Klasyki

Widziałem autobus Somua. Odpowiada mi ta formuła

Klasyki 22.09.2020 363 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 22.09.2020

Widziałem autobus Somua. Odpowiada mi ta formuła

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski22.09.2020
363 interakcje Dołącz do dyskusji

Dziś odbył się premierowy przejazd autobusu Somua Six odbudowanego przez Abcar Oldtimers dla miasta Warszawy. Oczywiście że nie mogłem tego przegapić.


Nie mogłem tego przegapić, ponieważ oglądałem całą serię na Youtube przedstawiającą budowę tego autobusu. Od momentu zakupu przedwojennej bazy z 1933 r. w postaci paryskiego autobusu Renault TN6, przez budowę nadwozia aż po wykończenie detali i unowocześnienia w postaci choćby elektrycznego wspomagania kierownicy. Podwozie Renault TN6 jest bliźniacze z Somuą Six, więc wybór bazy był idealny. A wykonanie?

No też wspaniałe, a jakie?

Po obejrzeniu serii na Youtube nie spodziewałem się niczego innego. Autobus prezentuje się zachwycająco w każdym detalu. Szczególnie elementy obsługi w kabinie są zrobione z niezwykłą dbałością o detale. Praktycznie nie widać tu z zewnątrz niczego nowoczesnego, wszystko jest takie jak w 1933 r. Nie ma panelu wskaźników i tablicy rozdzielczej, jest kilka hebelków do wyłączania i włączania elementów wyposażenia elektrycznego i to wszystko. 

Ale wspomaganie kierownicy? Serio?

Tak. Oryginalna Somua potrzebowała dwuosobowej obsługi w kabinie kierowcy. Podczas jazdy kierował szofer, ale obok siedział „silnoręki”, który wspomagał go w przypadku konieczności wykonania manewrów na postoju lub przy bardzo małych prędkościach. Jak powiedział Tomek z Abcaru, żadna ludzka siła jednej osoby nie obróciłaby koła kierownicy na postoju bez wspomagania. Dlatego jest to nie tyle dobre, co konieczne unowocześnienie zrekonstruowanego autobusu. 

Ile było autobusów Somua Six?

Po Warszawie ponoć jeździła jedna sztuka zbudowana specjalnie dla Warszawy. Została ona jednak zniszczona w trakcie Powstania Warszawskiego. Swoje ostatnie kilometry przejechała jako sanitarka, a potem uległa dewastacji podczas bombardowania. Zniszczona skorupa została zutylizowana i po autobusie nie został nawet ślad. Zachowały się tylko nieliczne fotografie oryginalnego Sixa (nazwa pochodzi od sześciocylindrowego silnika). Na ich podstawie zrekonstruowano… właściwie wszystko. Pozostałe autobusy Somua jeżdżące po Warszawie miały silniki 4-cylindrowe. W sumie w latach 1928-1949 w Warszawie linie obsługiwało 45 autobusów tej marki, wojnę przetrwały tylko cztery. 

autobus somua six

Przejazd Somuy po centrum Warszawy robił niezwykłe wrażenie

Autobus na ulicy wygląda jakby właśnie wyleciał z portalu czasoprzestrzennego. Miałem też okazję usiąść we wnętrzu i poczuć się jak w Warszawie sprzed prawie 90 lat. Jestem pełen podziwu dla całej ekipy – i Abcaru, i warszawskiego ZTM za doprowadzenie tego projektu do końca. Podczas następnej przejażdżki mam nadzieję mieć okazję posiedzieć na siedzeniu pomagiera szofera. To nie ostatni wpis o Somule (chyba to się nie tak odmienia) na naszym portalu. 

autobus somua six

autobus somua six
Miejsce pracy kierowcy

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać