Wiadomości

Wlała benzynę do diesla, a potem próbowała odessać paliwo odkurzaczem. Auto oczywiście spłonęło

Wiadomości 17.08.2019 139 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 17.08.2019

Wlała benzynę do diesla, a potem próbowała odessać paliwo odkurzaczem. Auto oczywiście spłonęło

Michał Koziar
Michał Koziar17.08.2019
139 interakcji Dołącz do dyskusji

Bywają takie dni, że do herbaty niechcący wsypie się sól, a do baku diesla wleje benzynę. Może to i durne pomyłki, ale się zdarzają. Gorzej, jeśli przy odsysaniu złego paliwa odkurzaczem dojdzie do pożaru.

Pewna Niemka w słusznym wieku miała niedawno okazję sprawdzić ten ostatni scenariusz. Jakby nigdy nic podjechała na stację benzynową w Eschborn i zatankowała swojego Volkswagena Passata świeżą bezołowiową. Problem w tym, że jej samochód miał silnik wysokoprężny. Zorientowała się co zrobiła, więc przepchnęła go z pomocą młodego pracownika stacji w pobliże odkurzacza.

Zgadnijcie co było dalej. Sprytna dwójka postanowiła odessać paliwo z baku za pomocą węża ogrodowego i odkurzacza. Kiedy benzyna trafiła do rozgrzanego odkurzacza stało się to co zazwyczaj, kiedy połączymy duże ilości łatwopalnych oparów, wysoką temperaturę pracującego urządzenia i bonusową instalację elektryczną. Odkurzacz się zapalił, a pożar błyskawicznie przeniósł się na samochód.

Blisko do Nagrody Darwina.

Śmieszno straszne jest to, że dwoje Niemców nie było pionierami rozwiązania z odkurzaczem. Dwa lata temu to samo zrobił Polak w Lublinie, z podobnym skutkiem – tylko że jemu udało się uratować auto. Temperatura, elektryczność i benzyna – nie trzeba być fizykiem kwantowym, by zrozumieć czym to grozi. Straty wyceniono na 30 tys. euro, nikt nie zginął, jedynie pracownik stacji ma oparzoną rękę. Tym razem mieli szczęście. Podobnie jak ludzie obecni przy wybuchu pewnej stacji z wodorem w Norwegii, choć tam przyczyna wypadku była zgoła inna.

Co robić, jeśli wlejemy benzynę do diesla (albo na odwrót)?

Po pierwsze – nie odpalać auta. Nie włączać też zapłonu – to uruchomi elektryczną pompę i wtłoczy złe paliwo w układ. Najprostsze rozwiązanie to wezwanie lawety, która odwiezie pojazd do warsztatu, gdzie poradzą sobie z odessaniem zawartości baku bez podpalania otoczenia. Jeśli ktoś ma odpowiednie narzędzia i wie co robi – może sam wypompować zawartość baku, np. przy pomocy znajdującej się w nim pompki podłączonej bezpośrednio do jakiegoś akumulatora i wężyka wyprowadzonego do kanistra lub innego zbiornika.

Odpalenie w tej sytuacji skończy się dla jednostki wysokoprężnej uszkodzeniem układu wtryskowego. Ofiarą może też paść silnik. Będzie pracował przez jakiś czas, ale dojdzie do masakry pompy wysokiego ciśnienia smarowanej paliwem oraz wtryskiwaczy. Benzyna będzie się też zapalać w komorze spalania za wcześnie, powodując nierówną pracę i uszkodzenia układu korbowo-tłokowego.

W przypadku jednostek benzynowych jest trochę lepiej. Duża dolewka oleju napędowego zazwyczaj doprowadzi po prostu do zatrzymania silnika, nie dokonując poważnych zniszczeń. Mała jedynie osłabi jednostkę i przyspieszy zużycie katalizatora. Nie oznacza to oczywiście, że należy ignorować wlanie oleju napędowego do baku jednostki benzynowej, chyba że mówimy o bardzo małej ilości.

Główne zdjęcie: Komenda Policji w Westhessen.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie