro. Nagrał film z McLarenem F1

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk21.03.2019
48 interakcji Dołącz do dyskusji

Popularny amerykański dziennikarz spędził dzień z Jayem Leno i jego supersamochodem za 20 milionów dolarów. Nie zgadniecie, z jakiego wozu McLaren F1 „pożyczył” lusterka.

Znacie Douga DeMuro? Pewnie tak, ale na wszelki wypadek przybliżę wam tę postać. Jest to amerykański dziennikarz, który zasłynął filmami na YouTube, w których opowiada o samochodach. Scenariusz jest prosty: najpierw Doug pokazuje widzom różne ciekawe elementy danego wozu, później zabiera go na przejażdżkę, a na końcu przydziela ocenę w swojej skali. Jest przy tym sympatyczny i bezpretensjonalny. Lubię go oglądać. Ale muszę przyznać, że czasami przy niektórych filmach trochę się nudzę i przewijam.

Tym razem obejrzałem 40 minut z zapartym tchem.

I wcale nie chodzi o to, że Doug zmienił scenariusz i zaprosił do filmu piękne modelki lub Złomnika i Blogomotive. Chodzi o samochód, o którym opowiadał. Oto McLaren F1, czyli szczytowe osiągnięcie motoryzacji lat 90. A może i szczytowe w ogóle?

Samochód pochodzi z kolekcji amerykańskiego komika, Jaya Leno, który ma go od 20 lat. Doug zamieścił zresztą inny filmik, w którym opowiada o tym, jak umawiał się na test z Jayem. I wspomina, że Leno to prawdziwy motoryzacyjny świr. No cóż, ma kilkaset aut, nie może być normalny!

Warto obejrzeć film. Ale jeśli nie macie teraz czasu, czytajcie dalej.

Doug co prawda nie prowadził F1, tylko został przewieziony przez Jaya Leno. We wspomnianym drugim filmie tłumaczył, dlaczego. Po pierwsze chodziło o względy ubezpieczeniowe. AC obejmowało tylko sytuacje, w których Leno siedzi za kółkiem, a prywatne ubezpieczenie Douga raczej nie objęłoby zniszczenia wozu za 20 milionów dolarów.

Po drugie, Doug nawet nie chciał prowadzić tak drogiego i cennego auta z kolekcji sławnej osoby. Za bardzo by się stresował. Ani trochę się nie dziwię.

Ale film i tak był bardzo ciekawy.

Oto kilka moich ulubionych ciekawostek na temat F1, które wyniosłem z tych 40 minut. Na szczęście Doug nie przynudzał o technice ani o historii. Po prostu podszedł i pokazał, co trzeba.

Zaczęło się od pokazania, gdzie w McLarenie znajduje się zmieniarka płyt CD. Podpowiem: pod pokrywą z przodu. Została specjalnie skonstruowana do tego modelu, bo standardowe były za duże i za ciężkie.

Później dowiedziałem się między innymi, gdzie można schować bagaże (w schowkach po bokach samochodu), ile jest lusterek wstecznych (dwa), osłon przeciwsłonecznych (tylko jedna) i gdzie ukryto klamki do otwierania drzwi od środka (nie w drzwiach, a w fotelach pasażerów).

No i kwestia lusterek. Najwspanialszy, najszybszy samochód swoich czasów ma lusterka boczne od… Volkswagena Corrado.

Na koniec: jazda.

Zarówno Doug, jak i Jay są pokaźnych rozmiarów, więc dość dziwnie wyglądali siedząc obok siebie. Ale to kompletnie nie jest istotne. Samo oglądanie, jak jeden z 64 egzemplarzy F1, warty 20 milionów dolarów, jeździ sobie jak gdyby nigdy nic po jakiejś dzielnicy Los Angeles, jest świetne. Jeszcze lepsze są momenty, w których Jay Leno pozwala sobie na mocniejsze wciśnięcie gazu. Mógłbym ustawić sobie ten dźwięk w charakterze budzika.

Muszę to powiedzieć: okropnie zazdroszczę Dougowi. Oddałbym 473 samochody, którymi jeździłem, w zamian za chwilę z McLarenem. Może być na lewym fotelu.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać