TechMoto

Za 15 lat przesyłki będziemy odbierać z jeżdżących paczkomatów. Już oglądaliśmy taki pojazd

TechMoto 23.09.2018 16 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 23.09.2018

Za 15 lat przesyłki będziemy odbierać z jeżdżących paczkomatów. Już oglądaliśmy taki pojazd

Adam Majcherek
Adam Majcherek23.09.2018
16 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie jestem zwolennikiem absolutnego przejęcia transportu miejskiego przez roboty. Ale w pewnych sytuacjach jak najbardziej miałoby to sens.

Tomek pisał ostatnio o nudnej wizji przyszłości widzianej oczami Boscha. O postępującej autonomizacji transportu, która pozwalałaby na tworzenie konwojów ciężarówek, które prowadziłby jeden kierowca – siedzący w pierwszym z aut. I o docelowej pełnej autonomiczności, w której ciężarówki w ogóle nie potrzebowałyby kierowców. Radziłyby sobie zupełnie same. Uber do spółki z Volvo testuje już takie rozwiązania w Arizonie. A Volvo zbudowało już ciężarówkę, w której w ogóle nie ma kabiny kierowcy:

Jednak to pieśń bardzo odległej przyszłości. Zastanawiam się, czy dziś znalazłaby się firma gotowa wypuścić na ulice, albo chociaż na autostrady, takie samodzielne kolosy, które ważyłyby 40 ton i musiałyby same radzić sobie z innymi, nieprzewidywalnymi uczestnikami ruchu. Albo czy znalazłby się ubezpieczyciel gotów przyjąć odpowiedzialność finansową za ewentualny wypadek spowodowany przez taki pojazd. I gdyby się wydarzył, z winy takiego pojazdu, kto faktycznie by za niego odpowiadał?

Renault ma plan

Brałem ostatnio udział w prezentacji francuskiego konceptu EZ-PRO. Czyta się izi-pro. Renault powołując się na prognozy ONZ, McKinseya i Oliviera Wymana twierdzi, że w 2030 r. 78 proc. Europejczyków i 70 proc. Chińczyków będzie mieszkać w miastach. Rynek dostaw miejskich ma być warty 86 miliardów dolarów rocznie. Ostatni etap dostarczenia przesyłki do docelowego odbiorcy – między sortownią a jego mieszkaniem – będzie będzie wynosił między 35 a 50 proc. kosztu wysyłki w ogóle. 

Do tego czasu większość zakupów będziemy robić w sieci. Niektórzy robią tak już dziś – od spożywki w Tesco, przez ubrania i elektronikę w sieciówkach, aż po meble w Ikei i samochody w Masterleasie – wszystko zamawiają w sieci i odbierają w domu. Z czasem ta tendencja ma się jeszcze nasilać. Walcząc na ceny, producenci będą chętnie rezygnować z butików w galeriach handlowych na rzecz sprzedaży wysyłkowej. Szczególnie jeśli upowszechnią się abonamenty na wysyłkę, np. takie jak wprowadziło ostatnio Allegro. Jeśli jeszcze np. ubrania będzie można przymierzać online (a już są do tego aplikacje), to wyjście do sklepu będzie kompletną stratą czasu. To będzie złoty okres dla firm transportowych/kurierskich, ale i wyzwanie dla producentów samochodów. 

Ci ostatni będą musieli opracować pojazdy a) praktyczne, b) ekologiczne, by mogły wjechać do centrów miast, które będą zapewne objęte ograniczeniami dostępu, c) wygodne w obsłudze, zarówno dla tych, którzy będą w nich pracować, jak i pod względem możliwości załadunku.

Francuzi stworzyli więc koncept zrobotyzowanych podwozi, na które będzie można nasadzać kabiny przygotowane zgodnie z potrzebami firm. I to bez ograniczenia do dostawczaków – kabinę będzie można zaaranżować w dowolny sposób. Może ona stać się mobilnym paczkomatem, który o określonej porze będzie czekał na klientów z paczkami w umówionym miejscu. Może być kawiarnią, która w zależności od pory dnia i natężenia ruchu będzie parkowała w najbardziej zaludnionych punktach miasta. Zastosowania takiego pojazdu można by mnożyć. 

Projekt EZ-PRO wygląda tak:

Taki pojazd ma niecałe 5 metrów długości, niewiele ponad 2 metry szerokości i wysokości. Można go porównać z niewielkim dostawczakiem. Ale dzięki temu, że nie ma kabiny dla kierowcy, pomieści znacznie więcej, niż samochody wykorzystywane dziś przez kurierów. A kabiny nie potrzebuje, bo jest autonomiczny. Renault uważa, że za kilkanaście lat pojazdy tego typu będą się poruszać po mieście same, najpewniej w konwojach. Człowiek będzie siedział tylko w pojeździe na czele takiego konwoju, ale wcale nie będzie prowadził. Będzie monitorował proces dostaw, a sam będzie dostarczał tylko wyjątkowe przesyłki – np. delikatne, szczególnie wartościowe, albo wymagające wniesienia. 

autonomiczne Renault EZ-PRO

Siedziałem w kabinie takiego pojazdu

Została ona podzielona na dwie części. Siedząc przodem do kierunku jazdy pracownik będzie mógł w szczególnych sytuacjach prowadzić wagon, którym podróżuje. Może być to koniecznie w szczególnie zatłoczonych miejscach, albo wymagających nietypowego podjazdu. Oczywiście w aucie nie ma kierownicy. Ewentualne manewry wykonuje się za pomocą joysticka.

autonomiczne Renault EZ-PRO

W większości sytuacji, gdy nie musi prowadzić, siedzi bokiem do kierunku jazdy i korzystając z komputera ustawionego na dużym biurku, może wykonywać jakąś papierkową robotę. 

Oczywiście projektanci tego pojazdu nie muszą się martwić o zyskowność, więc dla komfortu pracy kierowcy (o ile człowieka siedzącego w kabinie jeszcze można tak nazwać), wnętrze wykończono drewnem, skórą, korkiem i aluminium. I w takiej konfiguracji wygląda świetnie, ale pewnie w docelowej wersji trzeba by się raczej spodziewać plastików, w najlepszym wypadku ogumowanych. Podwozie przygotowano tak, by zmieściła się na nim jak największa kabina, więc koła wysunięto maksymalnie do narożników. By nie stanowiły zagrożenia dla pieszych, zostały całkowicie zabudowane, co wygląda świetnie w koncepcie, ale byłoby kompletnie niepraktyczne w praktyce – pokonanie jakiejkolwiek przeszkody stałoby się niemożliwe. Ale to koncept, a te rządzą się swoimi prawami.

autonomiczne Renault EZ-PRO

Autonomiczne pojazdy EZ-PRO mają cztery skrętne koła i silnik elektryczny, zamontowany przy jednej z osi.

Silnik jest zasilany prądem zmagazynowanym w akumulatorach ukrytych w podwoziu – płasko pod podłogą. Według Renault zasięg powinien wynieść co najmniej 400 km. Taka była sugestia firmy transportowej dpd, która bierze udział w tym projekcie. Swoją drogą, kurierowi wystarczy 400 km, a my przeżywamy wciąż, że auta elektryczne mają takie małe zasięgi.

Renault zakłada, że firmy dysponowałyby różnymi rodzajami zabudów i wykorzystywały je według potrzeb. A w czasie, w którym same by z nich nie korzystały, mogłyby wynajmować je innym firmom transportowym. 

I ja taką autonomiczność popieram. Szanuję pracę kurierów – codziennie ganiają po miastach dostarczając mnóstwo przesyłek klientom w swoich rejonach. Muszą uważać na ruch uliczny, utrzymać wydajność niezależnie od pogody, czy natężenia ruchu w mieście. Jeśli znajdzie się sposób, bu ulżyć im w pracy – tylko mu przyklasnąć. A biorąc pod uwagę, że co roku rynek sprzedaży wysyłkowej rośnie o 15 proc. a rynek dostaw w Europie do 2030 roku ma urosnąć o 20 proc. – pracy dla kurierów obsługujących zautomatyzowane konwoje nie braknie.

autonomiczne Renault EZ-PRO 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać