Przegląd rynku

Elektryczna hulajnoga BMW czy Fiata, czyli co oferują producenci samochodów… oprócz samochodów

Przegląd rynku 29.06.2019 59 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 29.06.2019

Elektryczna hulajnoga BMW czy Fiata, czyli co oferują producenci samochodów… oprócz samochodów

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz29.06.2019
59 interakcji Dołącz do dyskusji

Kupić elektryczny rower BMW, czy może rower Peugeot? A może elektryczną hulajnogę Renault? Jeśli jesteś petrolheadem, odpowiedzi szukaj u swojej ulubionej marki.

Nigdy nie mogłem odgadnąć kto kupuje te wszystkie akcesoria popularnych marek. Nosząc koszulkę polo z logotypem samochodowej marki czułbym się jak Adam z Dynastii. Katalogi z akcesoriami są obszerne, ale ja nie znajduję tam nic dla siebie. To może chociaż znajdę w nich coś jako miłośnik pojazdów elektrycznych?

Wszyscy producenci samochodowi chcą teraz być eko, a nawet elektromobilni. Zamiast z dbałości o naszą planetę całkowicie zaprzestać produkcji samochodów, oferują nam kolejne rozwiązania. Głównie elektryczne samochody, które wciąż nie chcą być bardziej użyteczne od samochodów spalinowych.

W pakiecie do opowieści o nowych sposobach na przemieszczanie się, dostajemy więc nowe rodzaje elektrycznych pojazdów, które mają nas przewieźć tam, gdzie samochód nie da rady. Niestety, budzące emocje koncepty pokazywane na rozmaitych targach, jakoś nie mogą później trafić pod strzechy. Sprawdziłem, jakie urządzenia transportu osobistego (UTO) możemy kupić od producentów samochodów. Zaczynam od górnej półki.

Elektryczny rower BMW.

A właściwie BMW Active Hybrid E-Bike – to tańszy od samochodów elektryczny pojazd BMW, choć z ceną przekraczającą 17 tys. złotych skusi głównie fanów marki. Ma akumulator o pojemności 600 Wh, hydrauliczne tarczowe hamulce i silnik umieszczony w najlepszym dla roweru miejscu, czyli centralnie i połączony z korbą.

bmw rower peugeot
Nie da się zaprojektować mniej widocznych błotników – BMW Active Hybrid E-Bike.

Zdziwienie budzi brak w ofercie elektrycznej hulajnogi. BMW wraz z koncernem Daimler są właścicielami wypożyczalni hulajnóg na minuty – Hive. Mimo tak dobrej bazy, BMW dopiero niedawno ogłosiło, że wyprodukuje swoją własną elektryczną hulajnogę. I to nie samodzielnie, a we współpracy z Micro Mobility Systems.

bmw rower peugeot
Klasyczne linie BMW…

Co gorsza, hulajnoga nie będzie korespondować z hasłem Radość z jazdy, bo osiągi będą dość mizerne. Niska waga (9 kg) przełoży się na niewielką pojemność akumulatorów i tym samym na niewielki zasięg (12 km) i niską prędkość maksymalną (20 km/h). Przy takich osiągach, ceną 799 euro rynku nie zawojuje.

Ten produkt jest racjonalny, bo przystosowany do niemieckiego prawodawstwa i przewożenia w bagażniku. I jeszcze będzie się tak fajnie nazywał – E-scooter. Do bólu prozaiczny pojazd. Zupełnie odwrotnie niż hulajnoga X2City, którą wciąż możemy znaleźć na stronie motocyklowej marki BMW – Motorrad.

jaka hulajnoga elektryczna
Elektromobilni – zawsze w szpilkach.

X2City to wymarzony pojazd dla tych, którzy chcieliby bez używania swych mięśni docierać jednośladem do pracy. Duże koła eliminują jedną z wad popularnych miejskich hulajnóg, czyli przydatność głównie na krótkich dystansach. Każda hulajnoga służąca do częstego pokonywania odcinków dłuższych niż kilka kilometrów powinna wyglądać jak X2City, choć kosztować mogłaby nieco taniej. Jej cena przekracza 10 tysięcy złotych.

Wraz z utratą entuzjazmu po zapoznaniu się z ceną, do mózgu dociera również fakt, że X2City raczej trudno zmieścić w samochodowym bagażniku. Nawet łatwy do wyjęcia akumulator, który można ładować w domu lub biurze podkreśla, że jest to pojazd samodzielny. W przeciwieństwie do koncepcji Peugeota.

Elektryczna hulajnoga Peugeot z podestem w bagażniku jest passe.

Tu spotkał mnie okrutny zawód. Taka wspaniała koncepcja elektromobilności została niedawno pogrzebana. Mimo zgonu zostawiam ją tutaj, by świeciła przykładem, jak zagospodarować samochodowy bagażnik.

bmw rower peugeot
Świat i bagażniki nie dorosły do koncepcji E-Kick.

Nazywała się E-Kick, to już poziom wyżej niż E-Scooter. Wyróżniała się wyglądem, a ostatnie kilometry podróży atakowała jak wściekły byk. 8,5 kg wagi, maksymalny zasięg – 12 kilometrów i 60 minut ładowania do pełna. Elegancko się składała i można było złożoną ciągnąć po chodniku. A potem hyc, wkładało się do bagażnika, gdzie czekała dedykowana stacja ładująca, która była oferowana jako akcesorium do Peugeota 3008. Niestety już nie jest i wznowienie nie jest planowane.

bmw rower peugeot
Proszę mi tu nie kłaść żadnej walizki.

Ta rozpieszczana miejscem w bagażniku hulajnoga zdobyła nawet wyróżnienie konkursie red dot award. I tak jak w przypadku BMW, powstała we współpracy z Micro Mobility Systems. Chyba nie opłaca się robić elektrycznych pojazdów samemu.

Elektryczne rowery Peugeot żyją i się rozmnażają.

Dla wielbicieli większych kół niż te maciupeńkie w hulajnodze, Peugeot przygotował dużo lepszą ofertę. Elektryczne rowery Peugeota może i nie są tanie, ale za to wybór jest ogromny. Od zastosowań miejskich po jazdę po górzystym terenie. Każdy znajdzie coś dla siebie, jeśli oczywiście jest gotów wydać kilka tysięcy euro.

Najwięcej otwartych szeroko oczu może spowodować takie pokraczne cudo, które ma umożliwiać przewożenie między kolanami laptopa (1399 euro).

bmw rower peugeot

 

Ja wybrałbym fatbike-a (3499 euro), bo uważam, że to może być najlepszy rodzaj roweru elektrycznego. Wielka amortyzująca wstrząsy opona zapewnia stabilną jazdę przy wyższych prędkościach. Przecież i tak wszyscy odblokowują ograniczenie do 25 km/h. Dodatkowo można wybrać się tym na długą wycieczkę poza asfaltem, na której na zwykłym rowerze amatorowi zdrętwieją cztery litery.

bmw rower peugeot

 

Lub składaka za 1499 euro. Można go zmieścić do bagażnika samochodowego na wakacyjny wyjazd lub swoją długą drogę do pracy podzielić na dwa środki transportu. Może nie będzie tak dostojnie jak na fatbike-u, ale 60-kilometrowy zasięg również umożliwi podmiejską wycieczkę. Można całkiem głęboko wjechać do lasu poszukując grzybów.

bmw rower peugeot

Niestety nie wszystkie francuskie marki, godnie reprezentują ideę elektromobilności. Niespecjalnie porywającą propozycję ma Renault.

Hulajnoga raczej elektryczna Renault

Renault najprawdopodobniej posiada elektryczną hulajnogę w ofercie. Jest obecna w katalogu akcesoriów Renault Z.E. i kosztuje 2949 złotych. Nie ma tam tam cienia opisu, jest tylko nazwa – hulajnoga. Jednak grubość kolumny kierownicy sugeruje, że kryje się tam zestaw akumulatorów.

bmw rower peugeot
Lepszego zdjęcia hulajnogi Renault brak.

No i to byłoby na tyle jeśli chodzi o promocję elektromobilności w Renault. Katalog zawiera jeszcze wiele ciekawych rzeczy, jak torba na śmieci do samochodu, produkt o nazwie długopis strona i składany parasol. A skoro o parasolach mowa, to producent, który przoduje w upychaniu ich do samochodów również posiada elektryczne pojazdy.

Elektryczne rowery Skoda

Wszystkie trzy prawie identyczne, a jeden z ramą w wersji kobiecej. Zielone rowery Skody są tańsze niż BMW – wiadomo, marka masowa – i to o ponad 7 tysięcy złotych. 10 300 zł to nie jest zła cena za markowy rower elektryczny. O ile oczywiście rower jest markowy nie tylko w takim sensie, że generyczną chińską produkcję pomalowano na zielono i nalepiono znaczek.

bmw rower peugeot
Najprawdopodobniej nie udało się zmieścić parasolki.

Rowery Skody i BMW wyglądają dość podobnie. Skoda również ma hydrauliczne tarczowe hamulce i centralnie położony silnik. Diabeł może tkwić w szczegółach, ale trudno to stwierdzić, bo detalami specyfikacji BMW dzieli się dość ostrożnie. Na pewno przerzutka Shimano w rowerze Skody jest niższej klasy niż ta z BMW. Pozostałe elementy jest trudno porównać.

Skoda hulajnóg nie oferuje, ale ma je za to Fiat.

Fiat 500 to nie samochód, tylko hulajnoga.

To nie złośliwość wobec najmniejszego z samochodów Fiata. W niezależnych od Fiata sklepach internetowych można kupić hulajnogę, która nazywa się Fiat 500 i kosztuje 1599 zł.

bmw rower peugeot
Elektryczny Fiat 500.

Wygląda nieszczególnie, a właściwie to nawet nijak. Ma niewielkie 8-calowe kółka, a przednie ma po bokach sprężynki. Zapewne mają symulować amortyzację wstrząsów i jeszcze bardziej zapewne, wychodzi im to średnio.

O ile nie mam wątpliwości, że samochód Fiat 500 we wszystkich kolorach nadwozia prezentuje się przyzwoicie, to tu naprawdę nie mogę się zdecydować, która z wersji, biała, czy czerwona, wygląda gorzej. Całość nie wygląda imponująco. W przeciwieństwie do innego modelu, który można wyszperać w internecie.

Elektryczny Fiat 500.
Elektryczny Fiat 500 w wersji a la Xiaomi.

Fiat F85-W do złudzenia przypomina popularną hulajnogę Xiaomi m365. Specyfikacja jednak wskazuje, że jej maksymalne obciążenie to 140 kg, znacznie więcej niż urządzeniu Xiaomi. I zaczep w kolumnie kierownicy, który w m365 lubi pękać jak Masa na przesłuchaniu, wygląda zupełnie inaczej. Może to po ten model Polacy powinni ustawiać się w kolejce. Cena jak za Fiata – nie zniechęca – 1799 zł. Make Fiat great again nad Wisłą.

Pozostali producenci niezbyt się elektromobilizują.

Większość z nich zdążyła w ostatnich latach pochwalić się jakimś szalonym konceptem. Najczęściej elektryfikowane były rowery, w których okrutnie znęcano się nad kształtem ramy. Pechowo dla zainteresowanych, ich żywot poza halą wystawową był zazwyczaj krótki.

Niewykluczone, że w salonach innych producentów da się wyłuskać jeszcze jakieś elektryczne rodzynki, lecz ich dostępność dla fanów marki jest ograniczona. Trzeba zadowolić się obietnicą przyszłości, która dość powolnie nadchodzi.

Na pożegnanie super szybki elektryczny rower Audi e-bikeWörthersee, który rozpędzał się do 80 km/h. Był zbyt szybki by ktoś kupił go jako zwykły wsad do bagażnika.

bmw rower peugeot

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać