Historia

Buick: kiedyś i dziś (niezbyt optymistyczny wpis)

Historia 28.06.2020 1045 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 28.06.2020

Buick: kiedyś i dziś (niezbyt optymistyczny wpis)

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski28.06.2020
1045 interakcji Dołącz do dyskusji

Buick to kiedyś była marka o oczko niżej od Cadillaca. A dziś mało kto już pamięta i o Buicku, i o Cadillacu.

Po pierwsze, Buick to marka pionierska. Ma 121 lat – niewiele marek samochodowych może pochwalić się tak długą historią. Może Peugeot czy Mercedes też mają ponad 120 lat. Firma założona jako David Dunbar Buick Auto-Vim & Power Company, w skrócie Buick, od samego początku stawiała na innowacyjne rozwiązania techniczne. Samochody Buick jako pierwsze miały zawory w głowicy. Przez jakiś czas Buick był nawet największym wytwórcą samochodów w Stanach Zjednoczonych, potem musiał przegrać z Henrym Fordem.

W połowie pierwszej dekady XX w. Buick wszedł w skład General Motors, co dało mu zastrzyk pieniędzy, lepszą promocję marki i więcej mocy inżynieryjnych. Przy okazji ustalono też pozycję Buicka w GM: miał to być samochód dla klienta zamożnego i eleganckiego, ale nie obrzydliwie bogatego. Lubiącego wygodę, ale niecierpiącego ostentacji. To dlatego Buicki były często najlepszymi wersjami popularnych aut GM, ale nie miały wspólnych platform z Cadillakiem – aż do czasów Malaise-era i koszmarnego Cadillaca Cimarrona (z nielicznymi wyjątkami).

Marka arystokracji

Już w 1911 r. Buick rozpoczął sprzedaż pierwszego samochodu z nadwoziem zamkniętym (Cadillac w 1906 r.!), a po 1912 r. ruszyła także sprzedaż na eksport. Buicki wysyłano do Europy i do Chin, gdzie z tych aut korzystali najwyżsi dygnitarze. W Europie była to marka bardzo lubiana przez arystokrację. Nie bez powodu Julian Tuwim w wierszu o krwawym komuniście pisał „hrabia jeździ Buickiem, hrabina Minervą”. Nie bez powodu także akurat z Buicka korzystał po wojnie Bolesław Bierut. Wiadomo, arystokracja była zła, sanacja to mordercy, ale furę trzeba mieć co najmniej tak samo dobrą, hehe.

buick historia
Buick z 1912 r. z nadwoziem typu touring (turystyczne).
buick historia
Już w 1923 r. Buick w wersji touring przedstawiał się tak.
Ambulans z zabudową Hoover, 1926 r.
Lata 20. to początek serii Master. To jest sedan, w rozumieniu przedwojennym.

Zaprezentowany po wielkim kryzysie model Series 90. miał rzędową ósemkę i wyłamywał się z tradycji niedzielenia platformy z Cadillakiem.

Ale już w 1934 r. zaczęły się pojawiać motywy streamline w postaci całkowicie metalowego, opływowego nadwozia z pochyloną osłoną chłodnicy.

To już model roku 1936. Wspaniałość.

W czasie gdy cały świat pogrążał się w wojnie, Buick w 1939 r. przedstawił model roku 1940 – Special, już z reflektorami całkowicie wkomponowanymi w błotniki. Ostatnim samochodem, jaki opuścił fabryki Buicka przed wojenną przerwą był Special MY1942, tu w wersji Wagon.

Czasy po II wojnie światowej

Po zakończeniu wojny nastąpił intensywny i błyskawiczny rozwój marki. Innowacje sypały się jak z rękawa. W 1948 r. do oferty weszła automatyczna skrzynia biegów Dynaflow, w 1949 r. wprowadzono wloty na błotniku – charakterystyczny element Buicków do dzisiaj. Lata 50., przynajmniej do roku 1956, to już istne prosperity. Nowe silniki V8, nowe przednie zawieszenia, coraz więcej elementów wyposażenia i przede wszystkim rekordowa roczna sprzedaż przebijająca 700 tys. pojazdów, po raz pierwszy w historii. Moim ulubionym modelem z przełomu lat 40. i 50. był Roadmaster, koniecznie w wersji Sedanet, czyli 2-drzwiowy fastback.

Oprócz wersji Sedanet, Roadmaster mógł mieć jeszcze nadwozie Jetback, jeszcze bardziej ścięte. Miało trzy miejsca dla pasażerów, dwa z przodu i jedno z tyłu. Co za nonsens.

Przerwa na zdjęcie Bolesława Bieruta

Pochodzi z książki Tomasza Szczerbickiego „Samochody w PRL” i przedstawia Bieruta z Cyrankiewiczem, którzy jadą Buickiem, prawdopodobnie Special Convertible. Nie do końca jest prawdą, że Bierut jeździł ZIS-em 110. Owszem tak, jak trzeba było podjąć delegację z ZSRR. Jak ruskie nie widzieli, to wsiadał do amerykańskiej fury.

Rok 1951 przyniósł koncept LeSabre autorstwa Harleya Earla, który wyznaczył modę na „skrzydła” z tyłu, przez które amerykańskie auta nazywano w Polsce przez lata „skrzydlakami”. W USA nazywały się one „tailfins” – płetwy ogonowe.

Rok 1955 był ostatnim „dobrym” rokiem czasów powojennych, w 1956 r. walnął pierwszy kryzys. Buick wtedy produkował tego wspaniałego Speciala Convertible, który był dostępny też jako sedan, kombi i hardtop.

Linia modeli obejmowała wtedy trzy auta – małego Speciala, średniego Century i ogromnego Roadmastera.

Do 1959 r. trwała intensywna walka o utrzymanie pozycji rynkowej, co nic nie dało i Buick wypadł z top 5 amerykańskich producentów. W 1959 r. był siódmy. Linia modeli była skomplikowana, ceny dość wysokie, konkurencja zaś atakowała z całych sił. No ale Electra z 1959 r. wyglądała pięknie. Moim zdaniem to najwyższe osiągnięcie w dziedzinie krążowników szos.

Zaczęły się lata 60., ostatnia dekada amerykańskiej motoryzacji w jej szczytowej formie. A szczytowym osiągnięciem Buicka było stylowe coupe Riviera, które doczekało się licznych generacji. Pierwsza z nich, z roku 1963, nie miała jeszcze łódkowatego tyłu.

Buick twardo trzymał się koncepcji samochodów mocnych i luksusowych, ale w ogóle nie sportowych. Zaczął też w USA sprzedawać Opla Kadetta pod nazwą Buick By Opel. Zanadto to nie szło, klienci nie wiedzieli jeszcze dlaczego mają kupować małe samochody. Mieli się o tym przekonać dopiero w 1973 r.

W 1970 r. podjęto niezbyt udaną próbę stworzenia muscle-cara od Buicka – GS455.

A w 1971 r. wjechał najbardziej ikoniczny model Buicka – Riviera Boattail.

A potem, w 1973 r. nastąpił kryzys paliwowy i amerykańscy klienci doznali szoku, z którego się już nie otrząsnęli. Dla producentów wielkich krążowników to był śmiertelny cios w miękkie podbrzusze. Po jakichś 2 latach trwania w zupełnym marazmie i przerażeniu, w 1975 r. wypuszczono model Skyhawk – małe coupe, które miało uratować temat. Produkował je też Oldsmobile i Pontiac pod własnymi nazwami.

Pod koniec lat 70., nadal w stanie lekkiego przerażenia, zaczęto wkładać mniejsze silniki, tj. V6 Turbo zamiast V8 i produkować mniejsze, ale nadal przestarzałe modele budowane na ramie, jak linia Regal.

Jezusmaria, czerwone wnętrze

Z której to linii bezpośrednio wywodził się potwornie szybki Buick Grand National (GN/GNX), turbodoładowany pogromca Corvette. GM nie było zadowolone z tego modelu, był trochę za szybki jak na to ile kosztował.

GN/GNX zakończył swoją karierę w 1987 r. i był ostatnim ze wspaniałych modeli Buicka. Po nim jeszcze przez dość krótki czas oferowano wielkiego sedana Roadmaster, ostatniego budowanego na ramie. Nie sprzedawał się już, klienci woleli nowocześniejsze i oszczędniejsze samochody. Kupiło go tylko paru grzybów. Jakiś czas pożyła jeszcze Riviera jako obłe dwudrzwiowe coupe z napędem na przód.

Lata 90. i dwutysięczne to po pierwsze ucieczka Buicka przed gilotyną, która obcięła głowę wielu innym markom tego koncernu, po drugie – przenoszenie swojej oferty do Chin (gdzie dziś sprzedaje się 80% produkcji), po trzecie zaś – upraszczanie gamy modelowej i redukowanie jej do niewiele-lepszych-Chevroletów-lub-Opli. Moje ulubione auto z tego okresu to crossover Rendezvous. A spośród konceptów – Buick Signia.

Corsę kombi produkowano pod nazwą Buick Sail. Był też sedanik.

Obecnie Buick to głównie crossovery i minivany oferowane w Chinach. W Stanach Zjednoczonych ma on marginalne znaczenie, z wyjątkiem wielkiego SUV-a Enclave, łączącego zalety auta uterenowionego i minivana. Tego jeździ naprawdę pełno.

W Chinach zaś topowym modelem jest minivan GL8 Avenir.

A teraz Buick przechodzi oczywiście proces elektryfikacji, głównie w Chinach. Najnowszym modelem będzie elektryczny crossover Velite. Chciałbym umieć go jakoś odróżnić od innych chińskich elektrycznych crossoverów, znaleźć w nim jakieś wyjątkowe cechy, coś co świadczy że stoi za nim 120-letnia historia marki Buick, ale mimo najszczerszych chęci, nie umiem.

No i tak się przedstawia Buick dzisiaj. To i tak nieźle, bo Pontiac, Oldsmobile, Geo, Saturn i wiele innych marek GM dawno wącha kwiatki od spodu.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać