Przegląd rynku

BMW serii 3, a może Mercedes, Volvo albo Audi? Który producent daje najwięcej w najlepszej cenie?

Przegląd rynku 29.05.2019 360 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 29.05.2019

BMW serii 3, a może Mercedes, Volvo albo Audi? Który producent daje najwięcej w najlepszej cenie?

Piotr Barycki
Piotr Barycki29.05.2019
360 interakcji Dołącz do dyskusji

BMW serii 3, Volvo S60, Audi A4, Mercedes klasy C, a może Alfa Romeo Giulia? Kto daje najwięcej za najbardziej sensowne pieniądze?

Niby sedany powoli wymierają. Niby wszyscy chcą teraz SUV-y. Nie przeszkadza to jednak producentom cały czas produkować średniej wielkości limuzyn i pakować do nich mocnych silników i najnowszych gadżetów. Zresztą wystarczy tylko spojrzeć, jak mocną i ciekawą konkurencję ma nowe BMW serii 3 na polskim rynku.

BMW serii 3 – cena i silniki

BMW 3 G20 2019 test

Zanim jeszcze do oferty wejdą zapowiadane niedawno nowości, w gamie serii 3 znajdziemy 6 wersji silnikowych.

Ofertę jednostek benzynowych otwiera 184-konna wersja 320i, rozpędzająca się do 100 km/h w 7,1 s, wyposażona w standardzie w automatyczną przekładnię i kosztująca 156 200 zł. Nieco ponad 20 tys. zł dopłaty (178 400 zł) pozwoli nam wyjechać z salonu wersją 330i o mocy 258 KM i przyspieszeniu do setki w 5,8 s. I na tym póki co kończą się warianty benzynowe.

Wysokoprężnych jest zdecydowanie więcej. Jest bazowe 318d (8,4 s, 150 KM, skrzynia manualna, 148 900 zł), 320d (7,1 s, 190 KM, skrzynia manualna, 161 500 zł), 320d xDrive (6,9 s, 190 KM, automat, 179 300 zł), a także najmocniejsze – póki co – sześciocylindrowe 330d (5,5 s, 265 KM, automatyczna przekładnia, 227 900 zł).

Można przy tym założyć, że zdecydowanie największą popularnością będzie się cieszyła odmiana 320d xDrive, a więc ta, za którą trzeba zapłacić co najmniej 179 300 zł. Ma właściwie wszystko, co może być potrzebne w sedanie z tej półki – mocny silnik, sensowne przyspieszenie, napęd na obie osie, a do tego – o ile ktoś nie będzie szalał – bardzo sensowne spalanie.

Wybieramy więc 320d xDrive jako punkt odniesienia dla konkurencji.

BMW 3 – wyposażenie

Na początek – mamy 8-stopniową, automatyczną skrzynię biegów, co w słabszych dieslach wymaga dopłaty. Jest dobrze.

Do tego dochodzą jeszcze m.in.:

  • 17-calowe felgi aluminiowe
  • tapicerka materiałowa
  • zmienne tryby jazdy
  • ostrzeganie przed kolizją z funkcją hamowania
  • ostrzeganie o niezamierzonym zjechaniu z pasa ruchu
  • reflektory LED z przodu i z tyłu
  • czujnik deszczu
  • Bluetooth
  • 8-calowy wyświetlacz systemu multimedialnego
  • zestaw stereo z 6 głośnikami
  • automatyczną klimatyzację (według katalogu – jednostrefową)
  • skórzaną kierownicę wielofunkcyjną

I… to by było – przynajmniej według cennika BMW – na tyle. Trzeba więc będzie trochę naszą Trójkę doposażyć.

Dokładamy więc wersję wyposażenia Advantage (5500 zł) z automatyczną, 3-strefową klimatyzacją, czujnikami parkowania z przodu i z tyłu, automatycznie przyciemnianym wstecznym lusterkiem i pakietem dodatkowych schowków.

Do tego jeszcze najtańszy lakier metalizowany (czarny szafir – 4029 zł) i najtańsza tapicerka ze skóry ekologicznej (Sensatec beżowy – 2193 zł).

Drogie pakiety omijamy, żeby nie przesadzić z ceną, po czym przechodzimy do opcji, szukając tych, które wypada mieć w samochodzie tego segmentu.

Dobieramy więc podparcie lędźwiowe w przednich fotelach (1119 zł), ogrzewanie przednich foteli (1701 zł), zestaw głośnikowy HiFi (1567 zł) i… na tym kończymy.

Oczywiście do serii 3 można dokupić jeszcze masę ciekawych rzeczy. Od systemów asystujących jazdę, przez adaptacyjne lub sportowe zawieszenie i sportowy układ hamulcowy, aż po jeszcze lepszy zestaw audio, elektrycznie sterowane fotele czy HUD. Można też dokupić większe koła, droższe lakiery i tapicerkę z lepszej skóry, ale miało być rozsądnie i przy 195 409 zł (16 109 zł dodatków) tak właśnie jest.

Co na to konkurencja?

Volvo S60

S60 oferowane jest w dwóch wersjach wyposażenia – Inscription i R-Design, kosztujących wyjściowo dokładnie tyle samo – 165 000 zł. Wybieramy tę drugą, bo ma być bardziej luksusowo niż sportowo, i w standardowym wyposażeniu dostajemy m.in.:

  • 12,3-calowy wyświetlacz zamiast klasycznych wskaźników
  • skórzaną tapicerkę
  • elektrycznie regulowane podparcie lędźwiowe
  • skórzaną kierownicę
  • elektrycznie regulowany fotel kierowcy
  • mechanicznie regulowany fotel pasażera z elektryczną regulacją wysokości
  • automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne
  • reflektory przednie LED
  • tempomat
  • układ utrzymania pasa ruchu
  • czujniki parkowania z tyłu
  • czujnik deszczu
  • system audio High Performance
  • Bluetooth
  • nawigację
  • system rozpoznawania znaków drogowych
  • 18-calowe felgi

W porównaniu do BMW oferta wydaje się na pierwszy rzut oka świetna, ale trzeba jeszcze zrównać się silnikowo, a to oznacza sporą dopłatę.

I tu niestety problem – S60 z dieslem nie kupimy ani teraz, ani nigdy. Dostępne jest tylko benzynowe T4 lub T5, przy czym z napędem na obie osie łączony jest wyłącznie mocniejszy z nich.

Póki co lądujemy więc na poziomie 188 650 zł, czyli o ok. 9 tys. powyżej BMW 320d xDrive, ale za to mamy o 60 KM mechanicznych więcej i wyraźnie ciekawsze wyposażenie.

Dołóżmy jeszcze lakier metalizowany (Onyx Black – 3700 zł), pakiet Winter (1500 zł, podgrzewane fotele przednie i dysze spryskiwaczy) i… właściwie trudno dobrać coś jeszcze, co byłoby absolutnie niezbędne. W stosunku do BMW serii 3 zostaje nam ciągle prawie 2 tys. zł, za które możemy np. dokupić ok. 30 ściereczek do polerowania (mam nadzieję, że raczej do przecierania) ekranu. Ewentualnie możemy dorzucić jeszcze 2 tys. zł i mieć aktywne zawieszenie Four-C. Albo jeszcze 4 tys. zł i mieć panoramiczne okno dachowe (i to naprawdę panoramiczne, a nie szybkę jak w S90).

Albo nie wydawać nic i kupić trochę taniej lepiej wyposażone Volvo, które dodatkowo będzie od 320d xDrive szybsze w sprincie (6,4 s). Nie spodziewajmy się tylko porównywalnego do diesli spalania…

Alfa Romeo Giulia

Wymagany napęd na obie osie odrobinę komplikuje sprawę z Giulią. Owszem, w wersji Business wygląda bardzo atrakcyjnie cenowo (choć jest goła i wesoła), ale na odmianę z Q4 trzeba już wydać znacznie więcej.

Najtańsze AWD w gamie Giulii to 2.2 JTDM o mocy 190 KM, łączone z automatyczną, 8-stopniową przekładnią. Nie tylko moc i rodzaj napędu są tutaj takie same jak w BMW 3 – identyczne jest też przyspieszenie do 100 km/h (6,9 s.).

Wyposażenie? W wersji Super – najtańszej z AWD – znajdziemy m.in.:

  • 17-calowe felgi
  • czujnik deszczu
  • automatyczną, dwustrefową klimatyzację
  • kierownicę wielofunkcyjną
  • manualną regulację fotela kierowcy i pasażera
  • wybór trybów jazdy
  • tempomat
  • asystenta pasa ruchu
  • tylne światła LED
  • radio z ekranem 6,5″
  • zestaw audio z 8 głośnikami

Cena? 186 500 zł, częściowo prawdopodobnie windowana przez akcyzę przy tej pojemności silnika. A musimy przecież dołożyć jeszcze kilka opcji.

Lakier? 4000 zł. Skórzana tapicerka (ale już skóra naturalna)? 5000 zł. I już mamy 195 500 zł, czyli więcej niż za BMW i więcej niż za Volvo. A wypadałoby przecież doposażyć auto w porządne xenony (5300 zł), czujniki parkowania, lepszy niż bazowy zestaw audio i podgrzewane fotele.

Na wszelki wypadek nie będę tego robił. Każdy może sam zrobić swoją matematykę. Albo poszukać czegoś podobnego na stockach – jako że można tam znaleźć nowe modele z rocznika 2016, pewnie da się też ugrać sensowne rabaty.

Mercedes klasy C

Klasę C można kupić już za 124 300 zł, ale taka wersja nijak nas nie interesuje. Rywalem dla 320d xDrive jest C 220 d 4Matic. Kosztuje 180 309 zł, czyli mniej więcej tyle samo co BMW, ale ma o 4 KM mechaniczne więcej! Co niezbyt szokujące, nie przekłada się to nijak na przyspieszenie do 100 km/h – tak jak w przypadku rywala, tak i tutaj wynosi ono 6,9 s.

Co mamy w standardzie? M.in.:

  • tempomat
  • system wyboru trybów jazdy
  • klimatyzację automatyczną
  • zawieszenie z selektywnym systemem tłumienia drgań
  • czujnik deszczu
  • tapicerkę materiałową
  • felgi aluminiowe 17 cali
  • keyless-go (wersja podstawowa)
  • Bluetooth
  • system multimedialny z wyświetlaczem

I… chyba czas trochę doposażyć naszego Mercedesa. Lakier metalizowany kosztuje nas 4084 zł (czerń obsydianu metalik). Tapicerka ze sztucznej skóry – 2356 zł. Podgrzewane przendie fotele – 1702 zł. Pakiet komfortowych siedzeń (podparcie lędźwiowe) – 2566 zł. Do tego jeszcze wypadałoby dokupić reflektory LED (statyczne) za 4529 zł, bo klasa C bez nich wygląda po prostu ubogo.

W tym momencie mamy na liczniku konfiguratora 195 546 zł, czyli… niemal dokładnie tyle samo, ile w przypadku konfigurowania podobnie wyposażonego BMW, z podobnym układem napędowym. Nieźle to policzyli.

Audi A4

W konfiguratorze jest wprawdzie wciąż wersja przed liftingiem, ale na cenniki nowej odsłony musimy jeszcze trochę poczekać. Zerknijmy więc na to, co jest już teraz.

Silnik? Do rywalizacji z BMW pozornie idealnie pasuje 2-litrowe 40 TDI quatro S tronic (189 300 zł). Jest 190 KM, jest napęd na obie osie, jest automatyczna przekładnia. Niestety A4 będzie rozpędzać się od BMW wolniej o 0,5 s.

Nie ma też co liczyć na przesadnie bogate wyposażenie, chociaż nie jest dramatycznie źle. W standardzie znajdziemy:

  • 16-calowe (!) felgi aluminiowe
  • reflektory ksenonowe
  • światła do jazdy dziennej LED
  • fotele przednie z manualną regulacją wysokości
  • obszytą skórą, trójramienną kierownicę wielofunkcyjną
  • automatyczną klimatyzację
  • lusterko wewnętrzne z przyciemnianiem
  • 8 głośników
  • komputer pokładowy z wyświetlaczem 7 cali
  • Bluetooth
  • kamerę cofania z czujnikiem odległości
  • zestaw Audi pre sense city

Dokładamy do tego pakiet Comfort (1690 zł – ogrzewanie foteli, czujniki z przodu i z tyłu, kluczyk komfortowy, etc.), lakier metaliczny (4520 zł), reflektory LED (5960 zł) i częściowo skórzaną tapicerkę (4760 zł) i… jesteśmy już na poziomie 206 230 zł. A jeszcze wypadałoby dodać przynajmniej podparcie lędźwiowe (1330 zł).

Całkiem spora różnica, biorąc pod uwagę, że to i owo warto byłoby jeszcze dokupić, ale akurat nie ma się co tutaj dziwić. Już na starcie A4 40 TDI quattro S tronic jest droższe od BMW o 10 tys.

Co wybrać?

BMW 3 G20 2019 test

Oczywiście to, co podoba wam się najbardziej, w czym najwygodniej się jeździ i na co dostaniecie najlepsze dofinansowanie.

Ale gdybym ja miał wybierać, poszedłbym najpierw do salonu Volvo. S60 nie tylko wygląda świetnie, ale i ma ciekawe wyposażenie. Wybaczam mu brak diesla. A że tylko 4 cylindry? Wszystkie auta w tym zestawieniu mają 4 cylindry. Na drugim miejscu Mercedes, ale bardziej z powodu preferencji osobistych niż realnej przewagi nad BMW.

Zresztą będę miał już niedługo okazję trochę lepiej zaprzyjaźnić się w trakcie testów z nowym Volvo S60 i spróbuję wtedy sprawdzić, czy gdybym miał wydać te 200 tys. zł na samochód, to faktycznie padłoby akurat na ten model.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie