Felietony / Ciekawostki

Słuchaliście najnowszego kawałka Cleo o samochodach? Już nie musicie, zrobiłem to za was

Felietony / Ciekawostki 08.02.2019 112 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 08.02.2019

Słuchaliście najnowszego kawałka Cleo o samochodach? Już nie musicie, zrobiłem to za was

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk08.02.2019
112 interakcje Dołącz do dyskusji

Muszę koniecznie wystąpić do naczelnego o przyznanie mi dodatku za pracę w szkodliwych warunkach. Ale ten teledysk jest ciekawy: jako dowód, że dealerzy samochodowi mogą sobie pozwolić na zatrudnianie gwiazd muzyki do reklamy ich firm.

Nie wiem, czy mieliście kiedyś okazję dłużej rozmawiać z kimś, kto zawodowo zajmuje się handlem samochodami. Ja robiłem to wiele razy. Jedno ich łączy: i nie ma znaczenia, czy mowa o właścicielu autoryzowanego salonu znanej marki, czy kimś, kto ma plac z używanymi wozami sprowadzonymi z Niemiec. Wszyscy ci przedsiębiorcy są trochę jak taksówkarze. To oznacza, że bez przerwy mówią o tym, że „kiedyś to było!” i „kiedyś to się zarabiało!”, a teraz ten biznes to już nie to samo i właściwie to muszą dokładać ze swoich.

Ale, jak widać, nie wszyscy ledwo wiążą koniec z końcem. Nie będę trzymał was dłużej w niepewności: oto link do najnowszego teledysku Cleo. To ta piosenkarka, która występowała z Donatanem na Eurowizji.

Widać wyraźnie, że klip był sponsorowany przez pewnego znanego dealera aut marki Mercedes. Czy jest w tym coś złego? Nie sądzę. Każdy musi się jakoś reklamować i jakoś zarabiać.

W teledysku widać fajne wozy: zwłaszcza Mercedesa AMG-GT. Jeżeli chodzi natomiast o jakość tego kawałka… nie jestem dziennikarzem muzycznym, więc nie będę bawić się w jego dokładną analizę.

Mogę za to napisać: ależ to jest straszne!

Najgorsze jest to, że rozumiem maksymalnie 20 proc. słów tej piosenki. W refrenie – przysięgam! – słyszę „Toczymy wóz d*pą i mróz”. Dopiero gdy spojrzałem do umieszczonego w opisie filmu tekstu, zorientowałem się, co śpiewają naprawdę. Szkoda: moja wersja była ciekawsza. Myślałem też, że śpiewają „bo to duży bus”, wskazując na Mercedesa GLS.

Oglądając teledysk czuję się też trochę jak stary grzyb, ponieważ nie rozumiem tego całego twerkowania. Mowa o potrząsaniu tylną częścią ciała. Jak dla mnie, to wygląda jakby tancerka miała atak padaczki i wymagała pomocy.

To nie jest jedyny przypadek muzycznej reklamy salonu samochodowego.

Szukając materiałów na ten temat natrafiłem na utwór zespołu AM reklamujący przedsiębiorstwo Salon Euro Auto Stefaniak. Jest też oczywiście klip.

Gdyby miał znaleźć kilka różnic między piosenką Cleo a utworem zespołu AM, to bym powiedział, że w tym drugim zrozumiałem wszystko, co śpiewają. W dodatku melodia bardziej wpada w ucho, a występujące w teledysku dziewczyny nie rzucają się po podłodze.

No i jeszcze ten tytuł: WRRRRA. Myślałem na początku, że to jakaś satyra na tablice rejestracyjne spod Radomia.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie