Wiadomości

Dopłaty do pojazdów elektrycznych dla przedsiębiorców potwierdzone. Obejmą nawet motocykle i jachty

Wiadomości 10.01.2020 56 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 10.01.2020

Dopłaty do pojazdów elektrycznych dla przedsiębiorców potwierdzone. Obejmą nawet motocykle i jachty

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz10.01.2020
56 interakcji Dołącz do dyskusji

Po cichu, z końcem zeszłego roku, weszło w życie rozporządzenie o dopłatach do samochodów elektrycznych dla przedsiębiorców. 

Od 31 grudnia 2019 roku obowiązuje rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków udzielania oraz sposobu rozliczania wsparcia udzielonego ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. W skrócie, chodzi o dopłaty do zakupu nowych samochodów elektrycznych przez przedsiębiorców.

Osoby prywatne już mają swoje rozporządzenie. Choć dopłat jeszcze nie ma, bo parlament musi jeszcze zatwierdzić nowelizację ustawy o podatku dochodowym, by zwolnić z niego dopłatę.

Z podatku od razu zostaną zwolnieni też przedsiębiorcy. Oni od końca roku też już mają swoje rozporządzenie o dopłatach, ale umiarkowanie się z niego cieszą. I to wcale nie za sprawą warunków, które są przyzwoite.

Samochód elektryczny na firmę – dla kogo?

Dla przedsiębiorców w rozumieniu ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców. Ale ze wsparcia określonego rozporządzeniem skorzystają też jednostki samorządu terytorialnego, lecz w innym zakresie niż przedsiębiorcy, bo jednocześnie reguluje ono warunki rozwoju transportu zbiorowego i rozbudowę infrastruktury ładowania pojazdów.

Co można kupić za dopłatę?

Przedsiębiorcy mogą ze wsparciem kupić pojazd elektryczny lub na wodór, gaz ziemny. Jeśli będzie zasilany gazem ziemnym, to wielkość jego zbiornika na benzynę nie będzie mogła przekroczyć 15 litrów. Oprócz pojazdu mogą kupować też jednostki pływające, a w tym ostatnim przypadku dopłatami obejmowane są również egzemplarze zasilane biopaliwami. 

Oprócz samochodów kategorii M1, M2, N1, N2 i N3 będzie można kupić również pojazd elektryczny reprezentujący kategorię L określoną w ustawie Prawo o ruchu drogowym, która obejmuje pojazdy dwukołowe lub trójkołowe oraz niektóre pojazdy czterokołowe.

Niespodziewanym efektem tej ustawy może być wzrost popularności elektrycznych skuterów wśród przedsiębiorców, gdyż kwotę w gotówce łatwiej jest wyłożyć za tańszy dwukołowy pojazd niż za elektryczny samochód. Rozporządzenie bowiem nie dopuszcza leasingu jako formy finansowania.

Jeśli to nie zniechęci przedsiębiorców to mogą udać się po dopłaty do następujących pojazdów.

Dopłaty na kategorię M1

Zakupić ze wsparcie będzie można pojazdy kategorii M1- czyli przeznaczone do przewozu osób, mające nie więcej niż osiem miejsc oprócz siedzenia kierowcy. Dofinansowanie sięgnie w tym przypadku:

  • 30 proc., jeśli samochód będzie elektryczny. Nie dostaniemy jednak więcej niż 36 000 zł.
  • 30 proc., jeśli zasilać będzie go gaz ziemny i będzie to nie więcej niż 20 000 zł.
  • i tak samo 30 proc., gdy pojazd będzie na wodór. Wtedy maksymalnie można zgarnąć 100 000 zł.

Nie dostaniemy nic, jeśli cena nabycia pojazdu kategorii M1 przekroczy 125 000 zł. Natomiast nie określono maksymalnej ceny nabycia dla niżej wymienionych pojazdów:

Dopłaty na kategorię M2, N1, N2, N3 i L

Możemy kupić również pojazd kategorii M2 lub N1. To kolejno: pojazdy zaprojektowane i wykonane do przewozu osób, mające więcej niż osiem miejsc oprócz siedzenia kierowcy i mające maksymalną masę całkowitą nieprzekraczającą 5 t oraz pojazdy czterokołowe zaprojektowane i wykonane do przewozu ładunków o masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t.

W ich przypadku dopłata również wyniesie maksymalnie 30 proc. Pojazd elektryczny może dostać maksymalnie 70 000 zł, a napędzany gazem ziemnym tylko 30 000 zł.

W przypadku pojazdów kategorii N2 – do przewozu ładunków i maksymalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, ale nieprzekraczającej 12 t – również jest to 30 proc., ale samochód elektryczny ma szansę na 100 000 zł, a taki na gaz ziemny na 35 000 zł.

Dopłata do pojazdów kategorii N3, które przekraczają 12 t masy całkowitej, to jakżeby inaczej 30 proc., ale maksymalna kwota rośnie do 200 000 dla napędu elektrycznego i 100 000 zł dla gazu ziemnego.

Najmniej dostaniemy na pojazdy kategorii L, czy głównie na elektryczne jednoślady. W tym przypadku przydzielone 30 proc. nie może być wyższe 5 000 zł. Kategoria L zawiera takie pojazdy jak, motorowery dwukołowe, motorowery trójkołowe, motocykle dwukołowe bez bocznego wózka, motocykle dwukołowe z bocznym wózkiem, motocykle trójkołowe i czterokołowce lekkie.

Najwięcej może zgarnąć jednostka pływająca, bo aż 1 000 000 zł, niezależnie od źródeł energii wymienionych w rozporządzeniu. A ten milion, to oczywiście maksymalnie 30 proc. kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem.

W każdym z tych przypadków trzeba pamiętać trzeba, że koszty kwalifikujące się do objęcia wsparciem i cena nabycia to nie jest to samo. Jeśli nabywca nie może odliczać podatku VAT, to koszt kwalifikujący się do objęcia wsparciem będzie składał się z ceny nabycia i podatku VAT. W takim przypadku, 30 proc. wsparcia będziemy liczyć od ceny nabycia netto (w przypadku pojazdu z kat. M1 maks. 125 tys. zł) i podatku VAT łącznie.

Czego nie można?

Jest kilka spraw dyskwalifikujących z dopłat. Nie można kupić samochodu, który już był finansowany ze środków Funduszu. Niestety nie można tych pojazdów wziąć w leasing, co na pewno nie rozbawiło przedsiębiorców. Wykasowanie tej opcji z dopłat, mocno podważa ich sens.

Nie można też pojazdu z dopłatą sprzedać przez 2 lata od dnia jego nabycia. Jednostki pływającej nie można sprzedać przez lat 5. Ani zarejestrować ich za granicą.

Co oprócz firmowych samochodów?

Na statek mnie nie stać, to chyba ustawię się w kolejce po elektryczny skuter. Tylko, gdzie ja go będę ładował?

Rozporządzenie określa również wsparcie w postaci dopłat do stacji ładowania, można dostać na to 50-proc. dopłatę. Wsparcie nie może być wyższe niż 25 500 zł lub 150 000 zł w przypadku stacji dużej mocy i 240 000 zł, gdy budowana będzie infrastuktura do ładowania środków publicznego transportu zbiorowego. Przewidziane jest również dofinansowywanie stacji CNG (do 750 tys. zł) i LNG (1,2 mln) oraz wodoru (do 3 mln zł).

Publiczny transport też został doceniony, bo dopłata na poziomie 55 proc. do autobus elektrycznego jest również możliwa. Nie może jednak przekroczyć 1 045 000 zł i 720 000 zł dla trolejbusu (maks. 45-proc. wsparcie). Mniej cenione jest CNG i LNG, na które można dostać tylko 15 proc. i nie więcej niż 150 000 zł. Wodorowy autobus to 55 proc. wsparcia maks. i nie więcej 2 000 000 zł dopłaty.

Warunki są, to na co czekamy?

Na pieniądze i Komisję Europejską. Na końcu rozporządzenia znajduje się magiczny artykuł 66.

Wsparcia, o którym mowa w § 21 oraz § 49, w zakresie, w jakim wsparcie to stanowi pomoc publiczną, udziela się od dnia wydania pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej o zgodności tej pomocy z rynkiem wewnętrznym.

Bez pozytywnej decyzji dopłat nie będzie. Potem pozostaje już tylko wyposażyć Fundusz Niskoemisyjnego Transportu w pieniądze i uruchamiać konkurs, w ramach którego będzie można starać się o dopłaty.

Ciekawe, które dopłaty ruszą pierwsze? Wszystko wskazuje na to, że te dla osób fizycznych. Lecz one też są obarczone wadą, bo nie może z nich skorzystać osoba, która prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, nawet gdy chce jeździć wyłącznie prywatnie.

Pozostaje jeszcze pytanie, jak rozdzielone zostaną pieniądze między wszystkie wymienione w dwóch rozporządzeniach formy wsparcia i ile ostatecznie ich będzie. Elektromobilność to taka zagmatwana sprawa, lecz cieszy fantazja rządu, który chce między autobusami dofinansowywać również zakup elektrycznych motocykli z koszem.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać