Wiadomości

Co najmniej 173 800 zł. Tyle potrzebujesz, by wyjechać z salonu nowym BMW 128ti

Wiadomości 02.12.2020 164 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 02.12.2020

Co najmniej 173 800 zł. Tyle potrzebujesz, by wyjechać z salonu nowym BMW 128ti

Piotr Szary
Piotr Szary02.12.2020
164 interakcje Dołącz do dyskusji

Wiemy już, jaka jest cena nowego BMW serii 1 w prawie najmocniejszej wersji, czyli 128ti. Jeśli nie zdecydujecie się na żadne opcje i nie będziecie negocjować, to zostawicie u dealera 173 800 zł.

Tak, wiem. Nikt nie kupuje BMW bez żadnych opcji i zapewne również nikt nie kupuje takich aut bez negocjacji (lub bez uwzględnionego od razu rabatu). Mniejsza z tym. Przyjrzyjmy się lepiej, co za te 173 800 zł można mieć i co oferuje konkurencja.

BMW 128ti cena

BMW 128ti – cena a wyposażenie

Zacznijmy od wyposażenia pod maską. Znajdziemy tu 2-litrowy, 4-cylindrowy silnik z turbodoładowaniem, który osiąga 265 KM i pozwala na sprint do 100 km/h w 6,1 s oraz rozpędzenie się do 250 km/h (prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie). Napędzana jest tylko jedna oś i bardzo chciałbym móc napisać, że chodzi o oś tylną, ale niestety – BMW 128ti jest samochodem przednionapędowym. Za przeniesienie napędu odpowiada 8-biegowa przekładnia automatyczna Steptronic.

BMW 128ti cena

Auto nieco różni się stylistycznie od słabszych wersji – seryjnie ma pakiet aerodynamiczny M, pakiet Shadow Line i 18-calowe obręcze. Za tymi ostatnimi znajdziemy podrasowany układ hamulcowy, auto ma też sportowe zawieszenie M. Jako jedyna wersja oprócz topowej M135i xDrive, 128ti ma też seryjne czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz oświetlenie LED (również z przodu i z tyłu; z przodu mowa o reflektorach statycznych, adaptacyjne są w opcji).

BMW 128ti cena

BMW 128ti – co we wnętrzu?

Sportowe fotele i kierownica to oczywistość, natomiast nieco mniej oczywisty jest fakt, że (tak jak w M135i) 128ti ma seryjny pakiet dodatkowych schowków. Może to dlatego, żeby jakieś szpargały nie walały się po kabinie w trakcie dynamicznej jazdy? Oprócz tego na liście wyposażenia seryjnego znajdziemy też m.in. dwustrefową klimatyzację automatyczną (tańsze wersje mają jednostrefową) i podsufitkę w kolorze antracytowym.

Oczywiście nie brakuje tu elementów, które spotkamy już w wersjach bazowych. Mamy więc m.in. komplet poduszek powietrznych, tuner DAB, zestaw głośnomówiący Bluetooth i gniazda USB-A i USB-C czy też czujnik deszczu. Seryjnie oferowana jest tapicerka skórzano-materiałowa.

Wyposażenie opcjonalne

Większość wyposażenia z tej kategorii oferowana jest solo lub w ramach różnych pakietów. Do wyjątków których nie dostaniemy w pakietach należą m.in. mocowanie fotelika Isofix na przednim fotelu (420 zł) czy też – oczywiście – lakier metalizowany (3100-5160 zł).

BMW 128ti cena

Niestety, choć cena BMW 128ti do niskich nie należy, na liście opcji znajdują się nie tylko takie pozycje jak dostęp komfortowy z systemem bezkluczykowym, ale nawet regulowane podparcie lędźwiowe foteli przednich. Asystent świateł drogowych? Reflektory adaptacyjne? Płać i płacz. W zasadzie ceny wielu z tych elementów nie są jakieś bardzo straszne (np. wspomniany asystent to 660 zł poza pakietem, reflektory adaptacyjne 2070 zł), ale przy takiej cenie początkowej auta niektóre z tych elementów byłoby miło ujrzeć już na liście wyposażenia seryjnego. Drogawe jest np. podgrzewanie przednich foteli (poza pakietem kosztuje 1640 zł), a elektrycznie składane lusterka boczne wymagają wydania co najmniej 1040 zł. Chętni na bezprzewodową ładowarkę do telefonu zapłacą 1650 zł, a zainteresowani wyświetlaczem head-up – 3920 zł. Lepsze zestawy audio kosztują 1450 lub 3510 zł (Harman Kardon).

Ile kosztuje konkurencja?

Zerkamy najpierw do Mercedesa i ze zdziwieniem konstatujemy, że marka ze Stuttgartu nie ma w ofercie żadnego bezpośredniego konkurenta dla BMW 128ti. Modele AMG są już zdecydowanie mocniejsze i szybsze, dlatego ewentualnie – ze względu na czas przyspieszenia do 100 km/h wynoszący 6,2 s – można się zainteresować modelem A 250 z 2-litrowym silnikiem o mocy 224 KM. Cena startuje tu od poziomu 145 600 zł, choć dostępny jest też wariant z napędem na obie osie (4 MATIC) – wtedy na stół trzeba położyć co najmniej 155 100 zł.

To ze zdjęcia to akurat nieco wolniejszy model A 250e. Ma 1,3-litrowy silnik.

To może Audi? Sytuacja jest tu… podobna jak w Mercedesie. S3 jest mocne (310 KM) i zbyt drogie, więc trzeba patrzeć niżej. Problem w tym, że nic odpowiedniego tam nie znajdziemy – model A3 może mieć w wersji benzynowej co najwyżej 150 KM (model 35 TFSI) i osiągać 100 km/h w 8,4 s.

W takim razie może coś spoza klasy premium?

Weźmy takiego Volkswagena Golf GTI. Ma 245 KM i – tak jak Mercedes – osiąga 100 km/h w 6,2 s. Nie uwzględniając ewentualnych rabatów, za VW zapłacimy 149 390 zł.

VW Golf GTI cena

Ford Focus ST też jest ciekawą propozycją. Ma większy i mocniejszy silnik (2,3 l, 280 KM) i wykonuje sprint do 100 km/h w 5,7-5,8 s. Cena? Dobra! Nawet bez uwzględniania rabatów Focusa ze skrzynią manualną kupimy za 136 950 zł, chętni na automat wydadzą 146 900 zł.

Ford Focus ST 2020 test

Kolejna propozycja z Europy to Renault Megane R.S. 300 KM i 5,7 s do 100 km/h – to brzmi godnie. Francuzi żądają za takie auta co najmniej 149 900 zł. Chętni na dwusprzęgłową skrzynię biegów muszą liczyć się z dopłatą w wysokości 8 tys. zł.

Jeśli komuś nie przeszkadza jeżdżenie samochodem o dłuższym rynkowym stażu, na jego liście powinna się też znaleźć Cupra – konkretnie model Leon, szerzej kojarzony jeszcze jako Seat. Auta z 7-biegową skrzynią DSG, napędem na przednią oś i 290-konnym silnikiem 2.0 TSI przyspieszają do 100 km/h w 6,3 s i kosztują od 147 200 zł w górę.

No i jeszcze ostatnia propozycja na dziś: Hyundai i30 N. Weźmy od razu 275-konny wariant Performance, bo robi setkę w 6,1 s. 154 500 zł – tyle zostawimy u dealera Hyundaia, jeśli zamówimy takie auto. No chyba, że ktoś przeboleje gorsze wyposażenie i o 0,3 s dłuższe przyspieszenie do 100 km/h – wtedy zaoszczędzi od 15 do nawet 22 tys. zł wybierając model 250-konny.

Nie żebym podejrzewał fanów BMW o rozważanie którejś z powyższych propozycji

Ale… w końcu prawie wszystkie mają napęd na przód, podobnie jak BMW.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać