Testy aut nowych

BMW 545e xDrive w teście. O taką hybrydę nic nie robiłem

Testy aut nowych 24.10.2021 126 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 24.10.2021

BMW 545e xDrive w teście. O taką hybrydę nic nie robiłem

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz24.10.2021
126 interakcji Dołącz do dyskusji

Hybryda to godny rywal dla diesla. Tutaj zgadza się wszystko (z małymi wyjątkami).

Z pewną taką nieśmiałością podchodziłem do BMW serii 5 w wersji plug-in, świadom pewnych ograniczeń tego typu pojazdów. Zdarza się, że jak skończy się im prąd w akumulatorach, to czar pryska. Samochód zaczyna pracować mniej płynnie, nagle zbyt mocno czuć zmianę biegów i jest jakoś tak mniej fantastycznie. Bagażnik jest mniejszy, tak jak zbiornik paliwa, mała za to nie jest masa takich pojazdów. Dodatkowo, przy szybszej jeździe paliwo zaczyna znikać błyskawicznie, a katalogowe wartości opowiadające niezłe historie o 2-litrowym spalaniu, nijak nie chcą się pojawiać na wyświetlaczu, gdy prądu nie ma. A prądu bywa malutko, dużo mniej niż rozpisano w homologacyjnych testach.

Jeździłem już BMW X3 xDrive 30e. Wyglądał znakomicie, ale mimo sporej mocy niekoniecznie był elektrycznym brutalem, a raczej krainą łagodności. Dlatego trochę bałem się BMW 545e xDrive, że czaru nie będzie, że zgubi charakter w pogoni za woltami, amperami i watami. No i się pomyliłem.

bmw 545e xDrive test

BMW 545e xDrive Limuzyna – co to jest?

To jedna z czterech dostępnych w tej serii hybryd typu plug-in, ta najmocniejsza. BMW 545e można ładować ze zwykłego, domowego gniazdka i wciąż ma silnik spalinowy i to jeszcze jak go ma. W tej najmocniejszej wersji, bo 394-konnej (286 KM – napęd spalinowy, 109 KM – elektryczny), zainstalowano sześciocylindrowy, rzędowy silnik o pojemności trzech litrów. I to robi potężną różnicę.

bmw 545e xDrive test

Gdy ruszyłem, wprawiając w ruch te rzadko spotykane alufelgi, które zresztą później zbyt łatwo zarysowałem, nie poczułem jeszcze, że moje obawy były zbędne. Wciąż nie wierzyłem, że to jest limuzyna marzeń osób spędzających setki kilometrów w trasie, godny rywal diesli, potwór w eleganckim nadwoziu. Początek był leniwy, pojazd wydawał mi się zbyt dostojny, jak na rakietę z przyspieszeniem 4,6 sekundy do setki. Gdy jeszcze 20-calowym kołem o niskim profilu najechałem na studzienkę, to pomyślałem, że może przez masę pojazdu ucierpiał też komfort.

BMW 545e waży 2 tony i jest o ponad 300 kilogramów cięższe od wersji z podstawowym, dwulitrowym silnikiem. Lecz nie, setki przejechanych w jeden weekend kilometrów uświadomiły mi, że pierwsze wrażenia były błędne. Niezależnie od napędu, BMW serii 5 to wyjątkowo wygodny i szybki samochód, a także wyjątkowa hybryda plug-in. Kiedy kończy się prąd w akumulatorach (11,2 kWh netto), czar nie pryska ani na chwilę, trzylitrowy silnik zapewnia moc doznań, a samochód ma dodatkowy atut.

bmw 545e xDrive cena

To BMW jest normalną hybrydą

To pierwsza hybryda typu plug-in, którą udało mi się zauważalnie naładować w czasie jazdy. Przy rozładowanej do zera baterii, na skutek częstego hamowania na autostradzie, zyskałem 2 kilometry elektrycznego zasięgu. To może nie jest specjalnie imponujące, ale i tak wyróżniające na tle plug-inów, którymi do tej pory jeździłem. W hybrydach tego typu, hybrydowość po zakończeniu prądu z gniazdka bywa umowna, niby doładowują akumulatory energią odzyskiwaną w trakcie hamowania, ale nic z tego nie wynika. Czasami nie bardzo widać pracę tego układu, bo nie widać oszczędności w zużyciu paliwa, a w BMW 545e jest inaczej. Widać, że jest hybrydowe.

Jeździłem prawie cały czas w trybie Hybrid Eco Pro, nigdy nie narzekając na brak mocy. W trasach po zwykłych drogach krajowych zszedłem nawet poniżej 7 litrów. W dzień zdjęciowy wystartowałem z akumulatorami naładowanymi do pełna, umęczyłem auto sesją zdjęciową i dojechałem w szybkim tempie autostradą A2 z Warszawy do Łodzi. Wynik z tych niekorzystnych warunków to niewiele powyżej 7 litrów. Jak to nie jest rewelacyjny wynik w dwutonowym samochodzie, to nie wiem, jaki mógłby być lepszy.

bmw 545e xDrive test

W mieście, niestety, bez naładowanych akumulatorów, trudno wyrobić się w 10 litrach, lecz przy tej masie i mocy, trudno być rozczarowanym. Zresztą, gdy zdecydujemy się moc z akumulatorów pobierać powoli, to przez kilkadziesiąt kilometrów możemy liczyć na spalanie jak w Toyocie Yaris. Warto ustawić taki tryb jazdy, żeby prąd był wsparciem dla silnika spalinowego, a nie od razu wydrenować akumulatory. Jazda na samym prądzie nie ma za dużego sensu, bo akurat tę wadę plug-inów BMW 545e przyswoiło świetne, jego zasięg na prądzie jest kiepski jak Kiepski był Ferdynand.

Zasięg na prądzie to nawet 57 kilometrów, tak wynika z katalogu. A z moich obserwacji wynika, że to bardziej 30 kilometrów, może z lekkim ogonkiem. Wyższa wartość za nic nie chciała się pojawić na wyświetlaczu po naładowaniu, a samochodem jeździłem jak na hybrydę przystało, łagodnie, nie wyrywałem jak szalony spod każdych świateł. Panowała też prawie idealna temperatura zewnętrzna, zimą na pewno większych sukcesów nie będzie. To BMW może palić niewiele, bo ma prąd, ale jazda wyłącznie na prądzie to nie jest jego wielki atut.

bmw 545e xDrive biała skóra

Czy diesel jest lepszy?

Nie unikniemy porównań z BMW 540d xDrive, które Mikołaj nazwał ostatecznym samochodem na autostrady. BMW 545e xDrive nie traci opisywanych przez niego cech. Rzędowa szóstka o pojemności 3 litrów wnosi na pokład nie tylko większą moc, ale też przyjemny dźwięk silnika. Włączenie trybu Sport pozwala go usłyszeć, a samochód potrafi być wtedy naprawdę dziki. Przyspieszenie do setki jest identyczne jak w BMW 540d. Moc jest zawsze dostępna i oddawana płynnie, skrzynia nigdy się nie gubi, co bywa cechą plug-inów spoza segmentu premium. Jest cicho, szybko i bezwględnie komfortowo. Ten styl może odebrać kilku klientów obozowi diesli.

bmw 545e xDrive test

BMW 540d xDrive, którym jeździł Mikołaj, jest o kilkanaście tysięcy tańsze od najmocniejszej wersji plug-in i o 100 kilogramów lżejsze. Ma też mniej koni mechanicznych, ale to nie przeszkadzało Mikołajowi w zachwytach. Taką różnicę cenową to się w racie leasingowej rozmasuje, ale przy różnicy w stosunku do najtańszej hybrydy typu plug-in, to już nawet rehabilitacja nie pomoże. BMW ze słabiutkim silnikiem o mocy 204 KM kosztuje ponad 100 tys. zł mniej niż wersja plug-in z silnikiem R6 i napędem na cztery koła. Niestety wyjściowa cena testowanej wersji to 327 600 zł, a kolejne dodatki niosą ją do góry szybciej niż blisko czterysta koni mocy przenosi się na koła.

bmw 545e xDrive miejsce na przewody

BMW 545e xDrive ma też te inne cechy plug-inów, te mniej chlubne, wymienione na początku. Bagażnik ma mniejszy o 120 litrów, ale 410 nikomu krzywdy nie czyni. 46-litrowy bak, przy dobrym zużyciu paliwa, nie okazał się być problemem. Ale ta hybryda ma coś co rzadko posiadają hybrydy typu plug-in, magia jest tu cały czas obecna, niezależnie od stanu naładowania akumulatorów. Silnik R6 zmienia wszystko w układzie hybrydowym. Tu nie ma nudy, tu są bardzo eleganckie emocje.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać