Wiadomości

Volkswagenie, nie sprzedawaj Bugatti Chorwatom! Zobacz, jaki fajny Bolide zrobili

Wiadomości 28.10.2020 51 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 28.10.2020

Volkswagenie, nie sprzedawaj Bugatti Chorwatom! Zobacz, jaki fajny Bolide zrobili

Piotr Szary
Piotr Szary28.10.2020
51 interakcji Dołącz do dyskusji

Przed decyzją o dalszych losach Bugatti, które może być sprzedane chorwackiemu Rimacowi, Francuzi zdążyli jeszcze zaprezentować najnowszy model. To super-szybkie i super-spartańskie Bugatti Bolide.

Jeśli uwierzyliście, że Bugatti zaprzestaje walki o bicie rekordów prędkości, to mam dla Was wiadomość: kłamali. Najlepszym tego dowodem jest nowe Bugatti Bolide, które jest wyjątkowe nawet jak na auto tej marki. Z jednego prostego powodu:

jedynymi elementami podnoszącymi komfort są fotele.

Bugatti Bolide

Dlatego też, choć za bazę posłużył model Chiron, to poza i tak zmodyfikowanym układem napędowym nie zostało z niego za wiele. Praktycznie cała konstrukcja Bolide została opracowana od nowa, oczywiście z włókna węglowego. Oprócz tego jest tu sporo tytanu: z tego metalu są m.in. wszystkie śruby i inne elementy łączące. Ze stopu tytanu wykonano także szereg innych części, posługując się przy tym procesem druku przestrzennego. Obręcze są z magnezu, a tarcze hamulcowe – ceramiczne.

Bugatti Bolide

Wszystkie te zabiegi sprawiły, że auto w stanie suchym (tj. bez płynów eksploatacyjnych i paliwa) ma ważyć tylko 1240 kg, co jak na 16-cylindrowe monstrum z napędem na obie osie jest wynikiem godnym uwagi. Tym bardziej zważywszy na fakt, że 8-litrowy silnik oczywiście wzmocniono: w Bugatti Bolide ma dysponować mocą 1850 KM i maksymalnym momentem obrotowym o takiej samej wartości. Jest drobny haczyk: takie parametry będą osiągane na wyścigowym, 110-oktanowym paliwie. Na zwykłej benzynie 98-oktanowej moc spadnie do ok. 1620 KM.

Bugatti Bolide

No to jak to z tymi osiągami?

Oczywiście jeszcze ich nie zmierzono na żadnym torze, ale producent z Molsheim wykonał szereg symulacji, dzięki którym można mieć pewne pojęcie na temat przyspieszenia czy prędkości maksymalnej. Zacznijmy od tej pierwszej kwestii: do 100 km/h nowe Bugatti ma się rozpędzać w 2,17 s, do 200 km/h w 4,36 s, do 300 km/h w 7,37 s, do 400 km/h w 12,08 s, a do 500 km/h… w 20,16 s. Ujmę to inaczej: gdybyście chcieli ten akapit przeczytać na głos, to zajęłoby to więcej czasu, niż Bugatti Bolide rozpędzenie się do 500 km/h.

Nie da się też ukryć, że Bugatti puszcza do fanów oczko, jako że podaje, iż prędkość maksymalna to zdecydowanie ponad 500 km/h. A to oznacza, że producent rzuca rękawicę amerykańskiemu SSC, którego nowy model Tuatara ostatnio rozpędził się do niemal 509 km/h (średnia z dwóch prób). Inna rzecz, że to może być nazbyt optymistyczne podejście ze strony Francuzów, bo tak się przypadkiem składa, że Tuatara przy ponad pół tysiąca km/h miała jeszcze… spory zapas mocy.

Nie ośmielę się użyć sformułowania „zawiodły nerwy kierowcy”, bo sam chciałbym takie mieć, ale faktem jest, że rozpędzanie się trzeba było przerwać z powodu wiatru bocznego, który niemalże zepchnął auto z drogi. Po tym doświadczeniu kierowca testowy SSC, Oliver Webb, kategorycznie stwierdził, że nie zamierza tego więcej powtarzać. A, i jeszcze jeden detal: Tuatara miała jeszcze w zapasie jeden bieg… Webb pobił rekord na szóstce, podczas gdy skrzynia biegów SSC ma tych biegów siedem – tak jak przekładnia DSG w Bolide.

Dygresja. Wróćmy do Bugatti

Mierzące 4756 mm długości, 1998 mm szerokości i zaledwie 995 mm wysokości auto czerpie wzorce stylistyczne z modeli Chiron i Divo, ale od razu widać, że to bezkompromisowa maszyna do jazdy po torze – choćby ze względu na rozbudowany pakiet spoilerów i innych dodatków aerodynamicznych. Warto zresztą wspomnieć, że według producenta, Bolide już przy 320 km/h ma oferować docisk przedniej osi na poziomie 800 kg, podczas gdy oś tylna będzie dociskana do nawierzchni przez dodatkowe… 1800 kg. Swoje trzy grosze do kwestii przyczepności dorzucą też walce Michelina – przednie opony mają szerokość 340 mm, a tylne – 400 mm. Dla porównania, w Chironie opony mają szerokość, odpowiednio, 285 i 355 mm.

Bugatti Bolide

Takie parametry mają umożliwić także demolowanie czasów okrążeń na torach wyścigowych. Dość powiedzieć, że – według symulacji – na pokonanie liczącego 20,81 km okrążenia Północnej Pętli Nuerburgringu, Bugatti Bolide ma potrzebować zaledwie 5:23.1. A to oznacza, że średnia prędkość w „Zielonym Piekle” ma sięgać… niemal 232 km/h.

Warto także przyjrzeć się tylnemu oświetleniu w kształcie litery X – to nawiązanie do Charlesa „Chucka” Yeagera, który w 1947 r. po raz pierwszy przekroczył barierę dźwięku, zasiadając za sterami eksperymentalnego samolotu rakietowego Bell X-1.

Bugatti Bolide

Zwróciliście też być może uwagę na grafiki, które wyglądają raczej na rendery niż zdjęcia prawdziwego auta. Nie oznacza to jednak, że samochód fizycznie nie istnieje – istnieje, tyle że najwidoczniej nie odpakowano go jeszcze z folii kamuflującej, z którą przyłapano go wcześniej.

No dobra, to kiedy Bugatti Bolide wejdzie do sprzedaży?

Cóż, na razie nie wiadomo, czy w ogóle wejdzie. Ale jak słusznie zauważono już w sieci, skoro poświęcono tyle zachodu zaprojektowaniu auta, to wątpliwym jest, by Bolide nie powstało w choć kilku egzemplarzach. Ja postawiłbym tu raczej inne pytanie: czy ktoś ośmieli się sprawdzić prędkość maksymalną, a jeśli tak, to czy potężny docisk pozwoli na przeprowadzenie tej próby na eksperymentalnym torze Volkswagena Ehra-Lessien, gdzie Chiron potrafił się już odrobinę oderwać od nawierzchni?

No i czy Rimac – jeśli faktycznie przejmie Bugatti – będzie kiedykolwiek w stanie wspólnie z Francuzami stworzyć coś równie emocjonującego, czy na przeszkodzie stanie napęd elektryczny?

Bugatti Bolide

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać