Testy aut nowych

Nie lubisz ekranów dotykowych w samochodach? Bardzo mi przykro, musisz kupić Bentleya

Testy aut nowych 28.01.2021 126 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 28.01.2021

Nie lubisz ekranów dotykowych w samochodach? Bardzo mi przykro, musisz kupić Bentleya

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk28.01.2021
126 interakcji Dołącz do dyskusji

Pod moim domem właśnie stoi Bentley Flying Spur V8, a red. prowadzący kazał mi napisać o najciekawszym gadżecie z tego wozu. Nie było łatwo wybrać, ale dałem radę. Padło na znikający ekran.

„Ekrany nie są prestiżowe i nie pasują do szacownej marki, jaką jest Bentley. Z ich powodu wnętrze luksusowej limuzyny zaczyna przypominać jakiś świecący gadżet” – tak zapewne mówią z pięknym akcentem brytyjscy milionerzy, bogaci mniej więcej od 1511 roku. To jeden z głosów w dyskusji.

Drugi to głos chińskiego milionera, który dwa tygodnie temu wymyślił rewolucyjną aplikację mobilną i właśnie dostał za to pierwsze, sowite przelewy. Gdy mówi, ciągle patrzy na ekran telefonu. Co mówi? Trudno to zrozumieć, bo wypowiedź jest zagłuszana przez powiadomienia z jego smartwatcha. Ale na pewno używa takich sformułowań jak „wrażenia cyfrowe” i grozi, że jeśli dany samochód mu ich nie dostarczy, to go nie kupi.

Firmy motoryzacyjne mają twardy orzech do zgryzienia

Kogo posłuchać? Większość marek raczej nie przejmuje się głosem starych, ubranych w tweedowe marynarki Brytyjczyków, bo chińskich, młodych milionerów jest więcej i stają się coraz bogatsi. Akurat Bentley nie do końca może sobie na to pozwolić. Po pierwsze dlatego, że tweedowi Wyspiarze pewnie nadal zajmują część stanowisk w firmie. Po drugie dlatego, że słowa „tradycja” i „elegancja” faktycznie wiele tam znaczą. Są elementem drogocennego wizerunku marki. Trzeba z nim postępować ostrożnie.

Dlatego Bentley Flying Spur proponuje klientom kompromis

Lubisz ekrany? Proszę bardzo, jeden z nich ujrzysz za kierownicą, drugi to head-up, a trzeci umieszczono na kokpicie. To dość prosty w obsłudze i wypełniony funkcjami wyświetlacz, z menu zbliżonym do tego z Porsche, co stanowi duży komplement.

bentley ekran

Na szczęście nie wszystkie ustawienia obsługuje się z jego poziomu. Niżej umieszczono ładną konsolę z fizycznymi przyciskami między innymi do wyboru trybów jazdy, włączania podgrzewania i wentylacji foteli albo obsługi klimatyzacji. To dobrze, że właściciel albo szofer nie muszą się dekoncentrować.

bentley ekran
Jeździć, jeździć jest cudownie.

Każdy ekran cię oburza? Bentley pomyślał i o tobie

Analogowy prędkościomierz czy obrotomierz odjechały już do krainy, w której są też radia na kasety albo gaźniki. Bentley ma za to klasyczny zegar wskazujący czas, choć podobno szczęśliwi i bogaci czasu nie liczą. Czy to już wszystko, co zrobiono, aby przypodobać się fanom tweedu? Na szczęście nie.

Przełącznik (fizyczny) z napisem „Screen” umieszczony pod wyświetlaczem sprawia, że odbywają się małe czary. Ekran obraca się niczym rożen i zamienia się na trzy zupełnie klasyczne wskaźniki. Pierwszy pokazuje temperaturę, drugi jest kompasem, a trzeci to stoper – gdyby komuś wpadło do głowy, by ścigać się Bentleyem albo zabrać go na tor. Na tarczach są też małe, dyskretne wyświetlacze cyfrowe.

To jeszcze nie koniec. Bentley i jego ekran mają też trzeci tryb

Po wyłączeniu silnika, ekran i wskaźniki znikają kompletnie, zastąpione kawałkiem drewna. Wnętrze wygląda wtedy prawie jak w modelu sprzed lat. Genialne! Jeden przełącznik łączy gusta milionerów z całego świata. Nie dałoby się wykorzystać podobnego pomysłu np. przy projektowaniu przodów nowych BMW?

 

bentley ekran
Na zdjęciu widać różnicę odcieni, na żywo raczej nie.

Wkrótce dłuższy test Bentleya, zapraszam.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać