Wiadomości / Klasyki

Już wiadomo, jak było naprawdę z „fabrycznie nowymi” BMW E34 z Bułgarii. Aukcji nie będzie

Wiadomości / Klasyki 09.01.2019 140 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 09.01.2019

Już wiadomo, jak było naprawdę z „fabrycznie nowymi” BMW E34 z Bułgarii. Aukcji nie będzie

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk09.01.2019
140 interakcji Dołącz do dyskusji

Przyszłość jedenastu egzemplarzy odnalezionych w hali w Błagojewgradzie nie rysuje się w jasnych barwach. Znana jest za to ich historia.

Wiadomość o tym, co odnaleziono w starej hali zakładów w Błagojewgradzie, obiegła internet kilka dni temu. My też o tym pisaliśmy. Przypomnę: chodzi o jedenaście „fabrycznie nowych” (choć lepiej byłoby napisać „nieużywanych”) BMW serii 5 E34 z 1994 r. Ich historia była tajemnicą: jak to się stało, że takie auta nie znalazły klientów tylko spędziły ćwierć wieku w budynku, w którym kiedyś produkowano traktory? Mówiono m.in., że BMW były przeznaczone dla prominentnych bułgarskich polityków, ale ci woleli jeździć Mercedesami.

Teraz, „nowe” E34 miały trafić na aukcję. Spekulowano, że ich cena wywoławcza będzie wynosić około 15 tysięcy euro. Ktoś mógłby pomyśleć, że za „nowe” BMW sprzed ponad 20 lat zażądano by pół miliona złotych. W końcu takie rzeczy się zdarzają.

Teraz już wiadomo, jak było naprawdę.

BMW E34 Bułgaria

Wiemy to za sprawą Milana Milanowa, administratora facebookowej strony BMW Fans Bulgaria. Opublikował on wpis, w którym tłumaczy, jaka jest historia tych samochodów.

Zacznijmy od tego, że w Błagojewgradzie stało o wiele więcej niż 11 egzemplarzy. Dokładniej mowa o 186 autach. Wszystkie to BMW E34, ale oprócz odnalezionych teraz egzemplarzy w wersjach 520i i 525i, były tam samochody w odmianie 525ix. Taka konfiguracja była dość rzadka: powstało tylko 2272 takich E34.

Auta zostały kupione od bankrutującego hiszpańskiego dealera.

BMW E34 Bułgaria

Gdy jednemu z dealerów z Półwyspu Iberyjskiego w oczy zajrzało widmo bankructwa, zdecydował się na sprzedanie aut po kosztach. Kupującym był bułgarski biznesmen, który następnie planował sprzedać auta w swojej ojczyźnie. Na drodze stanęły mu zmieniające się przepisy podatkowe. Bułgaria wprowadziła podatek VAT, co automatycznie zwiększyło cenę aut o 20 proc. i sprawiło, że cały interes nie był już tak opłacalny. Auta trafiły do hali fabryki traktorów.

Przez lata udawało się jednak stopniowo je wyprzedawać. Do 2016 roku właścicieli znalazło aż 175 aut. Zostało jedenaście znanych już egzemplarzy.

Raczej nie zostaną sprzedane.

BMW E34 Bułgaria

Wbrew wcześniejszym doniesieniom, nie ma w planach sprzedania na aukcji pozostałych BMW. Po pierwsze, z powodu kłopotów formalnych. Auta nie mają dokumentów, homologacji i trudno byłoby je w jakiś sposób zarejestrować. Po drugie, wcale nie są w idealnym stanie. Mają ślady rdzy i zniszczony lakier. Zdarzają się też powybijane szyby i wgniecenia, bo czasami z sufitu hal coś spadało. Co gorsze, niektóre wozy służyły czasami jako dawcy części dla innych.

Jeżeli ktoś marzył już o zakupie fabrycznie nowego E34, musi się wstrzymać. Ale kto wie, co jeszcze kryją różne opuszczone hale – nie tylko w Bułgarii…

Zdjęcia: Facebook – BMW Fans Bulgaria

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie