Felietony

Wycinając DPF zabijasz swoje dziecko. Organizatorom kampanii podsyłam listę morderców

Felietony 20.02.2020 425 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 20.02.2020

Wycinając DPF zabijasz swoje dziecko. Organizatorom kampanii podsyłam listę morderców

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz20.02.2020
425 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowa kampania antysmogowa. Stary przekaz. Nowe, interesujące spostrzeżenia na temat zabijania dzieci. Zapraszam.

W sieci pojawił się nowy film o tytule Prawdziwy diesel musi dymić. Mimo memicznego brzmienia i faktu, że postacie w filmach noszą maski Janusza-nosacza, film nie jest żartem. To element kampanii Poślij smoga do pieca Fundacji Polska Ziemia. Kampanii, która została dofinansowana ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Z filmu dowiadujemy się, że osoby wycinające DPF zabijają tym samym swoje dzieci. Wydaje mi się, że krąg zabójców został określony zbyt wąsko, bo po drogach jeździ mnóstwo samochodów, które zupełnie legalnie nie mają DPF i cząstek stałych emitują pewnie tyle samo co te z wyciętym. I co teraz, można być legalnym zabójcą? Ale po kolei.

Film: Prawdziwy diesel musi dymić

Nie należy kwestionować tego, że za zanieczyszczenie w powietrza w miastach w dużej mierze odpowiada transport indywidualny. Nie jest jedynym trucicielem, a cała kampania dotyczy smogu, powstałego na skutek tzw. niskiej emisji. Ale według raportu NIK, samochody mogą odpowiadać nawet 63 proc. zanieczyszczeń PM10 w mieście.

Nie należy również pochwalać wycinania DPF. Wycinanie filtrów w sposób oczywisty powoduje wzrost emisji cząstek stałych, bo DPF ma za zadanie redukować ich liczbę.

Jednak opublikowany film, zachowując szczytne intencje, posunął się o jedno zdanie za daleko.

Jeśli ktoś nie chce poświęcić jednej minuty na obejrzenie, to krótko opiszę fabułę.

Janusz nosacz, z nieznanych nikomu przyczyn, dodaje gazu w swoim Passacie stojąc na domowym podjeździe. Woła przy tym do syna:

Pioter, ja mu depnę, a ty patrz, czy dymi.

Dym leci gęsty, a Pioter ksztusząc się od spalin pyta:

Tate, Tate, co tak dymi?

Tate, odpowiada:

Prawdziwy diesel musi dymić.

A potem pada jeszcze z offu, już innym głosem:

Wycinając filtr DPF w samochodzie, zabijasz swoje dziecko.

W tle ciągle gra ta sama wesoła muzyczka.

Jest jeszcze zaproszenie na stronę kampanii hasłem: Twój samochód nie musi dymić. Wejdź na smogowicze.pl i dowiedz się jak dbać o czyste powietrze.

Koniec.

Po obejrzeniu tego filmu powinienem pójść do swojego kolegi, który w poprzednim samochodzie wyciął DPF i dać mu w twarz za trucie dzieci. Następnie odszukać telefon do innego znajomego, który chciał mi sprzedać samochód samochód z wyciętym filtrem, reklamując to jako pozytywną cechę samochodu. I również jemu nawrzucać przez słuchawkę.

A następnie powinienem pozyskać z CEPiK dane adresowe wszystkich kierowców, którzy posiadają samochód z silnikiem Diesla wyprodukowany ponad 10 lat temu. To są przecież zabójcy. Wczuwając się w narrację filmu, powinienem zadzwonić do Płokułatuły.

Ulice pełne legalnych zabójców

Ja nie zabijam swoich dzieci, dzielne trzymam swój DPF. Nie wszyscy mogą pochwalić się tym samym, bo samochody z silnikiem wysokoprężnym wyprodukowane zanim producenci samochodów musieli zacząć używać filtrów cząstek spalin, zapewne emitują podobną ich ilość co te z wyciętym. I to zupełnie legalnie.

Czy posiadanie legalnie kupionego i użytkowanego produktu, czyni z nich zabójców dzieci, cudzych i własnych? Montaż DPF wymusiły normy około 10 lat temu. Rodzinny samochód – Ford C-Max z silnikiem 1.6 TDCi 90 KM to całkiem młode auto, a DPF fabrycznie nie miał.

Po wskazówki, który z naszych sąsiadów jest potencjalnym zabójcą, zapraszam tutaj. Wciąż można legalnie kupić zupełnie przepisowy i nie modyfikowany samochód z dieslem bez DPF. Niestety stajemy się wtedy legalnym, ale wciąż zabójcą własnych dzieci. No chyba tak, skoro dym z rury wydechowej oznacza, że zabija się dzieci.

Zabiłem, bo byłem skąpy

Na stronach kampanii można przeczytać, że kierowcy wycinają DPF-y z oszczędności, choć jednocześnie przywołane są realne koszty wymiany filtra. Nierzadko stanowią znakomitą większość wartości samochodu. A dla wielu użytkowników samochodów, nawet wymiana klocków hamulcowych oznacza, że stało się coś z samochodem, czyli się zepsuł.

Jak mają więc wydać kilka tysięcy złotych na DPF, o którego istnieniu do momentu wystąpienia awarii mogli w ogóle nie wiedzieć? Nawet nie wiedzą, co to coś robi, ten DPF. Kampania teoretycznie powinna im pomóc zrozumieć, ale chyba nie w takiej formie.

Nie usprawiedliwiam wycinania DPF, ale nazywanie zabójcami ludzi, którzy często nie mają wiedzy na temat konstrukcji kupowanego używanego samochodu, jest co najmniej nie fair.

500+ na DPF

Mimo że film zachęca do wejścia na stronę, by dowiedzieć się co zrobić żeby nasz samochód przestał dymić, to jednak odpowiedzi nie daje. Podobnie jak na pytanie, dlaczego ze środków publicznych dofinansowuje się film, w którym wyzywa się ludzi od zabójców. O ile wiem, jazda bez DPF nie ma swojego miejsca w kodeksie karnym.

Przydałoby się, zamiast dofinansowywania produkcji o wątpliwej skuteczności, dofinansować dopłaty do masowych wymian DPF. Na to mogliby zrzucić się i rząd i producenci samochodów. Na pewno szybciej obniżyłby się poziom cząstek stałych w powietrzu, niż przy dofinansowaniu zakupu niewielkiej liczby samochodów elektrycznych. Może lepiej postawić na masowe wymiany DPF, niż na tego typu film?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać