Wiadomości

Od bohatera do (niemal) zera. Wkrótce chyba pożegnamy Chryslera

Wiadomości 08.10.2021 220 interakcji

Od bohatera do (niemal) zera. Wkrótce chyba pożegnamy Chryslera

Piotr Barycki
Piotr Barycki08.10.2021
220 interakcji Dołącz do dyskusji

Podobno zarząd Chryslera jest już w trakcie negocjacji umowy licencyjnej na hasło „Jedyny taki”. A przynajmniej mógłby, bo niedługo będzie ono idealnie opisywać ofertę tej marki, w której znajdzie się… jeden model. 

Nie żeby do tej pory gama modelowa tego producenta była jakaś potężna – ot, Pacifica (również jako hybryda), 300 i Voyager. Przy czym pierwszy i ostatni model to to samo, tylko od jakiegoś czasu podzielone na dwa – wypas (Pacifica) i bida (Voyager). Natomiast 300 ma już jakieś – jak nazwa wskazuje – 300 lat i prawdopodobnie jest produkowany dalej tylko dlatego, że ktoś gdzieś na korporacyjnej drabince zapomniał wysłać maila, że już wystarczy.

Były trzy modele, teraz będzie jeden.

2017 Chrysler Pacifica Hybrid
To jest Pacifica. To zostaje.

Chrysler ogłosił dzisiaj, że zwykły kupujący nie może już sobie kupić Voyagera – mogą to zrobić tylko floty, które pewnie lubiły ten samochód, bo w środku jest pełno miejsca i ma spory bagażnik, a wyposażenie nie ma większego znaczenia. Jeśli więc jesteś zwykłym Johnem, który chciał kupić podstawowego minivana, to niestety musisz dołożyć ok. 8000 dol. do Pacifiki – innej opcji nie ma. Może poza wyborem innej marki.

Podejrzewam, że to nie jest przypadkowy ruch i po prostu większość klientów indywidualnych i tak wybierało Pacifikę, więc Chryslerowi w tabelce wyszło, że będzie się opłacało wyrzucić z Voyagera większość opcji personalizacyjnych i sprzedawać klientom, którym na personalizacji nie zależy.

A 300?

A Chrysler 300 to miał wylecieć z gamy już kilka razy, szczególnie biorąc pod uwagę, że od jego premiery minęła ponad dekada, co w tej branży jest właściwie równe wieczności. Zamiast tego zdecydowano się go jednak delikatnie wygaszać – od przyszłego roku okrojona zostanie gama opcji, które będzie można do niego dobrać. Co będzie później – raczej łatwo to przewidzieć.

W rezultacie za chwilę Chrysler zostanie z całym jednym modelem w ofercie – minivanem, który też nie jest najmłodszy. I niby pojawiają się spekulacje, zgodnie z którymi gamę mają za jakiś czas zasilić crossovery (a przynajmniej jeden), ale nie wiadomo, czy do tego czasu ktoś jeszcze będzie pamiętał o tej marce. Dla przypomnienia – marce, która jeszcze kilkanaście lat temu ocierała się o sprzedaż na poziomie 700 000 egzemplarzy rocznie w samych Stanach Zjednoczonych. Natomiast w 2020 r. klientów znalazło ledwo ponad 100 000 aut tego producenta. I tak nieźle, biorąc pod uwagę niezbyt imponującą gamę…

Ale uwaga, to nie koniec newsa. Bo jest jeszcze ciekawostka:

Stellantis zaczyna kolekcjonować marki, które nie oferują prawie żadnych samochodów.

Chrysler? Niech będzie, że na razie liczymy 2. Lancia? 1. Alfa Romeo? 2. Abarth? 1. Czyli 4 marki mają razem 6 modeli samochodów. Dla porównania: sam Mercedes ma 7 samochodów… elektrycznych. BMW ma 7 modeli… poniżej serii 3 (licząc X-y). Audi ma 9 samych SUV-ów. Ba, nawet ultra-hiper-premium-egzotyk z portfolio Stellantisa, Maserati, ma w gamie 4 modele – więcej niż Lancia, więcej niż Alfa Romeo, więcej niż Abarth, więcej niż Chrysler i przy okazji więcej niż (w USA) Dodge. A jak jeszcze dostanie Grecale, to będzie miało 5, czyli tyle, ile Chrysler, Lancia i Alfa Romeo w sumie.

Oj, dużo jeszcze pracy przed Stellantisem, żeby coś z tych marek było. I oby to była lepsza robota niż przeklejanie na Chryslera znaczka Lancii, bo raz to już nie wypaliło.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać