Ciekawostki

Bestsellery z dalekich krajów: oto Toyota Vios, ulubiony samochód wietnamskich kierowców

Ciekawostki 04.02.2019 34 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 04.02.2019

Bestsellery z dalekich krajów: oto Toyota Vios, ulubiony samochód wietnamskich kierowców

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk04.02.2019
34 interakcje Dołącz do dyskusji

Oferta Toyoty na świecie jest niesamowicie różnorodna i szeroka. W Polsce o modelu Vios prawie nikt nie słyszał, a w niektórych krajach Azji nie da się wyjrzeć przez okno i nie zobaczyć kilku sztuk. Co to za samochód?

Gdy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcie Toyoty Vios drugiej generacji stwierdziłem, że z przodu wygląda jak Avensis II, który najpierw trochę się roztopił, a później dodatkowo skurczył w praniu. Później okazało się, że aktualna generacja też wygląda trochę jak nowszy Avensis. Ale to raczej nie jest problem: w krajach, w których Vios jest sprzedawany, Avensisa nie ma w salonach. Można go co najwyżej obejrzeć w artykułach z cyklu „Bestsellery z dalekich krajów” na malezyjskim, wietnamskim czy indonezyjskim odpowiedniku Autobloga.

Vios to sedan segmentu B.

Stworzenie niedużego sedana to gotowy przepis na sukces w tak zwanych krajach rozwijających się. Duży, oddzielony od reszty kabiny bagażnik i sylwetka „limuzyny” to na azjatyckich rynkach realne zalety. Ale oczywiście nie jedyne.

Pierwsza generacja trafiła na rynek w 2002 roku.

Toyota Vios

Tak jak wszystkie Viosy, technicznie była spokrewniona z Yarisem. Ale akurat ta odsłona modelu wyglądała prawie jak Corolla sedan. Mierzyła 4285 mm. W egzemplarzach na rynki Tajlandii, Indonezji, Singapuru, Brunei, Malezji i Tajwanu montowano silnik benzynowy 1.5. Na Filipinach można było kupić Viosa 1.3, a w Chinach klienci wybierali spośród obu tych jednostek. Najciekawszą wersją było Turbo, dostępne tylko w Tajlandii. Doładowany silnik 1.5 wytwarzał tam 143 KM i pozwalał Viosowi na osiągnięcie 100 km/h w 8,1 s. Powstało 600 egzemplarzy.

Toyota Vios

Druga generacja trafiła do salonów w 2007 r. Tym razem – mimo frontu w stylu Avensisa, bok i tył zdecydowanie mocniej przypominają Yarisa. Nic dziwnego: firma Toyota Thailand eksportowała te wozy na Bliski Wschód, do Australii i RPA właśnie pod nazwą Yaris sedan.

Aktualna generacja zadebiutowała sześć lat temu.

Toyota Vios

To oznacza, że model, który obecnie da się zamówić w azjatyckich salonach to już odmiana po faceliftingu. Nowego Viosa można kupić z silnikami 1.3 i 1.5 (98 i 105 KM). Wszystkie mogą być zestawiane ze skrzynią bezstopniową CVT. Wersji sportowej nie ma, ale da się zamówić bardziej agresywny pakiet stylistyczny o nazwie TRD Sportivo. W Chinach od 2016 roku można też kupić tę Toyotę w wersji hatchback.

Toyota Vios

Co o Viosie piszą recenzenci?

To nie może być zły wóz: jest liderem sprzedaży w Wietnamie piąty rok z rzędu. Przewodzi stawce także na Filipinach. Kochają go taksówkarze, wypożyczalnie i odbiorcy prywatni. Jeździ wszędzie: w miastach i na vioskach.

Toyota Vios

Przede wszystkim, przekonuje do siebie przestronnym wnętrzem. Testujący doceniają, że przynajmniej jak na azjatyckie warunki i wymagania, wnętrze zapewnia wystarczająco dużo miejsca dla czterech dorosłych. Kokpit jest za to wystarczająco funkcjonalny i wyposażony w modny, dotykowy ekran. W droższych wersjach Vios może być wyposażony nawet w czujnik martwego pola, panoramiczną kamerę cofania i wbudowany rejestrator jazdy.

Jeśli chodzi o jazdę, wszystkie wady typowe dla skrzyni CVT – czyli wycie przy przyspieszaniu i efekt „gumowatości” w reakcji auta na gaz – są tu obecne. Testujący zaznaczają jednak, że to nie przeszkadza. Nie jest to przecież samochód sportowy. Doceniają za to dobre, stabilne prowadzenie z niewielkimi przechyłami nadwozia. Jeżeli już na coś narzekają, to na spory hałas od silnika przy wyższych prędkościach – choć dotyczy to głównie wersji z ręczną skrzynią.

Toyota Vios

Jak pisze jeden z testujących, za sukces Viosa odpowiadają: niezawodność, łatwość przeprowadzania napraw, duża dostępność części zamiennych i rozsądne zużycie paliwa. Rozsądna, jak na tamtejsze rynki, musi być także cena. Co prawda najtańszy Vios kosztuje w Wietnamie w przeliczeniu 85 tysięcy złotych, a w Malezji – 70. W Polsce można już za takie kwoty kupić Corollę czy schodzącego Aurisa, a jeszcze przed chwilą można było za tyle mieć Avensisa. Nie znamy jednak tamtejszych realiów podatkowych. Skoro ten wóz sprzedaje się tak doskonale, nie może być drogi w porównaniu z konkurencją.

Wśród niewielu polskich artykułów poświęconych Viosowi znalazłem jeden, który kończył się pytaniem: czy taka Toyota sprzedawałaby się w Polsce? Autor nie odpowiedział, więc ja spróbuję to zrobić. Moim zdaniem, taki model w tej chwili nie miałby już w Polsce szans. To już nie są czasy dla małych sedanów, a czasy fascynacji Thalią i Albeą mamy już za sobą. Co innego, gdybyśmy pytali o to 15 lat temu. Dziś wymagania polskich klientów już się zmieniły i wolą oni kupić sobie np. model C-HR.

Ale pewnie gdybym był wietnamskim taksówkarzem, pędziłbym po Viosa do salonu szybciej niż zdążyłbym dojeść zupę pho.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie