Testy aut nowych

Layman’s experience: nowa Corolla Hybrid kontra Auris Hybrid z 2011 r.

Testy aut nowych 05.11.2019 252 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 05.11.2019

Layman’s experience: nowa Corolla Hybrid kontra Auris Hybrid z 2011 r.

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski05.11.2019
252 interakcje Dołącz do dyskusji

„Layman’s experience” oznacza „okiem laika”. Po prostu Corollę 1.8 Hybrid dałem do przetestowania żonie, mówiąc „to takie jak twoje, tylko nowsze”.

9 lat to szmat czasu w nowoczesnej motoryzacji. Zaledwie w 2010 r. debiutował Auris I z napędem hybrydowym (byłem na prezentacji). Był wówczas dziwadłem. A komu to potrzebne? Co oni znowu wymyślili? I te akumulatory, to się zaraz zepsuje na pewno! I jeździ jak tramwaj! A idź pan z tą hybrydą!

Minęło 9 lat i nowa Corolla ociera się o pierwsze miejsce na liście najlepiej sprzedających się samochodów w Polsce, a 53% klientów wybiera hybrydę, dokładnie taką jak testowana, czyli 1.8 (jest też 2.0). Klienci się przekonali, nikt się już nie śmieje, wszyscy doceniają możliwość superoszczędnej jazdy czymś innym niż diesel, brak konieczności zmiany biegów i niemal zupełną niezawodność układu.

Jednak czy nastąpił postęp?

Normalnie sam jeżdżę autami testowymi – jeśli już jakieś się pojawiają – ale tym razem Corollą 1.8 Hybrid jeździła moja żona, na co dzień używająca Toyoty Auris I generacji z napędem hybrydowym. Zależało mi bowiem na tym, żeby uzyskać właśnie opinię kogoś, kto na co dzień nie ma do czynienia z nowymi samochodami. Niech powie, czy model roku 2019 jest faktycznie lepszy od tego, który debiutował 9 lat temu. Ocenę podzieliłem na cztery części, oddajmy głos małżonce.

Toyota Corolla 2019: funkcjonalność

W tej dziedzinie Corolla zebrała najwięcej cierpkich słów. Żona owszem doceniła wygodne fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, ale na tym pochwały się zakończyły. Corolla 2019 to samochód „z  którego nic nie widać” oraz „i co z tego, że jest kamera cofania, skoro nic nie widzę w lusterku”. Ponadto lusterko wewnętrzne jest bardzo ciemne, choć teoretycznie powinno być samościemniające (w wersji Selection – bez dopłaty). I tak jak w wielu nowych samochodach, odległość między ekranem centralnym a lusterkiem ograniczono tak mocno, że mało co widać na prawo z miejsca kierowcy.

corolla hybrid 2019 test

Zastosowanie platformy TNGA pozwoliło na ukrycie zestawu akumulatorów pod tylną kanapą w Corolli. W Aurisie zajmuje on kawał bagażnika, więc porównanie pojemności przestrzeni ładunkowych wygrywa Corolla z ogromną przewagą. To wszystko jednak nie niweluje podstawowego problemu, który wymaga szerszego omówienia.

corolla hybrid 2019 test
Auris – schowki pod podłogą bagażnika.

Gdy debiutował Auris (2007 r.), na topie były minivany, a SUV-y jeszcze się tak nie rozpleniły. Dlatego „architektura” wnętrza Aurisa jest zupełnie inna, przypominająca trochę minivana. Siedzi się wyżej, w bardziej pionowej pozycji i bliżej przedniej szyby, która przy okazji jest większa niż w Corolli. „No jest tak sportowo, ale mój jest wygodniejszy” – powiedziała żona. Rzeczywiście jeśli chodzi o wygodę pasażerów, Auris dystansuje Corollę. Jedynie pozycja kierowcy jest mniej przyjemna, bo w Corolli pedały zostały mocniej oddalone od fotela, w Aurisie znajdują się dość blisko. Oczywiście rozumiem, dlaczego Corolla 2019 została zaprojektowana akurat w taki sposób: kto chce siedzieć wyżej i bardziej pionowo, musi kupić SUV-a/crossovera C-HR, a auto osobowe ma być pozbawione wszelkich cech SUV-owo-minivanowych, ponieważ jest skierowane do klientów którzy albo SUV-ów nie lubią, albo jeszcze nie wiedzą, że ich chcą.

corolla hybrid 2019 test
Auris – bagażnik
corolla hybrid 2019 test
Corolla – bagażnik

Ostatecznie Corolla przegrywa z Aurisem jako auto rodzinne. Mniej miejsca z tyłu dla dzieci, znacznie niżej poprowadzony dach, krótsze tylne drzwi i grubsze oparcia foteli – to jej główne wady. Auris wygląda jak bułka, ale w bułce-kajzerce siedzi się o wiele wygodniej niż w półbagietce.

Toyota Corolla 2019: wyposażenie

Tu w ogóle nie ma wątpliwości. Auris Hybrid wprawdzie był całkiem nieźle wyposażony jak na rok 2010, ale pod warunkiem że wybrało się najbogatszą wersję – wtedy miał i kamerę cofania, i nawigację. Auto mojej żony tych gadżetów nie ma, a małżonka najbardziej żałuje braku kamery – to fantastyczne wyposażenie. Oczywiście Corolla ma też więcej elementów z dziedziny bezpieczeństwa, w tym aktywny tempomat, znacząco obniżający ryzyko wypadku autostradowego. W Aurisie to po prostu zwykła blokada zadanej prędkości. Co śmieszne, nowszy model wyposażono w tempomat obsługiwany przyciskami, starszy ma dźwigienkę. Dźwigienka jest wygodniejsza.

corolla hybrid 2019 test

Najbardziej zbyteczny element wyposażenia Corolli 2019 to obrotomierz. W Aurisie zastosowano wskaźnik wykorzystania mocy – też w sumie niezbyt przydatny. W obu autach brakuje automatycznego ryglowania drzwi po ruszeniu z miejsca. Auris cieszy oko gadżetem w postaci malutkiej dźwigni wyboru kierunku jazdy, w dodatku niebieskiej (jak to w hybrydzie). W Corolli niestety niczego takiego już nie ma, zastosowano standardową, wielką dźwignię „automatu” o najbardziej tradycyjnej stylistyce. Zupełnie zbytecznie, bo zamiast tego można byłoby zrobić większe siedziska/podłokietnik, a selektor kierunku jazdy zamontować na kolumnie kierownicy albo gdzieś na konsoli środkowej. To urządzenie naprawdę można bez szkody dla nikogo zmniejszyć do takich rozmiarów, do jakich zmniejszył je Mercedes.

Podsumowując ten punkt: wygrywa Corolla.

Toyota Corolla 2019: jazda

„Fajnie jest, cicho i tak płynnie” – zaopiniowała najlepsza żona na świecie. Rzeczywiście układ jezdny Corolli został niewiarygodnie wręcz dopracowany w stosunku do tego z Aurisa. Zrobiono skok w nadświetlną, przeniesiono się o 5 poziomów wyżej, poprawiono wszystko, a zwłaszcza płynność działania układu. W starej hybrydzie natychmiast czujemy, że włączył się silnik spalinowy – albo że się wyłączył. W Corolli można to rozpoznać tylko po wskaźniku spalania chwilowego. Jeśli pokazuje zero, to znaczy że silnik spalinowy nie działa. Jednak jego załączenie odbywa się bez żadnego szarpnięcia, a jeśli ktoś uważa, że „hybryda wyje podczas przyspieszania” to pewnie żyje w 2010 r. i jeździł tylko Priusem II. Corolla, podobnie jak Auris, ma trzy tryby jazdy – Eco, Normal i Sport, a choć od Aurisa ma teoretycznie 14 KM mniej (122 kontra 136), wydaje się szybsza. Niewątpliwie też lepiej się prowadzi, choć tu oczywiście za większość wrażeń odpowiada zawieszenie i opony, a nie układ hybrydowy.

corolla hybrid 2019 test

Toyota Corolla 2019: zużycie paliwa

Tu rozegrała się największa bitwa, ponieważ mamy z żoną różne style jazdy i wychodziły nam różne wyniki. Ja ze swej strony mogę powiedzieć tak: jeździłem chyba większością hybryd Toyoty sprzedawanych w Europie i Corolla z 2019 r. jest absolutnie najoszczędniejsza z nich. O ile utrzymuje się odpowiedni styl jazdy, jest nawet oszczędniejsza od Yarisa III Hybrid. Czy da się „zrobić” poniżej 4 l/100 km? Tak, ale tylko w mieście. Wyjazd w trasę oznacza wzrost do ok. 5 l/100 km. Zestrojenie układu napędowego w trybie Eco robi wrażenie – auto pokonuje niesłychanie długie odcinki tylko na energii elektrycznej. Nawet wkładając maksimum starań w uzyskanie małego spalania w Aurisie mogę ewentualnie zejść do 4,2 l/100 km – jeśli wszystko idealnie się ułoży, nie jest za ciepło ani za zimno i nie używam klimatyzacji. W Corolli schodziłem z łatwością do 3,6 l/100 km. Żonie paliła 4,8/100, ale pod jej nogą Auris pali 5,4/100 – i to jest mniej więcej realna różnica w spalaniu na korzyść Corolli. Zaoszczędzone 0,6 l/100 km oznacza że na jednym zbiorniku przejedziemy ok. 60 km więcej, co dla osób nie lubiących tankować stanowi istotną zaletę.

Podsumowanie

Corolla z 2019 r. robi wszystko lepiej niż Auris – ciszej, żwawiej, stabilniej, bezpieczniej i oszczędniej. Układ hybrydowy nowego modelu to istny nokaut. Dopracowano go już chyba do perfekcji, lepiej się nie da. Pewnie w następnej generacji będzie miał 3 cylindry, żeby nie było za dobrze. Niestety problem polega na tym, że Corolla 2019 hatchback nie nadaje się na auto rodzinne. Jest zwyczajnie za ciasna i zbyt „a’la sportowa”. Na jej tle drętwy, poszarpujący i jeżdżący jak tramwaj Auris zachwyca przestronnością i świetnie rozplanowanym wnętrzem. Ale sądzę, że jest to zabieg w pełni zaplanowany, ponieważ Corolla ma w ofercie wersję kombi z wydłużonym rozstawem osi, a takiej odmiany nie było nigdy w Aurisie jedynce. Dlatego jeśli chcesz zamienić swojego Aurisa na aktualną Corollę i nie chcesz czuć się rozczarowany ciasnotą, pozostaje dopłacić za kombi. Które zresztą już testowaliśmy.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać