Wiadomości

Dopłaty do samochodów elektrycznych – taksówkarze dostaną więcej niż prywatni użytkownicy

Wiadomości 19.06.2020 24 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 19.06.2020

Dopłaty do samochodów elektrycznych – taksówkarze dostaną więcej niż prywatni użytkownicy

Adam Majcherek
Adam Majcherek19.06.2020
24 interakcje Dołącz do dyskusji

O dopłaty do samochodów elektrycznych oprócz osób prywatnych mogą starać się również taksówkarze. Z myślą o nich powstał program Koliber.

Po zeszłorocznym zamieszaniu z dopłatami do samochodów elektrycznych, temat wrócił i w końcu znamy konkrety. Jak już pisaliśmy, osoby prywatne mogą liczyć na dopłatę o wysokości nie wyższej niż 18 750 zł i mogą ją wykorzystać wyłącznie na zakup nowego samochodu elektrycznego za co najwyżej 125 tys. zł i tylko za gotówkę. A dokładnie muszą te pieniądze wydać, a potem otrzymać zwrot wskazanej kwoty.

Dopłaty do samochodów elektrycznych dla taksówkarzy są wyższe.

To zaleta podstawowa, a druga jest taka, że można z nich skorzystać również przy finansowaniu zakupu za pomocą leasingu. Rząd przeznaczył na ten cel w sumie 40 milionów złotych, a na jeden samochód można dostać maksymalnie do 25 tys. zł, ale nie więcej niż 20 proc. kosztów kwalifikowanych, czyli w uproszczeniu – ceny netto samochodu. Dofinansowanie można wykorzystać również na zakup ładowarki o mocy do 22 kW.

W szczegółach programu można znaleść informację, że maksymalny koszt kwalifikowany zakupu/leasingu jednego pojazdu wraz z kosztem zakupu i montażu jednego punktu ładowania nie może przekroczyć 150 tys. zł. Zakładając, że kupujący zdecydowałby się wyłącznie na samochód, mógłby więc wybrać auto kosztujące maksymalnie 184 500 zł brutto. To oznacza, że na listę elektrycznych taksówek można oprócz aut z segmentu B wpisać też większe – takie jak Nissan Leaf i NV200, Kia e-Soul i e-Niro, Hyundai Ioniq albo Kona Electric oraz Renault Kangoo ZE. Załapałby się też niedawno wyceniony Volkswagen ID.3.

Poza bezzwrotną dotacją, można starać się o pożyczkę.

NFOŚiGW ma możliwość udzielenia pożyczki do 100 proc. kosztów kwalifikowanych pomniejszonych o kwotę dotacji. Ta propozycja brzmi bardzo atrakcyjnie, szczególnie, że oprocentowanie wynosi zaledwie 2 proc. w skali roku. Niestety – w tym wariancie nie można skorzystać z leasingu.

Warunki są takie, że z pożyczki mogą skorzystać ci, którzy chyba nie do końca jej potrzebują.

Jeden z punktów programu zawiera informację, że w obu przypadkach wypłata może nastąpić wyłącznie w formie refundacji.

O ile dobrze rozumiem, w przypadku pożyczki trzeba więc zorganizować całą kwotę potrzebną na zakup auta, a następnie liczyć na dotację i zwrot reszty kosztów w postaci pożyczki, którą następnie należy spłacić przez 36 miesięcy. Trzeba by więc być majętnym taksówkarzem, albo zapożyczyć się, a potem zwracać pożyczkę z pożyczki otrzymanej od NFOŚiGW. Dość skomplikowane.

Ograniczenia są jeszcze co najmniej 3

Po pierwsze, składający wniosek musi posiadać licencję na wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób taksówką. Termin składania wniosków upływa z ostatnim dniem lipca, a wnioski rozpatrywane są w kolejności wpływania, więc jeśli ktoś dopiero myśli o zrobieniu licencji, to musi się pospieszyć.

Po drugie, użytkowany w ramach projektu pojazd musi rocznie przejeżdżać co najmniej 48 tys. km. Licząc, że taksówkarz pracowałby 300 dni w roku, oznacza to konieczność pokonania dziennie ok. 160 km, więc range anxiety raczej nie będzie problemem. Znajomy taksówkarz mówi, że jest w stanie zrobić spokojnie 80 tys. km rocznie, co oznacza, że przez 300 dni w roku dziennie pokonuje ok. 260 km – to również dystans do zrobienia na jednym ładowaniu auta elektrycznego.

Po trzecie, zakupiony pojazd musi być zarejestrowany na terytorium Polski jeszcze przez co najmniej 3 lata od zakończenia przedsięwzięcia. W przypadku leasingu zakończeniem przedsięwzięcia jest podpisanie protokołu zdawczo-odbiorczego przedmiotu leasingu. Dokumentacja projektu nie uszczegóławia który moment uważa się za zakończenie w przypadku pożyczki, ale na logikę trzeba najpierw ją całą spłacić. Potem teoretycznie można sprzedać auto, ale biorąc pod uwagę konieczność zagwarantowania rejestracji pojazdu w Polsce przez kolejne 3 lata, puszczenie auta w świat byłoby dość ryzykowne.

W przeciwieństwie do użytkowników prywatnych, taksówkarze nie będą musieli oklejać swoich samochodów nalepkami informującymi o sposobie finansowania zakupu. A przynajmniej ja nie trafiłem na taką informację w dokumentacji programu.

Jeśli nadal jesteście zainteresowani skorzystaniem z rządowego finansowania, wniosek w formie elektronicznej należy złożyć tu. A kiedy dopłaty dla Ubera?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać