Uncategorized

Wlałem benzynkę za 8,29 zł za litr i niespecjalnie umiem się tym zmartwić

Uncategorized 04.06.2022 274 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 04.06.2022

Wlałem benzynkę za 8,29 zł za litr i niespecjalnie umiem się tym zmartwić

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski04.06.2022
274 interakcje Dołącz do dyskusji

Wszystkie prognozy znowu szlag trafił. Benzyna kosztuje 8,29 zł za litr i to nie przy autostradzie, a na zwykłej stacji między Puławami a Żyrzynem. 

Proszę, oto dowód fotograficzny:

Tymczasem „prognoza” dla nadchodzącego tygodnia to 7,70-7,94 zł. Hahahaha. Te prognozy układają ludzie, którzy nigdy nie wyszli z domu.

Chciałbym się jakoś zmartwić tą sytuacją, ale mi nie wychodzi

Jazda samochodem na benzynę to nie jest zabawa dla słabo zarabiających. Poza tym nowoczesny samochód benzynowy typu jakaś hybryda może spali 5,5 l/100 km (nie mówię o wszelkich patologiach typu „premium” które wciągają paliwo jak opętane, bo to już tylko dla 3% najzamożniejszych). 5,5 x 8,29 to nadal 45,6 zł za 100 km. Zupełnie znośna wartość.

Jeśli dla kogoś to za drogo, to na szczęście ma ogromne możliwości, żeby sobie tę kwotę obniżyć. Jeśli kupi dieselka – a takich, które palą naprawdę 5 l/100 km nie brakuje – to będzie za 100 km płacił 37 zł (5 x 7,40 zł). Wystarczy trafić jakiegoś ładnego Peugeota lub Citroena z 1.6 HDi, Skodę Fabię kombi z 1.4 TDI CR, Focusa z 1.6 albo 1.5 TDCi, Aurisa 1.4 D-4D – wszystkie te samochody będą zużywały realnie 5 litrów „ropki”.

Może być jeszcze taniej

Jeśli dla kogoś to za drogo, to na szczęście może też sięgnąć po samochód z instalacją LPG. Gdybym ja musiał wybrać takie auto, to pewnie kupiłbym sobie poprzednie Renault Clio Grandtour 1.2 i to bym zagazował, ten silnik 1.2 jest naprawdę niezniszczalny, a zrobili ich tak dużo, że gazownicy mają to opanowane. Poza tym nie ma on żadnych mechanicznych pułapek i udziwnień. Gaz jest obecnie śmiesznie tani w porównaniu z benzyną, różnica na litrze to ok. 4,50 zł. Widziałem dziś gaz za 3,39 zł, niech to Clio 1.2 pali nawet 9,5 l gazu na 100 km, to mamy 32,20 zł na 100 km.

Jeśli dla kogoś to nadal za drogo, a przy okazji chciałby pobrylować trochę na grupie właścicieli samochodów elektrycznych, to trzeba chwytać coś na prąd. Przeciętny samochód elektryczny zużywa 17-19 kWh na 100 km, co jeśli ładujemy z Greenwaya to wychodzi drogo, ale przy 0,50 zł za 1 kWh w popularnej taryfie G11 mamy mniej więcej 8 zł na 100 km. Wynik huraoptymistyczny, pomnóżmy go przez 150% (bo czasem trzeba będzie skorzystać z komercyjnej ładowarki) i miejmy nawet 12 zł na 100 km.

I dlatego benzyna za 8,29 zł przesadnie mnie nie martwi

Bawi mnie natomiast jak właściciele stacji benzynowych wespół z naszym hegemonem rynku paliw testują kierowców i sprawdzają gdzie jest moment załamania się popytu. Myślę, że jeszcze kawałek do niego mamy. A gdzie u Was jest najdrożej? Znajdziemy już dziewiątkę z przodu za benzynę 98-oktanową?

Czytaj również: To powinieneś wiedzieć o oponach – jak eksploatować, żeby ich nie popsuć?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać