Historia

Cadillac Escalade ma już 20 lat. Przypominamy historię tego modelu w rytmie hip-hopu

Historia 26.08.2018 125 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 26.08.2018

Cadillac Escalade ma już 20 lat. Przypominamy historię tego modelu w rytmie hip-hopu

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk26.08.2018
125 interakcji Dołącz do dyskusji

Ulubieniec amerykańskich gangsterów i raperów jeździ po międzystanowych autostradach już od dwóch dekad. Jak Cadillac Escalade zmieniał się przez lata?

Nieważne, czy jedziemy (czy raczej „kruzujemy”) przez Radom, Moskwę czy Detroit. Cadillac Escalade jest samochodem, który sprawia, że czujemy się jak król szosy. Wielki, kanciasty i mocny, podbił serca nie tylko gangsterów, handlarzy narkotyków i muzyków, ale i matek zawożących dzieci do szkoły.

Wszystko zaczęło się w 1998 roku…

…choć tak naprawdę początkiem historii Escalade’a był pierwszy lipca 1997 roku, kiedy konkurencyjny Ford zaprezentował Lincolna Navigatora. General Motors, czyli właściciel Cadillaca, nie mógł sobie w takiej sytuajci pozwolić na brak swojego przedstawiciela w rosnącej klasie dużych, luksusowych SUV-ów. Dlatego krótko po premierze Navigatora zapadła decyzja: robimy swój model!

Nazwa Escalade pochodzi od taktyki wojskowej polegającej na przekraczaniu wałów i murów obronnych za pomocą drabin i wież oblężniczych.

Cadillac Escalade

Poszło szybko. Cadillac Escalade zadebiutował w sierpniu 1998 roku, czyli równo 20 lat temu. Niestety, pierwsza generacja była ewidentnie tworzona w pośpiechu. Tak naprawdę wzięto po prostu GMC Denali i zmieniono znaczki. Nawet gdy oba te samochody stoją obok siebie, można się pomylić. Co więcej, Escalade było mniejsze od Navigatora, miało tylko pięć miejsc i słabszy silnik. Pod maską tego auta pracowało 255-konne V8 o pojemności 5,7 litra. Lincoln miał mniejszą pojemność (5.4 l), ale za to aż 300 KM.

Właściwie jedyną istotną rzeczą w pierwszym Escalade był zestaw audio Bose. Pojawił się w tej klasie aut po raz pierwszy.

Włodarze GM szybko się zorientowali, że potrzebują czegoś lepszego, by walczyć w klasie luksusowych SUV-ów. Druga odsłona tego modelu trafiła na rynek już w 2001 roku. Wielu czytelników może ją kojarzyć z gry Need For Speed: Underground 2, gdzie obok Hummera H2 i właśnie Navigatora brała udział w wyścigach SUV-ów. Kto nie dodał do swojego wirtualnego Escalade’a spinnerów i nie jeździł, słuchając Snoop Dogga, nie wie, co to życie!

Cadillac Escalade

Druga generacja modelu była oparta na nowej platformie i dostępna w dwóch długościach. Krótsza mierzyła 5,05 m, a dłuższa – aż 5,62 m i miała aż osiem siedzeń. Można było zdecydować się także na Escalade EXT z otwartą paką w miejscu bagażnika. W dłuższej wersji napęd na cztery koła był seryjny, krótsza miała w standardzie napęd na tył. Początkowo oferowano dwa silniki. Oba oczywiście miały osiem cylindrów. Słabszy to 5.3 o mocy 285-295 KM, a mocniejszy to 6.0 Vortex o mocy aż 345 KM. W środku nie zabrakło olbrzymich, wygodnych foteli, dobrego audio i ekranów dla pasażerów tylnych rzędów.

Cadillac Escalade
To były złote lata tuningu w tym stylu. Tęsknimy.

Rok 2004 był rekordowy dla Escalade’a pod względem sprzedaży. Klientów znalazło aż 62 250 aut.

Trzecia generacja była jeszcze większa i mocniejsza.

Trzeci Cadillac Escalade zadebiutował w 2006 roku. Między innymi za sprawą kampanii reklamowej podczas finału SuperBowl Cadillacowi udało się wówczas prawie powtórzyć rekord sprzedażowy z 2004 r.

Cadillac Escalade

Jego najdłuższa wersja ESV mierzyła niemal 5,65 m. Ale w Stanach nawet parkingi pod WalMartem są wielkie. Aby do niego dojechać – lub ewentualnie by uciec przed członkami konkurencyjnego gangu – można było korzystać z silnika o pojemności aż 6.2 i mocy 403 KM.

Cadillac Escalade

Ale w tamtych czasach zaczęło się już coraz więcej mówić o zużyciu paliwa i ochronie środowiska. Gwiazdy Hollywood coraz częściej zaczynały się przesiadać z wielkich SUV-ów do Toyoty Prius. Cadillac musiał jakoś dopasować się do nowej mody: odpowiedzią na nią była wersja hybrydowa. Zadebiutowała w 2008 r. Nie można powiedzieć, by była najbardziej ekologicznym wozem na rynku: w parze z silnikiem elektrycznym nadal pracowało 6-litrowe V8. Sprzedaż początkowo szła nieźle – w sierpniu 2009 r. co piąty sprzedawany Escalade był w takiej wersji. Cadillac dał sobie jednak spokój z hybrydami w 2013 r.

Czwarta generacja jest produkowana od 2014 r.

Co ciekawe, oprócz fabryki w Arlington w Teksasie powstaje także w… Mińsku na Białorusi. Świat się zmienia, ale Escalade nadal jest olbrzymi, ocieka chromem i ma motor 6.2 V8 pod maską. Można kupić nawet model Hennessey HPE550 z silnikiem wzmocnionym do 557 KM.

Cadillac Escalade

Czy czas Escalade’a powoli się kończy? Raczej nie. Pewnie za jakiś czas silnik 6.2 V8 zostanie zastąpiony przez doładowany motor o pojemności 3.5 lub czterech litrów, ewentualnie do łask wróci hybryda… ale całość pozostanie bez zmian. Ameryka kocha olbrzymie SUV-y i raczej nie planuje się odkochiwać. Póki co sprzedaż tego auta jest stabilna i niezła, a ostatnio zaczęła nawet wzrastać. Po najgorszym roku 2012, kiedy w USA sprzedano nieco ponad 22 tysiące sztuk, w 2017 r. nabywców znalazło niemal 38 tysięcy tych wielkich wozów.

Czy za kolejne 20 lat będziemy świętować 40-lecie tego modelu? Właściwie to mam nadzieję, że tak. Popkultura bez Escalade’a nie byłaby taka sama. Któryś z raperów powinien nagrać kawałek, w którym rymuje o 20-leciu Escalade.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie