Ciekawostki / TechMoto

BMW: „samochody autonomiczne? Nie ma się czego bać!” I coraz bardziej w to wierzę

Ciekawostki / TechMoto 29.03.2019 40 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 29.03.2019

BMW: „samochody autonomiczne? Nie ma się czego bać!” I coraz bardziej w to wierzę

Adam Majcherek
Adam Majcherek29.03.2019
40 interakcji Dołącz do dyskusji

Według Bawarczyków samojeżdżące samochody mogą napędzić stracha co najwyżej umarłym. Żywi nie mają się czego bać.

Do takiego wniosku można dojść oglądając klip wideo przygotowany przez dział BMW odpowiedzialny za prace nad samochodami autonomicznymi.

Testowa flota autonomicznych samochodów BMW pokonała już w trybie autonomicznym ponad 5 milionów kilometrów w realnym świecie i 240 milionów w rzeczywistości wirtualnej stworzonej na bazie danych z prawdziwych dróg. I choć do pełnej autonomii na piątym poziomie wciąż jeszcze daleko, a według niektórych ekspertów nie ma szans, by kiedykolwiek się on upowszechnił, rozwiązania dostępne dziś też już są imponujące.

Miałem ostatnio okazję spróbować drugiego poziomu autonomiczności na pokładzie BMW serii 8. 

I muszę przyznać, że to, na co pozwala to auto już dziś, robi wrażenie. Oczywiście z racji tego, że mówimy o drugim z pięciu poziomów autonomiczności, to kierowca cały czas trzyma pieczę i odpowiada za to, co robi samochód. Nawet jeśli faktycznie pozwala prowadzić elektronice.

Elektronika w nowych modelach samochodów pozwala kierowcy na całkiem dużo. Korzystając z kamer monitorujących auto dookoła do spółki z radarem tempomat adaptacyjny obserwuje otoczenie i mierzy odległość od poprzedzającego pojazdu, czy potencjalnych przeszkód na drodze. Jeśli dołożymy do tego czytanie znaków drogowych i informacji zaszytych w systemie nawigacji okaże się, że komputer wie całkiem sporo o otaczającym świecie i potrafi to wykorzystać. W BMW aktywny tempomat z funkcją Stop & Go potrafi dopasować się do ograniczeń prędkości na pokonywanej trasie – będzie zwalniał do 50 w terenie zabudowanym i rozpędzał z powrotem do 90 poza nim. A jeśli zobaczy dodatkowe ograniczenia – również się do nich dostosuje.

autonomiczne BMW

Na ekranie zastępującym zegary dostajemy komunikat o tym, że za 100 czy 150 metrów zmieni się ograniczenie prędkości i w momencie minięcia znaku samochód zwolni/przyspieszy. 

Układ wie jak przebiega droga, będzie więc ostrzegał przed rondem, czy znakiem STOP. Sam się przed nimi nie zatrzyma, ale zredukuje prędkość, a przed stopem ostrzega sygnałem dźwiękowym i ikoną na zegarach. Ale to kierowca decyduje, czy zatrzyma samochód. 

Ciekawe jest jeszcze to, że działając w tym trybie system wciąż pozwala na przekraczanie prędkości – można ustawić go tak, by jechał do 15 km/h szybciej niż wymagają znaki. Do tego bardzo pobłażliwie działa układ wyczuwający czy kierowca trzyma dłonie na kierownicy. W zasadzie wystarczy dotykać jej kilkoma palcami, tak by robot czuł, że dłoń jest w pogotowiu. Ale cały czas ma kierowcę na oku i obserwuje go za pomocą kamery zamontowanej w górnej części wyświetlacza za kierownicą. Elektronika sprawdza, czy kierowca faktycznie patrzy na drogę. Jeśli zasłoni się smartfonem, albo będzie rozmawiał z pasażerem odwrócony w jego stronę, przywoła go do porządku. 

autonomiczne BMW

I jest jeszcze jeden bajer – asystent cofania.

To może być zbawienie dla tych, którym nie najlepiej wychodzi jazda na wstecznym. BMW zapamiętuje ostatnie 50 metrów przejechanych z prędkością do 36 km/h. Jeśli więc będziesz myszkował po ciasnym parkingu i zaparkujesz w końcu przodem, asystent będzie w stanie wyjechać autem tym samym śladem. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że sytuacja za autem może się zmienić i pojawi się jakaś dodatkowa przeszkoda – wtedy auto się zatrzyma. Ale tak czy inaczej – to spora pomoc dla mniej doświadczonych kierowców.

I właściwie na co dzień więcej mi nie trzeba. W korku aktywny tempomat zatrzymuje i rusza samochód zgodnie z tym jak ruszają się inne auta. W trasie grzecznie pokonuje zakręty trzymając się ograniczeń prędkości tak długo jak będę patrzył na drogę i trzymał choćby jedną rękę na kierownicy. Ja mam pełnić rolę stróża i być w gotowości, tak na wszelki wypadek. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość z obowiązkowymi ogranicznikami prędkości – jestem na tak. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać