Felietony

Mamo, tato, muszę się do czegoś przyznać. Podobają mi się wielkie grille BMW

Felietony 18.12.2019 82 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 18.12.2019

Mamo, tato, muszę się do czegoś przyznać. Podobają mi się wielkie grille BMW

Piotr Barycki
Piotr Barycki18.12.2019
82 interakcje Dołącz do dyskusji

I – uwaga, uwaga – podobają się też najwyraźniej klientom. A przynajmniej tak twierdzi BMW.

Właściwie to nie mam z tymi swoimi preferencjami żadnego problemu. Duże grille, które od lat serwuje nam niemiecka marka, a także jeszcze większe grille, które zaserwuje nam w przyszłości, nie przeszkadzają mi ani trochę. Wręcz przeciwnie – w momencie premiery kolejnej generacji danego modelu, ozdobionej jeszcze większymi nerkami, te na poprzedniku wydają mi się nieproporcjonalnie małe.

Ok, może nie jestem fanem akurat tego konkretnego projektu, ale już np. studyjne dzieło zapowiadające nową serię 4 uważa za naprawdę udane.

Udane, a co najważniejsze – pasujące do marki.

Bo umówmy się – BMW nie jest raczej ostoją delikatnych akcentów, subtelnych linii i wysmakowanych, dyskretnych detali.

BMW Concept 4

Nie jest i nie przypominam sobie, żeby w ostatnich latach było. Tak, tak, można teraz przywołać E39 albo inne E32, rozpływając się nad tym, jakieś to one miały proste, minimalistyczne wręcz linie, jakie dyskretne były te grille i w ogóle przelatywały pod radarem

… tyle że nigdy tak nie było. Dziś, dekady po premierach tych aut (tak, E32 ma już ponad 32 lata), wydają się proste i dyskretne. W momencie swoich debiutów zdecydowanie takie nie były, a na widok grilla E39 każdy zjeżdżał na prawy pas tak samo, jak dziś po zobaczeniu grilla X7.

Dlaczego więc musiał rosnąć z roku na rok, skoro działał? Tutaj po części odpowiada samo BMW, sugerując, że jego klienci chcą samochodów mocnych wizualnie. Czyli takich, które wyróżniają się na drodze, o których się mówi i które wzbudzają skrajne emocje. Ok, wszystkie te wymagania spełnia na przykład takie coś, ale podobno trudno na to wziąć leasing w Europie. A że po kilku latach obecności na rynku grill w rozmiarze L zaczyna się nudzić i raczej nie wzbudza tych emocji, czas na XL. A potem XXL. I tak dalej, aż zabraknie miejsca na froncie.

Czym zreszta wracamy do klasycznych już dziś modeli BMW, również wykorzystujących niemal cały front właśnie na charakterystyczne do dziś nerki.

KIEDYŚ TO BYŁO ZE SMAKIEM, A DZISIAJ TO ODBIJA TYM PROJEKTANTOM, Zdjęcie: DirtyHarry on de.wikipedia – Źródło: de.wikipediaLink

A że to wszystko jest ostentacyjne i na pokaz?

Na wszelki wypadek może przypomnę, w jakich modelach znajdziemy aktualnie największe grille w BMW. W gargantuicznym X7, które jest esencją ostentacji samo w sobie. W ogromnym, luksusowym aż do przesady BMW 7, którego jedną z funkcji jest pokazanie innym użytkownikom dróg, że są gorszym sortem. W BMW X6, którego podstawowym zadaniem jest z kolei denerwować do czerwoności ludzi, którzy uważają, że tylko oni mogą dyktować innym, jakie auta mogą się im podobać.

Może – jeśli model studyjny nie zostanie mocno zmodyfikowany – podobnie wielki (choć nie aż tak) grill będzie w nowej serii 4. Może będzie w nowym M3 – zwykła Trójka zachowała bardziej standardowe rozmiary. Nerki gdzieś pomiędzy ma seria 1 czy 8, natomiast starsze 5 czy 6 mają je stosunkowo małe – co pewnie zmieni się przy okazji liftingów.

BMW M3 E46 używane
Dyskretne, stonowane, nie rzuca się w oczy. Może dzisiaj, wiele, wiele lat po debiucie. No i nie do do końca…

Nie zmienia się natomiast jedno – ostentacyjne grille trafiają do ostentacyjnych samochodów. Czy naprawdę ktoś by chciał, żeby M3 było dyskretne? Ktoś kupowałby efektowne, czterodrzwiowe coupe, czyli serię 4, ale przeszkadzałoby mu, że jej grill jest no wie pan, tak za bardzo rzuca się w oczy? Śmiem wątpić. No i niech pan jeszcze dorzuci do tego grilla podświetlenie i mamy deal.

Czyli wszystko pasuje do siebie idealnie. Może się nie podobać – bo i dlaczego ma – ale pasuje charakterem.

Zresztą kto dziś stawia na małe grille?

Nowa Mazda 3 czy warto

Podpowiedź: nikt albo prawie nikt. Audi? Nie żartujmy sobie. Mercedes? Z grilla klasy S pewnie wyjechałaby bez zadrapań klasa A. Alfa Romeo? Scudetto w Giulii jednak raczej w porównaniu do 159 urosło. Peugeot? Raczej też nie (chociaż nadal grill jest stosunkowo niewielki). Mazda? To ktoś chyba nie widział aktualnej Trójki. I tak dalej, i tak dalej.

Do tego – nawet w markach popularnych – grille można od dawna przyozdabiać na różne sposoby. Chromem, czernią, a czasem nawet podświetleniem (a przynajmniej podświetleniem znaczka).

I czy jest w tym coś złego? Nie jestem w stanie tego dostrzec. Jeden kupujący zamówi przy zakupie felgi większe o dwa rozmiary, ktoś inny o dwa rozmiary większy grill. A producent po prostu podsunie mu to pod nos, byle tylko wyciągnąć od niego jeszcze trochę dodatkowej gotówki.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać