Relacje / Klasyki

Zwiedziłem tor testowy Citroena na pokładzie SM-a prowadzonego przez kucharza. Witamy we Francji

Relacje / Klasyki 23.07.2019 368 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 23.07.2019

Zwiedziłem tor testowy Citroena na pokładzie SM-a prowadzonego przez kucharza. Witamy we Francji

Michał Koziar
Michał Koziar23.07.2019
368 interakcji Dołącz do dyskusji

100-lecie Citroena w La Ferte-Vidame było dla mnie nie tylko zlotem z wielką pompą. Miałem okazję spełnić małe motoryzacyjne marzenie i przy okazji zobaczyć tor testowy. Wszystko oczywiście w typowo francuskim stylu.

Lecąc do kraju serów, żab i dziwnych samochodów wiedziałem tylko tyle, że czekają mnie jakieś jazdy klasykami. Gdzieś tam drobnym druczkiem przewinęła się informacja o torze testowym, ale nikt nie wiedział jak wiele będzie można zwiedzić i jakim samochodem pojadę. W zasadzie do ostatniej chwili nie byłem świadom niczego.

Dopiero kiedy wysiadłem z busa, który przywiózł mnie do La Ferte-Vidame i odebrałem identyfikator zaczęła się prawdziwa zabawa. Sytuacja wyglądała następująco:

citroen sm tor testowy

Na wariackich papierach.

Uprzejmy pan z obsługi podaje mi identyfikator prasowy, a razem z nim talon na jazdy klasykami. Jest 12:22, a na świstku widnieje 12:20. Wspaniale, ciekawe czy w ogóle się uda. Szybkie porzucenie torby z ciuchami, znalezienie kogoś zajmującego się koordynowaniem jazd i innych gier i zabaw dla prasy. Sympatyczna pani po angielsku, z silnym francuskim akcentem, daje znać, że jeszcze zdążę, tylko muszę biec razem z hostessą, która doprowadzi mnie na miejsce. Francuska organizacja.

Szybka przebieżka przez teren zlotu i trafiam pomiędzy 3 rzędy klasycznych Citroenów, które już grzeją silniki. Ktoś z obsługi mówi, bym szybko wybrał sobie auto. Najpierw wskazuję CX-a, ale po chwili widzę, że kawałek dalej stoi jeszcze nieobsadzony SM. O tak, moje motoryzacyjne marzenie. Witam się z Francuzem, właścicielem, w międzyczasie uruchamiając aparat. Dołącza jeszcze do nas jeden dziennikarz, Azjata. W samą porę wsiadamy do pojazdu.

Tutaj na chwilę się zatrzymam. Czemu akurat SM? To model kultowy i niezwykły. Bez poprzednika, bez następcy. Jednorazowy wybryk z 1970 r., Citroen, który jest pełnoprawnym Gran Turismo. Stylistyka, która zwala z nóg. Przy okazji to rodzaj technicznej ekstazy, wóz tak wypakowany dziwnymi i futurystycznymi rozwiązaniami, że aż skazany na niszowość.

citroen sm tor testowy

Zaczynamy.

Pora ruszać. Zapinam statyczny pas bezpieczeństwa, a szofer uruchamia sześciocylindrowy motor zbudowany przez Maserati. Tak, SM był do tego stopnia dziwny, że pod jego maskę trafiła jednostka włoskiej konstrukcji. Zaczynamy jazdę. Na razie po nieutwardzonych dróżkach dojazdowych, z licznymi przestojami. Mam czas by przyjrzeć się wnętrzu SM-a, dorównującemu niebanalnej zewnętrznej stylistyce. Świetne wrażenie robi zestaw wskaźników, w tym okrągłe zegary oraz dodatkowe instrumenty na konsoli środkowej, skupione na kierowcy.

citroen sm tor testowy

Doskonale wygląda także dźwignia zmiany biegów. Jakość materiałów, spasowanie – wszystko bez zarzutów, na wysokim poziomie.

citroen sm tor testowy

Czekając w kolejce rozpoczynam pogawędkę z moim gospodarzem. Jak się okazuje, jest zawodowym kucharzem. Citroen SM był jego marzeniem od 7 roku życia. Po wielu latach mógł spełnić swoje dziecięce sny. Gawędzimy o tym, jak zaawansowaną konstrukcją jest jego Citroen. Pokazuje mi charakterystyczną cechę SM-a, czyli kierownicę, która zawsze sama błyskawicznie wraca do pozycji zero, nawet jeśli samochód stoi bez ruchu. Specyficzne wspomaganie to jednak nie jedyna nowinka związana ze sterowaniem. Schowane za zaokrąglonymi szybkami przednie reflektory skręcają razem z kołami i doświetlają zakręty. W samochodzie z pierwszej połowy lat 70.

Ciekawostką jest też oryginalne radio. Stylowe, umieszczone na tunelu środkowym i w pełni sprawne. Podobno obecnie kosztuje majątek.

citroen sm tor testowy

Ruszamy na tor.

W końcu ruszamy na tor. Konkretniej, jak się dowiedziałem, niepokazywany dotąd publicznie tor testowy Citroena. Na początek długa przejażdżka wzdłuż muru. Kierowca nieco się niecierpliwi. Mówi że to nie jest właściwa jazda dla SM-a. „On powinien oddychać pełną piersią”. Nie wątpię, ale już teraz czuję i słyszę, że ta francuska maszyna pracuje niesamowicie gładko. Nie jest też ani trochę zużyta, przejechała dopiero 80 tys. km.

citroen sm tor testowy

Jako ozdobę skrzyżowań wykorzystano mieszankę najnowszych i klasycznych modeli Citroena. Miły akcent. W końcu przez bramę wjeżdżamy na właściwy tor. Zaczynamy od trasy ekspresowej. To pełnowymiarowa droga dwupasmowa z realistycznym oznakowaniem i zakrętami. SM wreszcie jest w swoim żywiole. Przyspiesza płynnie, ale dynamicznie. Nie ma potrzeby kręcić go wysoko, moc jest odpowiednia.

Docieramy do szykany i zjazdu na drogę jednopasmową. Citroen doskonale hamuje jak na tak leciwe auto. Nic dziwnego, w swoich czasach był uważany za wzór pod kątem dystansu potrzebnego do zatrzymania. Pora na serię ostrych zakrętów, które klasyczne GT pokonuje z gracją.

citroen sm tor testowy

Fascynujące doświadczenie.

Ta jazda to nie tylko czas spędzony w wymarzonym aucie. Przy okazji mogę z bliska przyjrzeć się jak się testuje samochody na światowym poziomie. To nie jest maleńki tor FSO. Droga znowu zmienia się w dwupasmową i pojawiają się łaty. Specjalnie do sprawdzenia jak zawieszenie będzie sobie radzić na naprawianym asfalcie. Dalej przychodzi pora na łączenia, takie jak na wiaduktach i mostach. Potem kocie łby oraz nierównomiernie rozłożone wybrzuszenia. Droga znowu robi się jednopasmowa. Jest też bruk, taki jak w starszych dzielnicach miast. Zmieniają się nawierzchnie. Miejscami tor umyślnie zaprojektowano tak, by jedno koło każdej osi jechało po bruku, drugie po asfalcie. SM dzięki hydropneumatycznemu zawieszeniu płynie nad wszystkimi przeszkodami.

citroen sm tor testowy

Pokonujemy kolejne zakręty, ostre, łagodne, zmieniają się nachylenia. Mijamy idealnie odtworzone drogi krajowe, wąskie gminne szosy czy miejskie ulice ze spowalniaczami różnego typu. Jedziemy i jedziemy, a tor wydaje się posiadać odcinki sprawdzające praktycznie wszystko, co auto może spotkać na drodze. Gdzieś w tle przewija się stacja paliw, gdzie zapewne tankowane są (lub kiedyś były) testowane samochody.

citroen sm tor testowy

Zarówno ja, jak i kierowca jesteśmy zafascynowani. Obaj widzimy to miejsce po raz pierwszy. jest zaskakująco duże. Jeździmy po torze od kilkudziesięciu minut. Nieistniejący już obiekt testowy FSO na warszawskim Żeraniu to przy tym zabawka.

Człowiek i maszyna.

Wyjeżdżając z toru rozmawiamy jeszcze trochę o SM-ie, a dokładniej o tym jak korzysta z niego właściciel. Niestety, nie ma czasu nim podróżować, ale jeździ nim na co dzień. Tak, gość nagniata do roboty GT z lat 70. Tak trzeba żyć. Pomimo wieku auta nie boi się awarii, bo te w zadbanym aucie na razie mu się nie zdarzają.

citroen sm tor testowy

W zasadzie nie dziwię mu się. SM jeździ jak współczesne auto, a nawet lepiej, bo ma w sobie to coś. Może chodzi o świetny, niespotykany styl? Może o hydropneumatyczne zawieszenie? Albo połączenie zaawansowanych rozwiązań i analogowych wrażeń z jazdy? Nie wiem, ale za to upewniłem się, że to wspaniałe auto. Do tego trafiło w ręce człowieka, który je naprawdę kocha, bo jest spełnieniem jego marzeń.

citroen sm tor testowy
Ozdoba trasy.

A tor? Naprawdę duży i interesujący. Przy okazji zmienił mi optykę. Do tej pory myślałem, że samochody sprawdza się na obiektach pokroju toru FSO. Jakże się myliłem. Szkoda jedynie, że nie mogłem poprowadzić na nim SM-a, ale nie jestem zdziwiony. Też bym nie wpuścił za kierownicę jakiegoś nieznajomego dziennikarza z dalekiego kraju.

A teraz zagadka. Co stało pod tymi plandekami?

citroen sm tor testowy

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie