Technologie

Bezprzewodowe ładowanie samochodów elektrycznych musi stać się standardem

Technologie 10.04.2018 14 interakcji
Tomasz Domański
Tomasz Domański 10.04.2018

Bezprzewodowe ładowanie samochodów elektrycznych musi stać się standardem

Tomasz Domański
Tomasz Domański10.04.2018
14 interakcji Dołącz do dyskusji

Większość analityków zajmujących się rynkiem motoryzacji twierdzi, że do 2040 r. samochody elektryczne stanowić będą 50 proc. rynku. Zanim to jednak nastąpi, musimy rozbudować i zmodernizować całą infrastrukturę odpowiedzialną za ich ładowanie. I przejść na system bezprzewodowy.

Twierdzi tak na przykład amerykańska firma WiTricity, która dysponuje już gotową technologią dwukierunkowego, bezprzewodowego przesyłania energii elektrycznej. Amerykanie opracowali sobie dość sprytny model biznesowy – zamiast wydawać setki milionów dolarów na produkcję swoich „mat” do ładowania samochodów elektrycznych, udostępniają swoją technologię wszystkim zainteresowanym.

Bezprzewodowe ładowanie samochodów elektrycznych to przyszłość.

Pierwszym producentem, który w swojej ofercie posiada auto korzystające z technologii WiTricity jest BMW. Ich tegoroczny model 530e iPerformance dostępny jest z opcją bezprzewodowego ładowania.

Obsługa takiego systemu jest nadzwyczaj prosta. Wystarczy dobrze „wcelować” samochodem, tak aby mata do bezprzewodowego ładowania znalazła się pod maską samochodu. Z udostępnionych przez producenta zdjęć można wywnioskować, że bezprzewodowa ładowarka będzie wykrywana przez systemy BMW. Dzięki temu podczas ustawiania samochodu do ładowania, kierowca wspomagany będzie przez system 3D View.

System bezprzewodowego ładowania BMW ma dysponować mocą 3,2 kW. To wystarczy, żeby naładować akumulatory w 530e iPerformance w ok. 3,5 godziny. Do tego, bezprzewodowa mata współpracuje z systemem Digital Charging Service.

Czemu to takie ważne? Wyobraźcie sobie system inteligentny na tyle, że rozpoczyna ładowanie waszego elektryka w godzinach, w których prąd jest najtańszy.

A jeśli, oprócz podłączenia do tradycyjnej sieci energetycznej, dysponujemy też panelami fotowoltaicznymi, Digital Charging Service potrafi korzystać tylko z darmowej energii słonecznej. O ile dokupimy do niego BMW Wallbox Connect. Oczywiście całym systemem zarządza się bezprzewodowo, za pośrednictwem dedykowanej aplikacji na smartfonie.

System WiTricity działa dwukierunkowo.

bezprzewodowe-ladowanie

Oznacza to, że samochody kompatybilne z tą technologią są w stanie oddawać zmagazynowaną energię elektryczną z powrotem do sieci. Czemu to takie ważne? Chociażby dlatego, że przy rosnącej sprzedaży samochodów elektrycznych, rosnąć będzie również obciążenie sieci elektrycznej.

Jeśli auta napędzane prądem nie będą w stanie masowo wesprzeć naszych elektrowni w godzinach szczytu (chodzi o pobór energii, nie o sytuację na drogach), to najzwyczajniej w świecie zabraknie nam prądu.

WiTricity chwali się przy tym, że ich bezprzewodowy system ładowania charakteryzuje się stratą przesyłanego prądu na poziomie od 10 do 13 proc. Przy braku jakichkolwiek kabli, to bardzo dobry wynik.

Bezprzewodowe ładowanie nowym standardem?

bezprzewodowe-ladowanie-2

Nad podobnymi rozwiązaniami pracują obecnie takie koncerny, jak Nissan, Hyundai, Honda i Toyota. Mam tylko nadzieję, że koncerny będą skore do współpracy między sobą i opracowywane przez nich technologie bezprzewodowego ładowania będą kompatybilne między sobą.

Taki jednolity standard byłby po prostu najwygodniejszym rozwiązaniem dla klientów końcowych, czyli właścicieli aut elektrycznych, którzy nie musieliby szukać miejsca parkingowego z ładowarką kompatybilną z ich samochodem.

Jednolity standard bezprzewodowego ładowania sprawdziłby się również w erze samochodów autonomicznych. Auta sterowane przez komputer mogłyby samodzielnie jeździć się ładować, albo – po tym, jak zawiozą nas do pracy – wspomagać sieć elektryczną w godzinach szczytu zmagazynowaną przez siebie energią.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie