Wiadomości

Citroen C5X wjeżdża do Polski. Znamy ceny. Kto da dwieście?

Wiadomości 12.01.2022 114 interakcje

Citroen C5X wjeżdża do Polski. Znamy ceny. Kto da dwieście?

Piotr Barycki
Piotr Barycki12.01.2022
114 interakcje Dołącz do dyskusji

Odpowiedź: ten, kto uzna, że idealnym autem dla niego będzie Citroen C5X w wersji Shine z napędem hybrydowym. Taki ktoś z łatwością zostawi w salonie ponad 200 000 zł. Ale spokojnie – to jedna z droższych wersji. 

Nie będę przy tym ukrywał, że C5X jest w tym roku chyba właśnie tym samochodem, którym najbardziej chciałbym się przejechać w ramach testów. Niespecjalnie wprawdzie wiem, jaka to ostatecznie forma nadwoziowa, ale może to nawet lepiej – w końcu coś innego. Do salonu raczej pędzić nie będę, bo planuję to zrobić może za 10, może za 15 lat, a wtedy już C5X raczej nie będzie. O ile w ogóle coś w tych salonach jeszcze będzie.

Ale gdybym jednak postanowił teraz pobiec do salonu Citroena…

Citroen C5X – cena

135 900 zł – taką kwotę musiałbym przygotować, żeby kupić najtańszą wersję C5X, czyli odmianę Feel z silnikiem 1.2 PureTech 130 KM z automatyczną, 8-stopniową przekładnią. Tak, 1.2 w samochodzie o długości 4,8 m – tym bardziej chciałbym się przejechać egzemplarzem testowym, żeby zobaczyć, jak to jeździ. Dramatu przy tym być jednak nie powinno – do setki C5X 1.2 rozpędzi się w 10,4 s, natomiast maksymalna prędkość wynosi 210 km/h.

Z drugiej strony – choć wiem, że za to porównanie zostanę zasztyletowany rozmiękłą bagietką – Skoda Superb Combi w najtańszej wersji kosztuje odrobinę mniej, ale za to do setki przyspieszy o ponad sekundę szybciej. A za 4000 zł więcej mamy już silnik 2.0 i tam w ogóle już nie ma co porównywać przyspieszeń.

Obstawiam więc, że klienci chętniej będą zerkać w kierunku drugiej opcji napędowej Citroena C5X – 1.6 PureTech 180, również z 8-stopniową przekładnią. Ta niestety dostępna jest wyłącznie od prawie najwyższej odmiany Shine, co oznacza, że wydamy minimum 168 900 zł. Ale za to do setki rozpędzimy się w już bardzo przyjemne 8,1 s.

Na szczycie gamy stoi natomiast hybryda plug-in – również 1,6 l pojemności, ale już w sumie 225 KM i 7,8 s do setki. Zasięg na prądzie? Teoretycznie do 55 km. Cena? Minimum 192 400 zł w wersji Feel Pack (o jeden wyżej niż Feel, o jeden niżej niż Shine).

Citroen C5X – wyposażenie

Właściwie nawet najtańsza wersja ma bardzo przyjemnie wyposażenie. Jest tempomat, reflektory LED, automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja, składana kanapa, cyfrowe zegary, system multimedialny z ekranem 10″, Bluetoothem, Android Auto i CarPlayem, gniazda USB-C, 8-głośnikowy system audio, zawieszenie z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi, łopatki do zmiany przełożeń, wybór trybów jazdy, czujniki parkowania z tyłu i kilka dodatków z zakresu bezpieczeństwa.

Niestety w bazowej wersji jest kilka braków – chociażby nieobecność regulacji podparcia lędźwiowego, co w aucie tego segmentu jest trochę trudne do wybaczenia. Rozwiązuje to dopłata do wersji Feel Pack, która dorzuca też zaawansowane zawieszenie, automatyczne światła drogowe, czujniki parkowania z przodu, kamerę parkowania, bezkluczykowy dostęp, przyciemniane szyby tylne, trochę chromowanych dodatków, elektrochromatyczne lusterko wsteczne, lepszy system multimedialny (z nawigacją), a za dodatkowe 900 zł pozwoli nam też podgrzewać tyłek w trakcie jazdy.

Za Feel Packa zapłacimy przy tym 147 900 zł, ale niestety nie da się jej połączyć z 1.6 180. Musimy albo wybrać hybrydę z wtyczką (192 400 zł) albo przeskoczyć na wyższą wersję i wtedy zapłacić 168 900 zł.

Zobaczymy, czy ta próba stworzenia czegoś innego się powiedzie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać