Wiadomości

Dodge Caravan udowadnia, że nie wszyscy gonią za nowinkami. Jak coś ma sens, to znajdą się chętni

Wiadomości 07.01.2020 211 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 07.01.2020

Dodge Caravan udowadnia, że nie wszyscy gonią za nowinkami. Jak coś ma sens, to znajdą się chętni

Adam Majcherek
Adam Majcherek07.01.2020
211 interakcji Dołącz do dyskusji

Caravan w obecnej postaci wszedł w 13. rok produkcji. I wciąż sprzedaje się najlepiej.

Dobra, żeby było jasne – wiem, że segment vanów należy do tych, którym najbardziej zaszkodziła popularność SUV-ów. Ludzie stawiają modę i wizerunek nad praktyczność i przesiadają się z vanów dla tatuśków do SUV-ów dla Ludzi, Którym w Życiu się Powiodło.

Tak czy inaczej, na vany wciąż znajdują się chętni, a dane sprzedażowe ze Stanów pokazują, że to raczej konserwatywni klienci.

Konserwatywni, albo praktyczni, bo nie dość, że wybierają niemodne nadwozie, to nie mają problemu z tym, żeby kupić wcale nie najnowszy model. I tak Dodge Grand Caravan sprzedał się w liczbie prawie 123 tys. egzemplarzy i mimo wieku pozostaje najlepiej sprzedającym się minivanem w USA. I to pomimo tego, że na rynku są już nowsze modele, jak np. Chrysler Pacifica, czy Honda Odyssey. 

Dodge Caravan
To musi być kosmiczna fura

Jeśli ktoś potrzebuje dużego, bezproblemowego samochodu i jak dotąd taki Caravan go nie zawiódł, to po co szukać czegoś innego? Przecież żaden minivan nie służy do zadawania szyku. 

I zdaje się, że przypadek Caravana wcale nie jest odosobniony.

W Europie też znalazłoby się sporo modeli, które mimo upływu lat wciąż bez problemu znajdowały nabywców. Fiat 500 w 2018 roku sprzedał się lepiej niż 2008, czyli pierwszym, pełnym roku sprzedaży. Nissana Qashqaia po debiucie w 2006 r. w 2007 r. w Europie wybrało 90 tys. klientów, w 2010 – ponad 207 tys. Świetnym przykładem może być też schodząca generacja Renault Clio – od debiutu w 2012 r. z roku na rok sprzedaje się coraz lepiej i to mimo niezwykłej ciasnoty w segmencie. We wspomnianym 2012 wybrało je prawie 250 tys. klientów, a 2018 zakończyło z wynikiem prawie 330 tys. szt. Renault Clio

W Polsce też mamy podobne przykłady.

Weźmy chociażby Mitsubishi ASX – od chwili debiutu w 2010 r. wciąż jest koniem pociągowym marki, a w Polsce numerem 1 w gamie Mitsubishi. Wystarczą mu tylko liftingi stylistyczne, z których ostatni był naprawdę odważny. Są klienci, którzy brak pikająco-migających asystentów, czy fabrycznej nawigacji, ba, brak silnika z turbodoładowaniem i sześciobiegowej przekładni manualnej, uważają za zaletę i potwierdzają to swoimi pieniędzmi. Mitsubishi ASX 2019 ceny Pamietam też, że Toyota walczyła o to, żeby Avensis był dostępny tak długo jak tylko się da – bo wciąż byli na niego chętni. A i kolejne Astry Classic zdawały się potwierdzać, że nie każdy kupując nowe auto oczekuje, by faktycznie miało w sobie wszystko co najnowsze. Kto wie, może to stanie się modne i nawet Alfa Romeo w końcu sprzeda wszystkie stare-nowe Giulie? 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać