Wiadomości

Problemy z parkowaniem Bolta. Należy zachować dystans społeczny

Wiadomości 21.09.2021 52 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 21.09.2021

Problemy z parkowaniem Bolta. Należy zachować dystans społeczny

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz21.09.2021
52 interakcje Dołącz do dyskusji

Właściciele Boltów mają problem, zostali skazani na zachowanie wyjątkowo dużego dystansu społecznego, niezależnie od stanu zdrowia i książeczki szczepień.

Kupujesz swój wymarzony elektryczny samochód, a ludzie zaczynają się od ciebie odsuwać. Nie możesz nawet wrócić do domu. Usterka zestawu akumulatorów trakcyjnych wywiera pandemiczne skutki społeczne. 15 metrów to zalecany dystans, miejsce pod dachem również nie jest dla ciebie. Ktoś w odległym laboratorium zawinił, a ciebie powiesili.

141 000 samochodów zdystansowanych społecznie

Chevrolet wezwał na akcję techniczną 51 tys. elektrycznych modeli Bolt. Na początku. Wtedy stwierdził, że tylko roczniki 2017-2019 są zagrożone. Z czasem liczba samochodów z potencjalną wadą urosła do 141 tys. sztuk i objęła kolejne roczniki, łącznie 6 lat modelowych. Usterka techniczna, którą chcieli naprawić, mogła spowodować pożar samochodu. Sprawa była poważna i faktycznie odnotowywano przypadki palących się Chevroletów Bolt. Część z nich naprawiono i…

chevrolet bolt pożar
Pożar w Chevroletach Bolt miał zaczynać się pod kanapą w drugim rzędzie.

Paliły się dalej. Nawet po naprawach w serwisie, ryzyko zapłonu istniało dalej. NHTSA, czyli amerykański urząd ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, wydał komunikat wzywający do zmiany zwyczajów parkowania. Namawiał, by poniechać parkowania Boltów pod dachem i pozostawiać je na ulicach. Niech samochód się spali, ale przynajmniej domy ocalają, a wraz z nimi ich domownicy. Lecz to wciąż za mało.

Odsuń się na 15 metrów od Bolta

Przydałoby się jakoś te samochody oznakować, przecież postronne osoby mogą nie znać się na modelach samochodów i nieświadomie stanąć obok zagrożonego pożarem Bolta. Czynić tego nie wolno.

chevrolet bolt
Wygląda niewinnie.

Najpierw użytkownikom już blisko rok temu zalecano właściwą metodę ładowania. Nie należało przekraczać 90 proc. pojemności baterii w trakcie ładowania. Później zalecenia przybrały na sile, gdy wykryto, że przyczyną powodującą ryzyko zapłonu są dwie niezależne od siebie usterki. Obecnie nie należy ich parkować ani pod dachem, ani w pobliżu innych pojazdów. Właściciele Boltów mają się trzymać od innych samochodów z daleka, zupełnie jakby mogli ich czymś zarazić. Szkoda, że właściciele innych pojazdów wciąż mogą stanąć obok nich, bez świadomości zagrożenia.

Czy zagrożenie jest realne?

Dotychczas spłonęło 10 Chevroletów Bolt, choć NHTSA podaje, że spaleniu mogło ulec nawet 13 pojazdów. General Motors chce odzyskać od producenta baterii (LG Chem) 1 miliard dolarów za związane z akcją przywoławczą koszty, która kosztowała ich 1,8 miliarda dolarów. Nie wiadomo, czy akumulatory z wadą były instalowane również w samochodach innych samochodowych marek.

Chevrolet Bolt nie był oferowany w Polsce i akcja raczej nie wpłynie na wzrost jego popularności w naszym kraju. Brak oficjalnego importu to również brak akcji serwisowej. Właścicielom Chevroletów Bolt w Polsce pozostaje trzymać się na dystans od pozostałych użytkowników dróg i parkingów. Choć może 13 przypadków na 141 tys. sztuk to jeszcze nie pandemia? Może wystarczy, że nie będą ładować swoich Boltów powyżej 90 proc. i jakimś sposobem przeprowadzą aktualizację oprogramowania, która również była elementem akcji technicznej. Aktualizację oprogramowania wykonywano zanim ogłoszono potrzebę wymiany pakietów akumulatorów. Taki mamy klimat, konieczność zachowania dystansu społecznego czeka nawet nasze samochody.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać