Wiadomości

Rzeczywistość nie nadąża za SUV-ami. Są tak ciężkie, że przebijają bariery ochronne

Wiadomości 23.09.2022 34 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 23.09.2022

Rzeczywistość nie nadąża za SUV-ami. Są tak ciężkie, że przebijają bariery ochronne

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz23.09.2022
34 interakcje Dołącz do dyskusji

Ludzie pokochali duże samochody, tylko nie zauważyli, że stały się też ciężkie. Zauważyły to niemieckie bariery ochronne.

Tak się kiedyś zastanawiałem, czy bezpieczniejszy jest samochód, który ma bardzo dobrą widoczność, ale nie ma za wielu elektronicznych systemów bezpieczeństwa, czy może taki, w którym się siedzi jak w czołgu, ale za to rozmaite światełka i pikadełka informują nas o tym, co powinniśmy sami widzieć? Czy lepiej zmieniać pas ruchu z dobrym widokiem przez prawe ramię, czy z dobrym asystentem martwego pola, ale bez widoku, z powodu wysokiej linii okien? Rynek to zweryfikował, widoczność jest mniej ważna niż systemy. Synonimem bezpieczeństwa jest duży SUV naszpikowany licznymi systemami wspierającymi kierowcę. I to nic, że linia okien kończy się powyżej chmur. Nabywcy mogą czuć się bezpiecznie, dopóki nie trafią na barierę ochronną.

Bariery ochronne wymiękają przy masie samochodów

Świat nie nadążył za wzrostem masy i wysokości pojazdów, a konkretnie nie nadążyły bariery ochronne. Bariery ochronne mają zwiększać bezpieczeństwo, absorbując energię i powstrzymując samochody przed opuszczeniem drogi. Tymczasem niemiecki Auto Motor und Sport donosi, że bariery spóźniły się na pociąg z postępem.

Z badań prowadzonych przez towarzystwo ubezpieczeniowe GDV ma wynikać, że bariery ochronne są projektowane dla znacznie lżejszych i niższych samochodów z lat 80 i 90-tych. Testy są prowadzone na samochodach o masie od 900 do 1,5 tony.

Skutek jest taki, że bariery nie są już tak skuteczne, jak wcześniej. Z badań wynika, że w co dziesiątym przypadku, barierki zostały przerwane lub naruszone, a co najmniej co dziesiąte najeżdżające na nie auto wywracało się. Obrażenia mogłyby być mniejsze, gdyby standardy tworzenia barier dostosowano do rosnącej masy pojazdów.

Nie pozostaje nam nic innego, jak zerknąć na masę kilku wybranych samochodów osobowych, w szczególności tych z napędem elektrycznym.

Masa współczesnych samochodów

Znalezienie współczesnego samochodu, który ważyłby tylko 900 kg jest wyzwaniem. Jedne z lżejszych, jakie oferuje nasz rynek, to Kia Picanto (974 kg masy pojazdu z kierowcą) i Volkswagen Up! (991 kg). Fiat 500, czy dwuosobowy Smart, przekraczają 1 tonę masy. Mowa o podstawowych wersjach, oczywiście. To w dodatku są samochody, których koncepcja pada. Nie opłaca się ich robić, klienci indywidualni nie za bardzo już reflektują na takie toczydełka. To zerknijmy na to, co jest bliskie sercom klientów.

Podbijający Europę, w sprzedażowym sensie, Volkswagen T-Roc to już wynik 1300 kg. To nie jest duży samochód. Podobnie jak Honda HR-V z napędem hybrydowym, która osiąga już 1455 kg, czyli puka do granicy półtorej tony. Wielkich SUV-ów tu wyciągał nie będę, bo zacznie się robić smutno. Powiem tylko, że BMW X5 z trzylitrowym, benzynowym silnikiem to 2175 kg. Niektóre są tak ciężkie, że nie można parkować nimi na chodniku, bo ich dopuszczalna masa całkowita przekracza 2,5 tony. Co na to barierki?

Samochody elektryczne są jeszcze cięższe

Barierki piszczą pewnie ze strachu przed elektrycznymi samochodami. Masa samochodów osobowych wzrosła, ale zastąpienie silnika spalinowego napędem elektrycznym, z ciężkim zestawem akumulatorów, sytuacji nie poprawiło. Niewielka elektryczna Honda E to już 1602 kg masy z kierowcą i tylko kilkudziesięciu kilogramów brakuje jej do dużo większej, spalinowej Hondy CR-V.

Futurystyczny z wyglądu Hyundai Ioniq 5 to nie jest największe i najcięższe auto elektryczne, ale jego masa to minimum 1905 kg. Wystarczy, że zwiększymy mu moc i zasięg, a masa pojazdu z kierowcą dobija do 2120 kg. Wciąż daleko mu do wyniku Mercedesa EQS SUV, który na wagę stawia 2,8 tony.

Jeśli wszyscy mamy wciąż się przesiąść na samochody elektryczne, a mam pewne wątpliwości powodowane cenami prądu, to świat musi nadążyć za masą elektrycznych pojazdów. Żeby było bezpiecznie, tak jak nam to obiecywano.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać