Przegląd rynku

Możesz już skonfigurować własne BMW X7. Najtańsza wersja to prawie 400 tys. zł

Przegląd rynku 20.11.2018 24 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 20.11.2018

Możesz już skonfigurować własne BMW X7. Najtańsza wersja to prawie 400 tys. zł

Piotr Barycki
Piotr Barycki20.11.2018
24 interakcje Dołącz do dyskusji

Ponad 5 metrów długości, ogrom miejsca dla 7 osób, 22-calowe felgi i nawet 400 KM pod maską. BMW X7 wjeżdża do Polski i można już sprawdzić, ile będzie kosztować nasza wymarzona wersja.

Co ciekawe, choć BMW jest największym SUV-em w ofercie niemieckiej marki, wcale nie jest najdroższym modelem w gamie. Z ceną zaczynającą się od 393 tys. zł jest tańsze od serii 7 (420 tys. zł), serii 8 (476 tys. zł), a także i8 w dowolnej odmianie (od 636 800 zł).

BMW X7 jest natomiast droższe od pozostałych dużych SUV-ów BMW. Od X5 w bazowej odmianie dzieli je ok. 60 tys. zł, natomiast od X6 – 40 tys. zł.

BMW X7 – ceny i wersje silnikowe.

393 tys. zł to przy tym cena za podstawową, najsłabszą wersję X7 – xDrive30d. Trudno jednak nazwać ją słabą – sześciocylindrowy silnik generuje 265 KM, co przekłada się na imponujący jak na takiego kolosa sprint do 100 km/h w zaledwie 7 sekund. Oczywiście silnik ten łączony jest z automatyczną lub sportową automatyczną (dopłata nieco ponad tysiąc złotych) skrzynią biegów.

Jeśli dysponujemy większą gotówką, za 402 100 zł możemy zamówić odmianę xDrive40i z silnikiem benzynowym. Ta jednostka generuje już 340 KM i pozwala na przyspieszenie do 100 km/h w zaledwie 6,1 s. Również i tutaj istnieje możliwość zamówienia za niewielką dopłatą sportowej automatycznej skrzyni biegów.

Na szczycie gamy znajduje się natomiast jednostka wysokoprężna – M50d. Kosztuje na start aż 483 800 zł (prawie 100 tys. zł więcej niż wersja bazowa!) i zapewnia nam dostęp do 400 KM. To z kolei przekłada się na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w absurdalne 5,4 s.

Póki co nie ma więc bezpośredniego konkurenta dla GLS63, który na ten sam wyczyn potrzebuje… 4,6 s.

A ile trzeba zapłacić naprawdę?

BMW X7 2019

Małe jest prawdopodobieństwo, że jakiekolwiek BMW X7 wyjedzie z salonu w absolutnie podstawowej wersji wyposażenia. Trudno wprawdzie nazwać je gołym, ale kilka pozycji z listy wyposażenia opcjonalnego kusi. Ile więc kosztuje sensowne X7?

Załóżmy, że za sensowny uznamy bazowy silnik. 7 sekund do setki spokojnie wystarczy, a 6-cylindrowa jednostka wysokoprężna powinna nie tylko przyjemnie brzmieć, ale pewnie też zaskakiwać oszczędnością, więc rzadziej będziemy musieli zatrzymywać się na tankowanie. Startujemy od 393 000 zł.

Do tego trzeba już na początek doliczyć lakier za 5148 zł (niemetalizowane X7 byłoby ciekawym widokiem). Gigantyczne nadkola też przydałoby się wypełnić czymś większym niż bazowe felgi 20″. Co ciekawe, BMW chyba zakłada, że większość osób zdecyduje się na 22″ – z 12 dostępnych wzorów felg tylko jedne dostępne są w rozmiarze 20″, a tylko 3 w rozmiarze 21″.

Idziemy więc zgodnie z prądem i wybieramy 22″ felgi 757 w cenie 7465 zł, co pociąga za sobą konieczność dokupienia pakietu Design Pure Excellence za – uwaga – 22 658 zł, a także relingów dachowych aluminiowych i komfortowych foteli przednich. Już na tym etapie mamy więc 428 271 zł.

We wnętrzu ląduje natomiast jasna, perforowana skóra i domyślne, drewniane wstawki. Może i trochę dziadkowy pomysł, ale dzięki takiemu połączeniu ogromne wnętrze wydaje się jeszcze większe. Na szczęście obie te modyfikacje na tym etapie nie wymagają dopłat.

BMW X7 2019

Z pakietów wybieramy przede wszystkim Pakiet innowacji (15 381 zł) z laserowymi reflektorami, pełnym zestawem systemów asystujących kierowcę i systemem Parking Assistant Plus.

Pakiet xOffroad i sportowy M można sobie chyba darować. Ani to auto w teren, ani do szaleńczej jazdy bokiem z kompletem pasażerów. Mamy więc póki co 443 652 zł.

Przechodzimy do listy opcji, z których część na szczęście zaznaczyły nam pakiety. Dobieramy jednak System Travel&Comfort (może się przydać – 1543 zł), domykanie drzwi (żeby nikt nam nie trzaskał – 3294 zł), panoramiczny dach szklany (4378 zł) i elektryczny hak holowniczy, żeby mieć czym ciągnąć swój jacht (6178 zł). Do tego jeszcze przyciemniane tylne szyby (2317 zł), ogrzewanie przednich i tylnych foteli oraz kierownicy (3451 zł plus 1904 zł), a także wentylację i masaż w przednich fotelach (4378 zł plus 5665 zł). Zmieniamy też bazowy zestaw audio na Harmana Kardona (2574 zł) i oczywiście wybieramy zawieszenie Executive Drive Pro.

Suma? Rozsądne jak na ten segment 492 724 zł. Do trzeciego rzędu foteli nie trzeba na szczęście dopłacać – jest w standardzie.

A co na to konkurencja?

Przede wszystkim nie jest zbyt wielka. Rywalizować z X7 mogą dwa modele dostępne na naszym rynku – Range Rover i Mercedes GLS.

Propozycja od Land Rovera jest przy tym wyraźnie droższa – wersja z krótkim rozstawem osi kosztuje co najmniej 522 900 zł. Za te pieniądze dostaniemy również 6-cylindrowego diesla, ale prawie o sekundę wolniejszego w sprincie do 100 km/h. Jeśli natomiast zaczniemy się bawić w dokładanie opcji, prawdopodobnie skończymy w okolicach 650-700 tys. zł.

GLS z silnikiem wysokoprężnym staruje natomiast od 374 tys. zł i jest od BMW X7 nieznacznie szybszy w sprincie do setki (6,6 s). Jest przy tym oferowany w dwóch wersjach benzynowych – normalnej 400 4MATIC (333 KM) i szalonej AMG 63 4MATIC (585 KM), z widlastym, ośmiocylindrowym silnikiem.

Oba te modele to jednak rynkowi weterani. Range Rover jest obecny na rynku w swojej czwartej odsłonie od 2012 r., natomiast GLS (wcześniej pod nazwą GL) – od 2013 r. Można się więc spodziewać, że w najbliższym czasie zaprezentowani zostaną ich następcy. A wtedy wybór pomiędzy tymi gigantami będzie jeszcze trudniejszy.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie