Ciekawostki

Rusza warszawska „aukcja wraków”. W ofercie: Mercedes S i Porsche Cayenne

Ciekawostki 19.10.2021 63 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 19.10.2021

Rusza warszawska „aukcja wraków”. W ofercie: Mercedes S i Porsche Cayenne

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk19.10.2021
63 interakcje Dołącz do dyskusji

Mercedes klasy S, Porsche Cayenne i sześć innych samochodów, po które nie zgłosili się właściciele, trafiają na przetarg organizowany przez władze Warszawy.

Odholowywanie „wraków” z miejskich miejsc parkingowych wzbudza sporo emocji, bo na kilka słusznie usuniętych, nieużywanych od dawna wozów (najczęściej takich, których właściciele już nie żyją) czasami trafi się „normalny” samochód, który po prostu rzadko jeździ, ale wygląda niedostatecznie prestiżowo.

Uważam jednak, że porzucanie aut na publicznych parkingach jest karygodne (chcesz mieć wóz, który po prostu stoi? Proszę bardzo, ale wynajmij sobie własne miejsce) i dobrze, że służby zajmują się ich usuwaniem.

Co dzieje się potem z takim autem?

aukcja wraków
Fot. ZDM Warszawa

Odholowany „wrak” (w 2020 roku usunięto ich z warszawskich ulic aż 1978) lub auto, które z innych powodów nie może pozostawać na drodze (np. było prowadzone przez pijanego kierowcę), trafia na parking zarządzany przez firmę, z którą stołeczny ratusz podpisał odpowiednią umowę.

Właściciel auta ma sześć miesięcy, by odzyskać swoją własność. Co później dzieje się z „wrakiem”? W większości przypadków trafia po prostu na złom. Jeśli mówimy o zardzewiałych, zaniedbanych wozach w rodzaju Daewoo Matiza czy Hyundaia Atosa, trudno za nimi zapłakać.

Od czasu do czasu zdarzają się jednak auta, po które nikt się nie zgłasza, ale szkoda je zesłać do zgniatarki. Włodarze miasta po raz pierwszy zdecydowali, że warto byłoby spróbować dostać za nie trochę pieniędzy.

Fot. ZDM Warszawa

Oto warszawska aukcja wraków

Właściciela (ale tym razem już nowego, a nie dotychczasowego) szukają:
-Ford Mondeo MK3 kombi z 2005 roku (czy red. Szary już pędzi?), którego cena wywoławcza to 1800 zł
-Mazda 6 z 2004 roku za 2000 zł
-Ford Fusion z 2002 r. za 3200 zł
-Saab 9-3 z 2005 r. za 4800 zł
-Mercedes C 200 z 2002 r. za 1600 zł
-Audi A6 z 2005 r. za 5500 zł
-Porsche Cayenne z 2003 r. za 13 400 zł
-Mercedes S 500 z 2009 r. za 39 000 zł

Zdjęcia wozów zamieszczono na stronie przetargu w witrynie Zarządu Dróg Miejskich. Mają zwykle trochę uszkodzeń – na przykład Mercedes S ma zniszczony zderzak, a poza tym ktoś przerobił go na wersję po liftingu (to chyba jeszcze gorsze). Swoje przeszło też Cayenne, ale ceny wywoławcze z drugiej strony też nie są wysokie. Saab 9-3 wygląda naprawdę przyzwoicie.

Mercedes S a aukcja wraków: dlaczego ktoś porzucił ten egzemplarz?

aukcja wraków
Fot. ZDM Warszawa

Widok porzuconego pod blokiem W220, obowiązkowo kompletnie „opadniętego” z powodu awarii zawieszenia Airmatic, raczej nikogo już nie szokuje. Tak to już jest, że wóz, którym kilkanaście lat temu jeździli prezydenci i prezesi banków, dziś gnije na blokowiskach, bo ludzi, którzy kupili zmęczone egzemplarze za 8000 zł nie stać na naprawy. Ale generacja W221 nie jest aż tak felerna. A może jednak? Choć bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym właściciel tej klasy S marzy o niej, znajdując się w zdecydowanie mniej komfortowym miejscu niż kokpit „Pięćsety”. Zostanie tam pewnie jeszcze przez kilka lat, a między jednym zakładem a drugim będzie przewożony samochodem z szoferem. Kto wie, może nawet marki Mercedes?

Jeżeli aukcja wraków kogoś skusiła, miasto czeka na oferty do 2 listopada. Do tego czasu można też oglądać wystawione auta.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać