Testy aut nowych

Jeździłem hybrydowym BMW X5 xDrive45e. To nadal duży SUV, ale potrafi pokonać na prądzie prawie 80 km

Testy aut nowych 07.11.2019 86 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 07.11.2019

Jeździłem hybrydowym BMW X5 xDrive45e. To nadal duży SUV, ale potrafi pokonać na prądzie prawie 80 km

Michał Koziar
Michał Koziar07.11.2019
86 interakcji Dołącz do dyskusji

BMW X5 doczekało się wersji hybrydowej typu plug-in o oznaczeniu 45e. Miałem okazję trochę nią pojeździć podczas wizyty w Monachium. Wiem już jak wyszło połączenie auta ważącego tyle co samica słonia i walki o niskoemisyjność.

Tym SUV-em, czy jak to nazywa producent SAV-em (Sport Activity Vehicle) miałem już okazję jeździć kiedy testował go Mikołaj. Dlatego nie będę się rozwodził na temat wnętrza i stylistyki. Nie należy mnożyć bytów ponad miarę, czy coś. W środku na ekranie zegarów pojawiły się niebieskie kolorki, na zewnątrz wtyczka do ładowania. To wszystko, można się rozejść. Liczy się coś innego – jazda. Skoro o niej mowa – warto wyjaśnić co trafiło pod maskę hybrydy.

bmw x5 45e pierwsze wrażenia

Silnik spalinowy to trzylitrowa rzędowa szóstka o mocy 286 KM. Wspiera ją elektryczny motor wypluwający 113 KM. Cały układ napędowy w efekcie przenosi na koła 394 KM i 600 Nm. Na papierze robi wrażenie, prawda? W końcu to wynik zbliżony do M50d. Także sprint do setki, zajmujący 5,6 s, zdecydowanie nie jest powodem do wstydu. Hybrydowe X5 może rozpędzić się maksymalnie do 235 km/h, a na samym silniku elektrycznym do 135 km/h.

Skoro już mowa o ratowaniu drzewek i sarenek jeżdżąc przy użyciu silnika elektrycznego – BMW podaje średnie spalanie nieprzekraczające 2 litrów na setkę. Krótkie jazdy w Monachium nie wystarczyły by zweryfikować te dane, ale zapewne są tradycyjnie nad wyraz optymistyczne. Poza tym nie mogę zignorować wszędobylskich gadek reklamowych o tym jakie to wielkie X5 z trzylitrowym silnikiem jest przyjazne dla środowiska. Produkcja ważącego przeszło 2 tony monstrum na pewno jest ważnym krokiem w stronę ratowania planety. Starczy, nie będę się pastwił nad gadaniną o środowisku. Wszyscy aktualnie powtarzają to samo jak mantrę, bo taka jest moda. Przejdźmy do rzeczy. Co zmienił napęd hybrydowy, co zostało bez zmian?

bmw x5 45e pierwsze wrażenia

To nadal X5.

Nie ma co mydlić oczu. Wprowadzenie do gamy hybrydy typu plug-in nie jest żadnym epokowym wydarzeniem i będąc w Monachium zdecydowanie bardziej skupiłem się na nowym X6.  Mimo wszystko wszystkim zainteresowanym niskoemisyjnymi czołgami należy się kilka słów o tym jak elektryfikacja wpłynęła na X5.

Po pierwsze pod kątem prowadzenia jest tak, jak było. W przeciwieństwie do X6 naprawdę czuć masę auta, które mocno przechyla się na ostrych zakrętach i potrzebuje więcej czasu by zahamować. X5 powstało po to by, robić wrażenie i mknąć po drogach ekspresowych. To drugie wychodzi mu w hybrydowej wersji nadal dobrze. Przy prędkościach autostradowych wygłuszenie spełnia swoje zadanie doskonale. Zawieszenie, choć niepewne na winklach, świetnie radzi sobie z nierównościami. Jednym słowem – te aspekty się praktycznie nie zmieniły. Jedynie przy niskich prędkościach i łagodnej jeździe jest odrobinę ciszej, ponieważ nie pracuje silnik spalinowy.

Jeśli chodzi o dynamikę jazdy – jest zbliżona do M50d, choć nie taka sama. To oznacza, że 45e jest szybkie, ale nie wgniata w fotel. Rusza z miejsca żwawiej dzięki charakterystyce elektrycznego motoru, ale przyspieszenie nie podnosi zupełnie ciśnienia. Zachowanie auta po wciśnięciu gazu zachęca raczej do stonowanej, spokojnej jazdy. Wtedy hybrydowe X5 czuje się najlepiej, nie włącza i wyłącza co chwilę benzynowego silnika. Co ciekawe – nawet bardzo płynne i delikatne prowadzenie auta nie oznacza, że nie spalimy choćby kropelki benzyny dopóki mamy prąd. W testowanym egzemplarzu, podczas równej jazdy z prędkościami w okolicach 80 km/h, silnik spalinowy załączał się czasami bez wyraźnego powodu i przez jakiś czas napędzał auto.

bmw x5 45e pierwsze wrażenia

Zalety elektryczności.

Coś co najbardziej mnie ciekawiło w hybrydowym X5 to jego realny zasięg na silniku elektrycznym. W informacji prasowej napisano o przedziale między 67 a 87 km według WLTP, przy odbiorze kluczyków wspominano o 75 km. Pod koniec jazdy testowej udało nam się według komputera przejechać aż 79 ze 148 km na prądzie. Oczywiście to wynik z rozładowaniem akumulatorów do zera, ale i tak naprawdę dobry. Ładując takie X5 w nocy z gniazdka i jeżdżąc w trybie korzystania tylko z silnika elektrycznego spokojnie można dojeżdżać codziennie do pracy za grosze.

Wspomniany tryb ma też inną zaletę. Dzięki niemu X5 nie powinno mieć problemu z wjazdem do stref transportu bezemisyjnego, być może będzie się łapać na różne benefity ekologiczne w wielu krajach. Tak, spory SUV z trzylitrowym silnikiem.

Ile kosztuje możliwość jazdy niemałym niemieckim SUV-em ładowanym z gniazdka? Cena modelu xDrive45e zaczyna się od 377 396 zł, co plasuje go o kilkadziesiąt tysięcy wyżej od cywilnych odmian, ale też o wiele niżej niż wersje z magiczną literą M. Przyznam szczerze, że nie wiem czy warto kupować bawarski mały czołg z napędem hybrydowym. Jeździ dobrze, ma spory zasięg na akumulatorach, oszczędza paliwo, ale w zasadzie nie oferuje niczego chwytającego za serce i przekonującego do jej zakupu zamiast hybrydowej serii 5. Może poza tym, że na napędzie elektrycznym ma zauważalnie większy zasięg. Cóż, zobaczymy jak wypadnie w pełnoprawnym teście na naszych łamach.

bmw x5 45e pierwsze wrażenia

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać