Wiadomości

Policja zmiażdżyła customowe BMW M3 Touring, bo było z kradzionych części. To ma sens

Wiadomości 13.09.2021 310 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 13.09.2021

Policja zmiażdżyła customowe BMW M3 Touring, bo było z kradzionych części. To ma sens

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski13.09.2021
310 interakcji Dołącz do dyskusji

Ktoś ukradł ci rower. Policja znalazła jego części, ale zamiast oddać je właścicielowi, postanowiła cały rower zniszczyć dla przykładu. 

Z tym że nie rower, a BMW M3 Touring, czyli tzw. „phantom version”. Nie było nigdy wersji Touring  w generacji serii 3 F80, a ponieważ kombi jest lepsze od sedana, to ktoś postanowił je zbudować. W tym celu „pozyskał” aż cztery sztuki BMW serii 3: dwie sztuki zwykłych kombi i dwa sedany M3. Układ napędowy M-trójki włożył do budy od kombi, potem dorzucił poszerzenia lub tzw. bodykit, a wszystko razem polakierował na wściekle zielony kolor. Można byłoby powiedzieć, że tym sposobem powstało BMW idealne: bardzo mocne i bardzo praktyczne. 

bmw m3 touring

Na razie wszystko wygląda świetnie

Wprawdzie nie jest to pierwsze BMW M3 Touring, bo jedno już opisywaliśmy, ale tym razem sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. Samochód został przejęty przez policję, która doszukała się, że do jego konstrukcji użyto części z M3 skradzionych w 2018 i 2019 r., w tym jednego ukradzionego z placu dealerskiego. Nie wiem wprawdzie jak to się sprawdza przy częściach które nie mają „ochrony komponentu” i nie są powiązane z nr VIN, ale widocznie brytyjska policja ma swoje sposoby. W każdym razie samochód został odholowany na parking policyjny, gdzie stał od listopada zeszłego roku. Oficer prasowy policji grzmiał, że to śmiertelna pułapka, wóz złożony z czterech i w ogóle zagrożenie dla ludzkości.

Potem podjęto decyzję o zgnieceniu BMW M3 Touring

Oraz, co jeszcze dziwniejsze, wykonano ją. Nie bardzo rozumiem, w jaki sposób podobne marnotrawstwo może być przeprowadzane przez władze państwowe. Państwo powinno zapobiegać marnotrawieniu zasobów, a nie je wspierać. Samochód wystarczyło rozłożyć na części, a części zlicytować, lub tam gdzie to możliwe – oddać prawowitym właścicielom. Tymczasem pojechano w całości sposobem filipińskim. Wydawałoby się, że w Wielkiej Brytanii stosuje się bardziej cywilizowane metody, ale najwyraźniej nie jeśli chodzi o samochody. 

Stosunek łapek w górę do łapek w dół pod tym filmem wiele mówi o tym, co uważa społeczeństwo.

Zniszczenie samochodu to zawsze najgorszy możliwy sposób

Stale oponuję przeciwko bezmyślnemu niszczeniu pojazdów. Moim zdaniem jest to tak obciążające dla środowiska, że zniszczenie samochodu powinno być zupełną ostatecznością. Nie kwestionuję konieczności oddania samochodu właścicielowi, jeśli zbudował go z kradzionych części. Kwestionuję zgniecenie czyichś części, tylko dlatego że złodziej (lub jego wspólnik) wykorzystali je do budowy samochodu. Ale ta decyzja jedynie wpisuje się w ogólną linię Wielkiej Brytanii po brexicie, która małymi kroczkami zamienia się w cyberpaństwo autorytarne. To oczywiście temat na zupełnie inny wpis. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać